Honda pozostała wierna tej koncepcji. Od samego początku Honda CBR 900RR była synonimem perfekcji. A jednak po czterech latach produkcji zdecydowano się na jej modernizację. Modernizację posuniętą tak daleko, że w jej wyniku powstał zupełnie nowy motocykl. Nie straciła przy tym nic z charakteru znanego do tej pory Fireblade’a.
Nowa rama i sztywniejszy tylny wahacz to kolejny krok na drodze do jeszcze pewniejszego prowadzenia i większej zwrotności w sportowej jeździe. Dzięki nowym profilom łączącym główkę ramy ze wspornikami wahacza wzrosła odporność ramy na skręcanie.
Wiele troski poświęcono aerodynamice nowej CBR 900RR. Szczególnej uwagi godny jest przedni błotnik, ukształtowany tak, by podczas jazdy z dużymi prędkościami zaprzęgnąć siły aerodynamiczne dla dociążania przedniego koła do nawierzchni. Ponadto tak zaprojektowano przepływ strug powietrza, by zassane kierować następnie do góry – prosto pod przednią owiewkę. Dzięki temu powstaje tam strefa nadciśnienia odchylająca strugi opływającego powietrza napierającego na kierowcę, pomagając mu tym samym w utrzymaniu normalnej, wyprostowanej pozycji.
A jest ona zdecydowanie wygodniejsza niż w poprzednim modelu. Zniwelowano wrażenie siadania na beczce prochu – tak typowe dotychczas. Wyższa i mocniej odchylona do tyłu kierownica, niższy i mocniej wyoblony zbiornik paliwa oraz niżej umieszczone siodło sprawiają, że w porównaniu z ubiegłorocznym modelem kierowca ma dla siebie więcej miejsca.
Wynik konfrontacji z CBR drugiej generacji – wg „Świata Motocykli” to K.O. – wypada na korzyść Hondy, rzecz jasna. 183 kg masy Fireblade drugiej generacji wraz z 128 końmi mechanicznymi czynią ten motocykl kwintesencją sportowego stylu: lekki, zwrotny, a do tego jeszcze zwierzęco silny.
Co istotne, CBR 900RR model ’96 znajduje się w programie importera Hondy – Motopolu i będzie dostępny dla każdego (zasobnego) klienta w sieci dealerów na terenie całego kraju. W praktyce oznacza to, że w 1996 roku (po raz kolejny) Honda CBR 900RR będzie dzierżyć berło najmocniejszego i najszybszego motocykla dostępnego dla polskiego motocyklisty. (Pomijam oczywiście motocykle znajdujące się w ofercie innych importerów, sprowadzane jednak na imienne zamówienie, z którymi klient może zapoznać się tak naprawdę dopiero po fakcie zakupu.) A ja już zaczynam odkładać na nią pieniądze. Mam nadzieję, że zdążę uzbierać pełną kwotę, nim pojawi się Fireblade trzeciej generacji.
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…
Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…
W 2015 r. Suzuki dołączyło do grona producentów, którzy mają w swojej ofercie motocykl supernaked.…
Czy Jorge Martin powiększy swoją dwupunktową przewagę w klasyfikacji generalnej? Czy Marc Marquez w końcu…
Jeżeli dobrze znasz branżę motocyklową, masz doświadczenie w marketingu i chcesz na dłużej związać się…
Nie da się opowiedzieć historii polskiego rapu bez Pezeta. Nie da się przedstawić Pezeta bez…