Na skróty:
Wieczór jak zawsze rozpoczęły wyścigi Super Pole, w których po raz pierwszy znalazło się dwóch Polaków: Taddy oraz Emil Juszczak. Emil uzyskał na treningach czas, który umożliwił mu start w Super Pole, po raz pierwszy w karierze, i walkę o wybór dobrego miejsce na starcie do pierwszego wyścigu. Polacy uzyskali odpowiednio: Emil (po upadku) szósty czas, a Taddy trzeci. Najlepszy wynik uzyskał Billy Bolt.
Po przegranej z Tadkiem Błażusiakiem w Niemczech, Billy Bolt miał presję, aby odrobić straty z Riesy. Zaczął mocno od wygranej w Super Pole, a potem okazał się bezkonkurencyjny i wygrał wszystkie trzy wyścigi klasy Prestige. Tym samym wyjechał z La Coruny z kompletem 63 punktów. Billy już nie raz udowadniał, że jeśli brakuje na torze przyczepności, to są to zdecydowanie warunki, które bardziej mu pasują.
Tadeusz Błażusiak zajął w pierwszym biegu drugie miejsce, w kolejnym razem z Jonnym Walkerem utknęli za wolniejszymi zawodnikami. Polakowi udało się odrobić straty, ale nie na tyle, żeby w ogóle walczyć z Boltem. Wyścig ze startem w odwróconej kolejności zakończył więc na czwartej pozycji. Finałowy bieg zaczął się dla Polaka bardzo dobrze, jednak ostatecznie zajął trzecie miejsce za Boltem i Walkerem.
Bardzo dobrze zaprezentował się nasz drugi zawodnik w tej klasie – Emil Juszczak. Pierwszy wyścig ukończył na świetnym, szóstym miejscu. W drugim wyścigu upadek pokrzyżował plany na dobre miejsce. Emil dotarł na metę jako 11., a w trzecim jako 12.
Wyniki rundy w Hiszpanii
1. Billy Bolt 63 pkt
2. Jonny Walker 49 pkt
3. Tadeusz Błażusiak 46 pkt
…
10. Emil Juszczak 16 pkt
Pierwszy wyścig klasy Junior wywołał wiele emocji u polskich kibiców, metę jako pierwszy przekroczył Dominik Olszowy! Dominik jechał, jakby się za nim paliło. Polak wypracował sobie dużą przewagę, prawie 39 sekund, i bezpiecznie dowiózł ją do mety. W drugim wyścigu Olszowy zajął piąte, a w trzecim ósme miejsce. Naszemu zawodnikowi zabrakło 1 punktu, aby stanąć na podium. Wielka szkoda, ale dwie rundy wciąż jeszcze przed nami. Mamy nadzieję, że w Budapeszcie oraz w Łodzi uda mu się utrzymać wysoką i równą formę.
Drugi z reprezentantów Polski w klasie Junior, Maciek Więckowski, w kolejnych wyścigach zajmował: 13., 10. i 7. miejsce. Dało to Maćkowi ogółem dziesiąte miejsce w GP Hiszpanii.
Klasę Junior wygrał Teodor Kabakchiev, a w klasyfikacji Mistrzostw prowadzi Leon Hentschel. Dominik Olszowy zajmuje w generalce szóste miejsce. Oskar Kaczmarczyk, który nie startował w Hiszpanii, dziewiąte, a Maciek Więckowski dwunaste.
– Tor był dziś bardzo techniczny, więc nie można było ścigać się na pełnej prędkości. Trzeba było być ostrożnym i starać się nie popełniać błędów. W drugim wyścigu miałem kilka dziwnych wypadków i trochę się z tym wszystkim zmagałem. Ale ostatecznie cieszę się z trzeciego miejsca, pomimo błędów. Nie jestem daleko w tyle za Billym w klasyfikacji, a dziś zdecydowanie mogło być gorzej. Billy jedzie naprawdę dobrze, ale ja jestem gotowy na Budapeszt – powiedział po zawodach Błażusiak.
Od wielkiego finału w Łodzi dzieli nas już tylko jedna runda. Grand Prix Węgier, które odbędzie się w Budapeszcie 1 lutego. Natomiast za niecałe dwa miesiące, 14 marca, w łódzkiej Atlas Arenie poznamy nowego Mistrza Świata. Mamy wielką nadzieję, że po raz siódmy w historii, zostanie nim Tadeusz Błażusiak.
Najlepsi zawodnicy świata, w tym mocna reprezentacja Polski, w obu klasach startowych, dostarczą widzom niezapomnianych emocji oraz galonów adrenaliny. Do tego wszyscy, którzy wybiorą się do Atlas Areny, będą mieć okazję, aby spotkać się z wszystkimi zawodnikami tuż przed rozpoczęciem wielkiego ścigania. Nie może was tam zabraknąć!
Marc Marquez rozpoczął sezon MotoGP 2026 jako mistrz świata i jeden z głównych faworytów do…
Wiosna to czas nowych wyzwań i powrotu na drogę. Yamaha przygotowała dwie wyjątkowe oferty, dzięki…
Polska w całości jest piękna! Żeby nie faworyzować żadnego z regionów, wybraliśmy – naszym zdaniem…
W końcu znalazłem sposób, żeby Andrzej pokochał enduro! W sumie to on go znalazł, ale…
Liczba skuterów klasy 125 ccm na naszym rynku jest ogromna. Od najtańszych chińczyków za kilka…
Od zawsze siedzi we mnie niezdrowe upodobanie do skrajności. Pierwszy motocykl po motorynce i Mińsku…