Na skróty:
Azjatycka runda, która po raz pierwszy w historii FIM Endurance World Championship odbyła się na malezyjskim torze Sepang, przysporzyła zawodnikom o wiele więcej problemów niż można było się tego spodziewać. Do mety dotarło 45 z 50, które wystartowało w II rundzie długodystansowych mistrzostw świata, sezonu 2019-2020.
To była seria nieprzewidywalnych zdarzeń. Całodzienne opady są tu rzadko spotykane, a tydzień który teamy spędziły na torze Sepang, należał do upalnych i słonecznych. W dniu wyścigu padało od samego rana. Finalnie z powodu trudnych warunków atmosferycznych opóźniono start wyścigu, zaplanowany na godz. 13:00 lokalnego czasu. Po kółku rozgrzewkowym, zawodnicy zjechali do boksów, oczekując dalszych instrukcji. Po dwóch godzinach podjęto próbę startu.
Komplet maszyn startujących w ośmiogodzinnym wyścigu Sepang, wyjechało na tor za samochodem bezpieczeństwa, tym razem również nie udało się podjąć właściwego wyścigu, został on zawieszony. Przywrócono go o 18:00 po procedurze ponownego uruchomienia wyścigu: zespołom pozwolono zabrać motocykle z parku zamkniętego oraz dano 10 minut na pracę przy nich i zatankowanie przed powrotem na tor.
Skład w specyfikacji EWC do Malezji przyjechał po kolejne podium i już w kwalifikacjach pokazał, że plan ten jest w stanie wykonać. Zawodnicy, po raz pierwszy w historii polskich teamów dostali się do klasyfikacji Top 10 Trial, zajmując ósme miejsce po kwalifikacjach. Przypominając sobie ich triumf podczas równie mokrego wyścigu w Bol d’Or wszystko zapowiadało się dobrze. Niestety już podczas pierwszego wyjazdu za samochodem bezpieczeństwa, Rea musiał zjechać do boksu, ponieważ motocykl dawał niepokojące objawy. Ta sytuacja zapewniła zespołowi dwa okrążenia straty, już na początku wyścigu. Kiedy Gino zjechał po raz drugi, kiedy mechanicy musieli dokonać naprawy usterki, strata mimo świetnego tempa, była już nie do odrobienia.
– Bezpieczeństwo naszych zawodników jest ważniejsze, niż jazda za wszelką cenę- mówi szef zespołu, Grzegorz Wójcik. – Splot niefortunnych zdarzeń, niby niewielkiego kalibru, na tak krótkim dystansie zaważył na naszej decyzji. Zespół #77 nie kontynuował jazdy, nie byliśmy w stanie odrobić straty w tak krótkim czasie. Nie podejmowaliśmy zatem niepotrzebnego ryzyka. Warunki były trudne, a zdrowie Gino Rea, Christoffera Bergmana i Axla Maurina są dla nas ważniejsze. Mamy nadzieję, że wszyscy nasi kibice to zrozumieją.
Problemy spotkały też nasz narodowy skład. Załoga motocykla Superstock, z Markiem Szkopkiem za kierownicą, w błyskawicznym tempie przebijała się o kolejne pozycje. Na drugą zmianę wsiadł Piotr Bisiekirski, debiutant w serii endurance, niestety jego upadek sprawił, że ekipa spadła z uzyskanej pozycji, a motocykl przejął znów Szkopek, by dojechać do mety, jako dziewiąty team w swojej klasie i trzydziesty czwarty w całej stawce.
Yamaha #77 do boksu zjechała po 26 okrążeniach na torze Sepang, zespół #777 linię startową przekraczał 74 razy. Kolejny w serii wyścig odbędzie się w dniach 18-19 kwietnia 2020 w Le Mans, gdzie zawodnicy stoczą dobową walkę o kolejne punkty w klasyfikacji mistrzostw świata.
Policja opublikowała obszerny raport dotyczący wypadków drogowych w 2025 roku. Spadek liczby zdarzeń jest niewielki,…
Zespół Automarket AF Racing Team ma za sobą oficjalne testy na torze Grobnik w Rijece,…
Pirelli Track Day powraca w 2026 roku i tradycyjnie odbędzie się w nowym miejscu. Tym…
Choć tor w Poznaniu znowu działa, to jego przyszłość nadal pozostaje niepewna. Dlatego Minister Sportu…
Już po raz 42. warszawski Klub Miłośników Dawnej Motoryzacji Kardan zorganizował kwietniowe otwarcie sezonu motocyklowego.…
Podopieczni polskiego zespołu Wójcik Racing Team po raz kolejny ukończyli zmagania 24 Heures Motos w…