Z archiwum „Świata Motocykli”: Simson S51. Numer 1/1995

Po zjednoczeniu państw nie­mieckich sytuacja wyraźnie uległa zmianie, kupno naj­nowszego modelu MZ-tki czy Simsona nie stanowi żadne­go problemu, pod warun­kiem dysponowania odpo­wiednimi zasobami gotówki. Portfel przeciętnego Polaka nie jest zbyt gruby, dlatego właśnie dużym powodze­niem cieszą się jednoślady używane, wśród nich dawny model motoroweru Simson.

Jeszcze na początku lat 60. fabryka w Suhl produko­wała czterosuwowe 250-tki, ale już wtedy zdecydowano, że motocykle będą produko­wały jedynie zakłady w Zscho­pau. Pierwsze motorowery opuściły taśmy fabryki już w 1955 r., ale do ich napędu wykorzystywano silniki z VEB Buromaschinenwerk Som­merda.

Dopiero w 1964 r. rozpoczęto produkcję wła­snych jednostek napędo­wych. W tym samym roku przedstawiono Simsona KR 51 Schwalbe. Pojazd ten zdobył tak wielką popular­ność, że w niezmienionej sty­lizacji produkowano go aż do 1986 r.

W 1980 r., wprowadzono na rynek inny rynkowy prze­bój Simsona, model S 51. Za­proponowano kilka odmian motoroweru, w tym również 80-tkę, przeznaczoną dla państw Europy Zachodniej. Podstawowa wersja o pojem­ności skokowej 50 ccm miała różne moce i osiągała różne prędkości maksymalne: 40, 50, lub 60 km/h, w zależno­ści od wymogów kodeksów drogowych różnych krajów. Moce silników różnicowano przy pomocy zmian kon­strukcyjnych cylindra i ukła­du wydechowego.

Oprócz różnic w mocy silnika wystę­powały również różnice w wyposażeniu jednośladu. Wersja N, której produkcję zakończono w 1988 r., mia­ła na przykład ubogą insta­lację elektryczną i trójstop­niową skrzynię biegów. Mo­del B1-3 ma również 3 biegi, ale dysponuje kierunkowskazami, światłem postojo­wym i bardziej wydajnym reflektorem (25 W).

B1-4 różni się od B1-3 jedynie cz­terobiegową skrzynią prze­kładniową, o czym informu­je napis na pokrywie sprzę­gła. Wersja 132-4 miała elek­troniczny zapłon i reflektor z żarówką o mocy 35 W, w 1983 r. została zastąpiona modelem B2-4/1, gdzie do­datkowo wprowadzono gu­mowe osłony rur nośnych wi­delca, profilowane siedzenie i odchylaną dźwignię rozru­chową.

Również od 1983 r. rozpoczęto produkcję S 51 Comfort, z obrotomierzem, boczną podstawką, kontrol­ką świateł drogowych, dwo­ma lusterkami i włącznikiem świateł „stop” przy dźwigni ręcznej. W 1982 r. wprowa­dzono na rynek S 51 E, zwany popularnie „enduro”. Jego odmianę, F/4, z uproszczoną instalacją elektryczną, utrzy­mano w produkcji przez 6 lat. Wytwarzanie modelu S 51 zakończono na przełomie lat 1990/1991.

Wszystkie motorowery z Suhl wyposażano w ele­menty motocykli MZ, wpły­nęło to na uatrakcyjnienie pojazdów i ich upodobnienie do „dorosłych” jednośladów. W parze z tym nie idzie jednak trwałość elementów mechanicznych. Mały po­jazd klasy 50 ccm nie może równać się pod tym wzglę­dem ze 150- czy 250-tkami. Układ tłokowo-korbowy silni­ków Simsona S 51 osiąga za­zwyczaj przebieg do napra­wy głównej rzędu 12-15 000 km. Po remoncie (szlif cylindra, wymiana tłoka, regene­racja wału korbowego), ży­wotność jest bardzo podobna.

Jednostki napędowe są jednak bardzo wrażliwe na gatunek stosowanego oleju silnikowego, najlepiej jeśli wymieszamy z benzyną przeznaczony dla dwusu­wów olej produkcji zachod­niej. Jazda na „Mixolu” ob­niża żywotność silnika na­wet o 30%.

Po przebiegu 5000-6000 km można poku­sić się o wymianę pierścieni tłokowych, ale zależy to od wysokości progu na gładzi roboczej cylindra. Próg znaj­duje się 6 mm poniżej górnej krawędzi cylindra. Na ze­wnątrz silnik Simsona wy­gląda bardzo estetycznie, charakteryzuje się również cichą pracą. Również we­wnątrz wszystko wydaje się funkcjonalne i dobrze przemyślane.

Widać dbałość o żywotność jednostki napę­dowej, czego dowodem są łożyska wału korbowego osadzone bardzo blisko przeciwwag oraz bogate ożebrowanie głowicy i cylin­dra. Ten ostatni wykonano jako aluminiowy odlew z wprasowaną tuleją żeliw­ną. Elektroniczny układ za­płonowy zwiększa nieza­wodność i podwyższa trwa­łość świecy zapłonowej do 25 000 km.

Aby uzyskać większą niezawodność i dłuż­sze przebiegi międzynapraw­cze, trzeba jednak pamiętać o kilku słabych punktach sil­nika. Prymitywny filtr powietrza wymaga częstego mycia i nasączania olejem, przy dużym zapyleniu oto­czenia nawet co 500 km. Trzeba również dbać o czy­stość układu wydechowego, a szczególnie otworów w tyl­nej przegrodzie.

Nie zapycha się jedynie otwór centralny, jego przekrój jest jednak zbyt mały, aby zapewnić od­powiedni przepływ spalin w przypadku zablokowania pozostałych otworów. Moc spada wówczas tak dra­stycznie, że jazda na biegu najwyższym staje się nie­możliwa. Dźwignia rozru­chowa często wypada wraz z wałkiem z obudowy, winę za to ponosi pierścień zabezpieczający wałek we wnę­trzu silnika.

Gaźniki firmy Bing zapewniają łatwiejszy rozruch silnika niż gaźniki BVF, ale w obydwu przypad­kach zużycie paliwa znacznie odbiega od danych fabrycz­nych. W cyklu miejskim trze­ba się liczyć ze spalaniem rzę­du 3,5 l/100 km. O ile sprzęgło i skrzynia biegów jako całość zbierają zazwyczaj oceny wzorowe w użytkowaniu i pod wzglę­dem trwałości, o tyle towarzyszące im elementy spra­wiają nieco kłopotów.

Pod tym względem wyróżnia się mechanizm włączania bie­gów, wymagający bardzo precyzyjnej regulacji. Aby jej dokonać, należy odkręcić nakrętkę w górnej części bloku silnika pod gaźni­kiem i specjalnym kluczem obracać o 0,5 obrotu umieszczoną pod nakrętką śrubę. Po dokręceniu na­krętki sprawdzamy jakość zmiany przełożeń, czasami regulację trzeba powtarzać wielokrotnie, aż do skutku. Specjalny klucz można wykonać z rurki stalowej o śre­dnicy 8 mm i grubości ścian­ki 1 mm.

Skrzynia biegów charak­teryzuje się dużą żywotno­ścią, chociaż ma dość specy­ficzną konstrukcję. Zamiast sprzęgieł kłowych zastoso­wano tam układ z przesuw­nym wpustem, blokującym na każdym biegu względem wałka głównego tylko jedno z osadzonych na nim kół zębatych. Na wałku pośrednim wszystkie koła zębate moco­wane są „na sztywno” i nie mogą obracać się względem wałka.

Tego typu rozwiązań nie stosuje się w pojazdach wyższych klas, bowiem prze­noszą one tylko niewielkie obciążenia. W przypadku Sim­sona trwałość można jednak uznać za więcej niż wystar­czającą. Dodatkową zaletę takiego układu stanowi moż­liwość łatwej zmiany liczby przełożeń w tej samej obu­dowie.

Newralgiczne punkty S 51 to również łańcuch na­pędowy i jego zębatki. Co prawda osiągają one przy­zwoite przebiegi w grani­cach 8000 km, ale wymie­niać należy zawsze komplet elementów. Pozorna oszczędność prowadzi do opłaka­nych skutków, wymiana je­dynie łańcucha prowadzi do zużycia układu napędowego już po 1000 km.

Trzeba pamiętać, że Sim­son S 51 jest stosunkowo de­likatny i nie toleruje jazdy sportowej. Wpływa na to głównie niezbyt sztywna, otwarta rama grzbietowa, wzmocniona dwoma dodat­kowymi podciągami jedynie w wersji enduro. Zawieszenia są powszechnie uznawane za komfortowe, chociaż przedni widelec nie ma na­wet funkcji tłumienia (olej służy jedynie do smarowania współpracujących części).

Bębny dość skutecznych ha­mulców szybko ulegają po­rysowaniu, a w konsekwen­cji zużyciu. W skrajnych przypadkach nie pomaga nawet wymiana szczęk ha­mulcowych. Dodatkowe kło­poty sprawiają zbyt małe rozpieracze, wymuszają one wymianę szczęk mimo pozostawania na nich warstwy ciernej o grubości ok. 2 mm.

Jak na polskie warunki, Simsona trzeba uznać za po­jazd dobry, dysponujący wy­starczającym komfortem jazdy i osiągami, tani w eks­ploatacji. Cena zakupu nie­stety nie jest zbyt niska, w przypadku S 51 osiąga ona często poziom cen moto­cykli MZ i przewyższa cze­skie Jawy. Obecnie produko­wany model SR kosztuje po­nad 30 mln zł (w 1994 roku, przed denominacją, przyp. red.), a mimo to znajduje wielu nabywców.

Właściciele S 51 są raczej zadowoleni ze swych moto­rowerów i niechętnie się ich pozbywają. Świadczy o tym mała liczba ofert na rynku używanych jednośladów. Nie ma się czemu dziwić, S 51 może z powodzeniem służyć w dojazdach do pracy czy szkoły, może również zaspo­koić miłośników turystyki. Dobrze przygotowanym Sim­sonem bez obaw można wy­brać się w bardzo długie po­dróże.

Identyfikacji pojazdu moż­na dokonać po sprawdzeniu numeru silnika na górnej powierzchni bloku jednostki napędowej po stronie pra­wej, oraz po sprawdzeniu numeru podwozia, wybitego na główce ramy obok ta­bliczki znamionowej.

Nowe bloki silnika dostępne w han­dlu nie mają znaków identy­fikacyjnych i trzeba je nabić w upoważnionej stacji dia­gnostycznej. Ramy, sprzeda­wane jako części zamienne, są numerowane, ale nie mają tabliczek znamionowych. Do­stęp do części zamiennych Simsona nie sprawia kłopo­tów. Znajdują się one w cią­głej sprzedaży chociaż nie są zbyt tanie. Istnieje również sieć prywatnych warsztatów obsługujących motorowery z Suhl. Napraw i zakupów częś­ci można dokonać w każdym mieście wojewódzkim w Pol­sce.

KOMENTARZE
Dariusz Dobosz

Recent Posts

Motocykliści mają problem z hamowaniem. Doświadczenie i szkolenia tu nie pomogą

Niemiecki Instytut Bezpieczeństwa Motocyklistów (Institut für Zweiradsicherheit) z Essen przeprowadził badanie, w którym sprawdzono, czy motocykliści…

25 sierpnia 2026

Dwa oblicza motocykli 125 od Suzuki. Sportowe wrażenia czy miejski spryt?

Motocykle Suzuki GSX-S125 i GSX-R125 są z nami już od 10 lat. W tym czasie…

25 sierpnia 2026

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026