Z archiwum ŚM: Skłony (nurkowanie) przy hamowaniu. Numer 11/1995

Ściślej: prawie nigdy, bo w moim najlepszym moto­cyklu, AJS 500 Competition z 1949, na stromych zjazdach piarżystych czy kamieni­stych, gdy trzeba było ha­mować, utrudniała mi jaz­dę skłonność do dobijania wskutek wyczerpania nie­wielkiego skoku teleskopu, przy ekstramiękkim reso­rowaniu, jakie otrzymałem w tym motocyklu. Zastoso­wanie sprężyn typu „1950” usunęło w dostatecznym stopniu tę wadę, powodu­jąc w praktyce bardzo mało wyczuwalne utwardzenie resorowania. 

Od kilku lat, kiedy w prasie krajowej i zagra­nicznej czytam ciągle o sprawie „nurkowania” (nota bene nie odpowiada mi to bezpośrednie tłuma­czenie angielskiego słowa „diving”), zacząłem zwracać uwagę, czy i w jaki sposób ma to wpływ na jazdę. Mam aktualnie do czynie­nia z teleskopowym resoro­waniem przodu, a więc właśnie z tym oskarżanym

o największą skłonność do nachylania się w przód przy hamowaniu. W teleskopach mam wmontowane własne sprężyny, około 40% mięk­sze niż fabryczne, a olej stosuję co do typu i ilości dobrany tak, żeby dawał najmniejsze opory hydrau­licznego tłumienia i naj­mniejsze ograniczenie geo­metrycznie możliwego sko­ku resorowania. 

Rys. 1

Moje ob­serwacje dały jednoznaczny dla mnie wynik. Skłon w przód przy hamowaniu drażni mnie jedynie w nocy, gdy mam okazję jechać na pełnym szosowym świetle (to dziś rzadko się zdarza!) i przy hamowaniu pojawia się placek światła na na­wierzchni, zamiast pełnego, dalekiego oświetlenia, jak to ma miejsce przy „V = constans”. A w sprawie przyjemności? Oczywiście, to nie jest inżynierski punkt widzenia, ale muszę powie­dzieć, że lubię ten moment, gdy przód motocykla wraz z moją kierownicą powstaje po zatrzymaniu się przed czerwonym światłem. Trudno. Lubię i nic na to nie poradzę. Przynajmniej mam potwierdzenie, że ha­mowałem przednim hamul­cem. Ale bardziej technicz­nie: ten skłon motocykla w wyniku hamowania stał­by się na pewno wadą, gdy­by przy silnym hamowaniu skok resorowania przednie­go wyczerpywał się na tyle, że następowałoby dobijanie na przeciętnych nierówno­ściach nawierzchni. 

Pod względem skłonno­ści do przyklękania przy hamowaniu na pewno w in­nej sytuacji są motocykle typu enduro czy motocross. Z ich wysoko położonym środkiem masy i ich wielki­mi skokami resorowania z przodu i z tyłu, ten skłon na przednim resorowaniu, a powstanie na tylnym, po­wodują stosunkowo bardzo duże kąty obrotu resorowanej masy motocykla, ale te motocykle nie są budowane dla ludzi, którzy przejmo­waliby się takimi objawami. Na razie nic nie wskazuje na to, żeby w tej kategorii motocykli miały nastąpić ja­kieś radykalne zmiany w systemie przedniego za­wieszenia. 

Dociążenie przedniego koła

Przyczyną skłonu motocykla w przód przy hamo­waniu jest zmiana obciążeń przedniego i tylnego koła, wynikająca z działania siły bezwładności „H”, na rys.1 zaczepiającej w środku ma­sy całego układu, tj. moto­cykla wraz z kierowcą, ewentualnym pasażerem(­ką), bagażem i wszystkim, co jest związane z motocy­klem. Dociążeniu przednie­go koła towarzyszy zawsze identyczne obciążenie tyl­nego koła. Tak musi być, bo nie ma żadnej przyczy­ny, żeby przy hamowaniu cokolwiek przybyło do ciężaru motocykla albo ubyło z niego, a suma nacisków na przednie i tylne koło musi być równa ciężarowi motocykla. 

Wielkość tego dociążenia przodu, a odcią­żenia tyłu, zależy od ostro­ści hamowania, od rozsta­wu osi kół motocykla i od wysokości położenia środka masy. Im dłuższy motocykl, tym mniejsze zmiany ob­ciążeń; im wyżej leży jego środek masy, tym większe zmiany. Dociążenie przed­niego koła zawsze, w każ­dym systemie zawieszenia, działa w kierunku dodatko­wego ugięcia resorowania w stosunku do jego „sta­tycznego” ugięcia, tj. ta­kiego, jakie ma miejsce gdy motocykl jest w bezru­chu, stojąc na obu kołach lub gdy jedzie ze stałą szybkością. 

Rys. 2

To leży w natu­rze każdego resorowania, opartego na sprężystości materiału, czy to będzie stal sprężyny, czy gaz. Je­żeli w jakimś systemie to dodatkowe ugięcie nie wy­stępuje, to nie oznacza to, że nie zachodzi ta zmiana obciążeń kół, lecz że są ja­kieś czynniki przeciwdzia­łające jedynie objawowi tych zmian. A może być także sytuacja, że te czyn­niki powodują nie zmniej­szenie, lecz przeciwnie – powiększenie skłonu wynikającego z dociążenia koła. 

Jak oszacować system zawieszenia pod tym względem?

Żeby zdać sobie sprawę z tego, jak dany system za­wieszenia koła jest odporny lub podatny na „siadanie” na resorowaniu w czasie hamowania, trzeba i wy­starczy prześledzić na możliwie uproszczonym schemacie danego zawie­szenia, w jaki sposób prze­noszone są na resorowaną masę motocykla dwa nastę­pujące oddziaływania: 

– Moment hamowania wytworzony przez hamu­lec, na rys.2 oznaczony „Mh”, przenoszony na ele­menty zawieszenia przez zacisk hamulca tarczowego lub przez tarczę nośną szczęk, jeżeli mamy do czy­nienia z hamulcem bębno­wym. 

– Siła hamowania przed­nim kołem „Hp”, zaczepiająca wprawdzie w miejscu styku koła z nawierzchnią, ale przenoszona następnie z osi koła poprzez te ele­menty, w których oś koła jest zamocowana. Trzeba prześledzić, w jaki sposób te dwa oddziaływania współdziałają z naturalnym dociążeniem koła lub przeciwdziałają mu. Przyjrzyj­my się pod tym kątem najpierw klasycznym ukła­dom, a później tym pomyślanym jako przyszłościo­we. 

Rys. 3

 

Harley kontra Sokół 1000

Wiadomą jest rzeczą, że system przedniego widelca Sokoła 1000 stanowił dość wierną kopię klasycznego widelca Harleya-Davidsona, a jednak każdy z nich ina­czej zachowywał się przy hamowaniu z użyciem przedniego hamulca. Har­ley kłaniał się nieco, a So­kół pozostawał w normal­nym położeniu, a przy mocniejszym użyciu przedniego hamulca, trochę nawet po­wstawał przodem. Różnica polegała na sposobie zako­twiczenia przedniego hamulca. W Harleyu tarcza no­śna szczęk była ułożysko­wana obrotowo, a jej pozy­cja ustalana była przez po­ziome cięgno, ułożone nad wahaczem równolegle do niego. To cięgno przenosiło moment hamowania bez­pośrednio na widelec no­śny, bez żadnego angażo­wania sprężyn resorowania w tę sprawę. 

Rys. 4

Siła hamowania, pozio­mo oddziaływując na po­ziomy w zasadzie wahacz, również nie obciążała sprę­żyn, dopóki wahacz był poziomy. Ale wychylenie wahacza w wyniku natu­ralnego dociążenia przodu powodowało, że pozioma siła hamowania „Hp” za­czynała powiększać kąt wy­chylenia wahacza. Inaczej mówiąc, odporność na skłon przodu w wyniku ha­mowania cechowała się pewną degresją, w miarę powiększania ugięcia reso­rowania. 

W Sokole 1000 tarcza nośna szczęk związana by­ła z wahaczem resorowa­nia i moment hamowania starał się obrócić wahacz wraz z kołem, działając w kierunku uniesienia no­śnego widelca, tym samym odciążając sprężyny reso­rowania. To działanie rów­noważyło efekt naturalnego dociążenia przedniego koła i resorowanie nie podlegało zjawisku przyklęku przy hamowaniu przednim ha­mulcem. Siła hamowania „Hp”, działając wobec tego na poziomy wahacz, nie powodowała zwiększenia obciążenia sprężyn resoro­wania.

Widelec wahaczowy

Ta sama sytuacja miała miejsce w klasycznym w latach 1955-1965, euro­pejskim, „pełnym” wahaczu „pchanym” (jeszcze jedno określenie, którego orga­nicznie nie znoszę!). Dociążenie przedniego koła stara się ugiąć resorowanie, jak na środkowym szkicu rys. 5, a moment hamowania, sta­rając się obrócić wahacz wraz z kołem, jak na pra­wym szkicu, neutralizuje to działanie i w rezultacie wahacz pozostaje poziomy, jak na lewym szkicu rys.5. 

Rys. 5

Siła hamowania „Hp”, działająca na poziomy wa­hacz, nie bierze udziału w oddziaływaniu na sprę­żyny, dopóki wahacz pozo­staje poziomy. Ten system wahacza miałem okazję osobiście sprawdzić, za­równo w dużej BMW R50, jak i w małym Zundapie 250, i muszę powiedzieć, że przy prawidłowym roz­łożeniu sił hamowania przód/tył zawieszenie za­chowuje poziomą pozycję wahacza. Gdyby to było je­dynym kryterium działania systemu, to byłoby wszyst­ko w porządku. Ale nie jest jedynym. To już było omó­wione przy okazji sterow­ności. 

Ale były i inne „pchane” wahacze. Ernie Earles sto­sował także łożyskowaną tarczę nośną hamulca, podpartą do widelca cię­gnem, jak Harley i niewątpliwie ten wahacz musiał „siadać” przy hamowaniu. Czyżby Earles uważał brak „kicania” za wadę? Byłbym skłonny go zrozumieć. 

Rys. 6

W wahaczu „wleczo­nym” sytuacja jest nieco in­na. Taki wahacz w przednim zawieszeniu nie bywa ustawiany poziomo i już si­ła hamowania przednim hamulcem pogłębia natu­ralne ugięcie resorowania, wynikające z dociążenia przedniego koła. Przy ha­mulcu zakotwiczonym na wahaczu, moment hamulca „Mh” również „nawija” wahacz w kierunku pogłębienia skłonu, więc tu wszystkie czynniki działają w kierunku bardzo głębo­kiego pochylenia pojazdu w przód. I rzeczywiście, Osa ze swym ekstramięk­kim resorowaniem odda­wała bardzo niskie pokłony przy hamowaniu z udzia­łem przedniego hamulca. Aha, i równie wysoko po­tem powstawała! 

Rys. 7

Ale Indian w swych naj­bardziej klasycznych widel­cach, tych z resorem pióro­wym, przy krótkich „wle­czonych” wahaczykach miał tarczę nośną szczęk ułożyskowaną obrotowo w stosunku do wahacza, a podpartą do nośnego wi­delca cięgnem – podobnie jak Harley. Widocznie ame­rykanie nie lubili tej zmien­nej szybkości tarcia okła­dzin o bęben, jaka wystę­puje przy hamowaniu na nierównej drodze, jeżeli tarcza nośna szczęk jest związana z krótkim waha­czem. Jednak ustawienie cięgna reakcyjnego nie jest tu równoległe do wahacza, lecz takie, że współdziała ze skłonem motocykla przy hamowaniu przednim ha­mulcem. 

Rys. 8

Siła hamowania „Hp” również pogłębia skłon, działając poziomo na ukośnie ustawiony wahacz, przy czym oba pogłębienia skłonu, zarówno to od po­ziomej siły hamowania, jak i to od momentu hamulca, zanikają w miarę jak wa­hacz zbliża się do pozycji poziomej. Mamy więc tu do czynienia z degresją w od­działywaniu w kierunku skłonu przy hamowaniu. To i dobrze. C.D.N.

 

KOMENTARZE
Andrzej Kwiatkowski

Recent Posts

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026

Honda CB400 Super Four E-Clutch powalczy z chińską konkurencją. Motocykl trafi do Europy

Honda zamierza wprowadzić do Europy motocykl CB400 Super Four E-Clutch, którego koncept zaprezentowano po raz…

21 sierpnia 2026

Oznakowanie dla motocyklistów zamiast ostrzejszych przepisów. Jak to działa?

W Europie przybywa miejsc, gdzie zamiast karać motocyklistów za przekroczenie prędkości, faktycznie próbuje się dbać…

20 sierpnia 2026