Kawasaki Vulcan VN 800| Opinia użytkownika

Koledzy motocykliści odradzali mi Vulcana 800 z powodu ,,wybuchającego” silnika. Lecz ta wada występowała jedynie w starszych rocznikach, w modelach z silnikiem 750 ccm.

Wspólnie z żoną wybraliśmy wersję chopper (wtedy i potem ponownie). Pierwsze jazdy były trudne: duża maszyna z wąskim przednim kołem – bałem się wywrotki, gasnącego silnika czy zgrzytającej skrzyni biegów przy zmianie przełożeń. Lecz ,,praktyka czyni mistrza”. Z czasem i z przejechanymi kilometrami motocykl stawał się częścią mnie i naszego życia.

Fabrycznie zamontowana kierownica nie pozwala, aby ręce się męczyły. Siedzisko kierowcy jest miękkie i szerokie, co powala mi na pokonywanie dużych odległości, za to żona – ,,plecak” niestety średnio co 50-70 km potrzebuje postoju, aby rozprostować sztywne nogi. Podczas jazdy w otwartym kasku bez problemu mogę sprawdzić prędkość na zegarze. Przy słonecznej pogodzie bywa, że chromowana puszka wokół zegar odbija światło, co na krótką chwilę może oślepić.

Silnik to dla mnie łatwa obsługa. Wymianę oleju i świec przeprowadzałem sam. Przykładem drobnej awarii może być niesprawna świeca na drugim cylindrze. Usterkę zauważyła żona po dziwnej pracy silnika. Zrobiliśmy jeszcze 15 kilometrów. Na miejscu stwierdziłem, że faktycznie jechaliśmy na jednym cylindrze, lecz wystarczyło czyszczenie świecy i mogliśmy ruszać dalej.

Długość – 237 cm – sprawia, że jazda jest komfortowa i przyjemna. Przednia, cienka opona robi wrażenie delikatnej, dlatego na początku bardzo uważałem na nierównościach, bojąc się, że pęknie. Z czasem to wrażenie ustąpiło. Natomiast tylna szeroka opona pozwala na dosyć znaczne obciążenie oraz sprawne pokonywanie nierówności i zakrętów. Zmiana opon i kół to miła zabawa w garażu.

Do wad tego motocykla zaliczyłbym smar chlapiący z łańcucha na tylną felgę oraz małą pojemność baku.

Po osiągnięciu prędkości 95 – 110 km/h mój Vulcan wpada w lekkie drgania. W tym momencie wiem, że żona stuknie mnie w kask za zbyt szybką jazdę. W obu osiemsetkach, które posiadałem, a były z rocznika 1995, dokonałem małych przeróbek. W czasie przeglądu zwrócono mi uwagę, że lightbary muszą mieć osobny włącznik, który zamontowałem pod siedziskiem kierowcy, w plastykowej osłonce kostek elektrycznych. Druga przeróbka dotyczyła siedziska dla małego psa (maltańczyka), z którym zwiedzaliśmy do tej pory Zakopane, Turawę, Kotlinę Kłodzką i z którym kręciliśmy się „wokół komina”.

Moja maksymalna prędkość na tych motocyklach to 186 km/h (oczywiście bez plecaka…). W skali od 1 do 5 oceniam ten model Kawasaki na 4,5 (za zbyt małą pojemność baku i brudzący łańcuch). W moich planach jest zakup kolejnej maszyny z serii VN 800, ale tym razem cruisera, bo ma szeroką kanapę dla pasażera.

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026