Z archiwum „Świata Motocykli”: Yamaha XJ 600. Numer 9/1995

Jednoślady o sportowym wyglądzie, przypominające wyczynowe maszyny z torów wyścigo­wych, sprzedawały się wówczas znacznie lepiej niż pojazdy klasyczne o prostej, konwencjonalnej linii. Nic więc dziwnego, że skromną pięćsetpięćdziesiątkę ubra­no w nowe szaty i rozwiercono cztery rzędowo usta­wione cylindry. Tak naro­dziła się XJ 600, nowa gwiazda klasy średniej, któ­rej blask nie gasł przez całe osiem lat produkcji. Zresztą jej następczyni, XJ 600 Di­version, od momentu poja­wienia się na rynku kontynuowała dobre tradycje po­przedniczki i jest do dzisiaj za­liczana do najmniej awaryj­nych motocykli na świecie. Nowa sześćsetka Yama­hy została wyposażona w bardzo nowoczesne pod­zespoły podwoziowe, dzięki czemu doskonale się pro­wadziła. Zwrotność odzie­dziczona po XJ 550 poparta była precyzyjnym prowadzeniem po prostej i niena­gannym pokonywaniem za­krętów. Trzeba przyznać, że centralny amortyzator z tyłu i wahacz o przekroju czworokątnym sprawdzały się pod każdym względem. Osiągi silnika były więcej niż wystarczające. Wersja o pełnej mocy osiąga 73 KM, zdławione – 50 lub 27 KM. Przez pewien czas pro­dukowano również wersję 66-konną, dostosowaną do norm hałasu i emisji spalin w niektórych krajach. Ela­styczność jednostki napędowej porównywalna jest ze współczesnymi sześćsetka­mi o mocy maksymalnej 100 KM. 

Czterosuwowy czterocylindrowiec był ty­pową konstrukcją serii XJ i pod wieloma względami przypominał inne modele tego typu, 550, 650 czy na­wet 750. Rzędowe ustawie­nie cylindrów, dwa wałki rozrządu w głowicy, szklan­kowe popychacze, dwa za­wory na cylinder, alterna­tor za blokiem cylindrów napędzany od wału korbo­wego łańcuchem (wąski sil­nik) – oto typowe cechy źró­deł napędu w tych pojaz­dach. Nie zabrakło systemu YICS, typowego dla XJ układu z dodatkowym ka­nałem w układzie doloto­wym, wymuszającym zawi­rowanie mieszanki w cylin­drach. Podwyższał on sprawność źródła napędu i redukował wyraźnie zuży­cie paliwa. 

Nadwoziem sześćsetka różniła się nieco od innych XJ-tek: obszerna obudowa reflektora i odpo­wiednio wyprofilowany spo­jler pod silnikiem nadawały jej sportowy charakter, po­dobnie jak wznosząca się ku górze linia pokryw bocz­nych. Elementy z tworzyw sztucznych nie grzeszą jed­nak trwałością. Dokuczliwe wibracje silnika w zakresie od 6000 do 9000 obr./min powodują pęknięcia w oko­licy punktów mocujących. Częściową winę za taki stan rzeczy ponoszą tanie za­trzaski, użyte przez fabrykę do montażu. Wielu użyt­kowników zastępuje je am­pulowymi śrubami i gumo­wymi podkładkami z Suzuki GSX 600 F. W modelach z lat 1984 i 1985 często pękały wsporniki kierun­kowskazów, zmodernizo­wano je dopiero w sezonie 1986. 

Typowy dla japoń­skich konstrukcji z lat 80., łatwo korodujący układ wy­dechowy sprawiał począt­kowo wiele problemów, bo­wiem stanowił zespawany w jedną całość monolit. Tak było do końca 1985 r., potem mon­towano już rozbie­ralny układ wyde­chowy, co odciążyło znacznie portfele kierowców XJ 600. Wiele do życzenia pozostawiają w sześćsetce łożyska główki ramy. Pojawia się w nich luz, który z doskonale pro­wadzącej się maszyny czyni nagle rozchybotaną bryłę metalu. Wymiana łożysk kulkowych na stożkowe eliminuje ten problem i znacz­nie podwyższa trwałość te­go newralgicznego punktu motocykla. Wiele osób uwa­ża, że widelec XJ 600 jest zbyt miękki i zmiana sprę­żyn na twardsze znacznie poprawia własności jezdne. Są to oczywiście subiektyw­ne odczucia, być może przy sportowym sposobie jazdy przednie zawieszenie wy­daje się zbyt miękkie, jed­nak w codziennej eksplo­atacji trudno doszukać się znaczących wad widelca. 

Tylny, centralny element resorująco-tłumiący zestro­jono za to zbyt twardo, co w połączeniu z twardą kanapą obrzydza wręcz dłu­godystansowe wycieczki. Co prawda przejęte z tereno­wych modeli RD zawiesze­nie typu Monocross ma możliwość regula­cji, ale jej zakres jest chyba zbyt mały. Zmiana charakterystyki amortyzatora jest bardzo prosta, bowiem pokrętło sprzężone pa­skiem zębatym z elementem re­sorująco-tłumiącym umieszczo­no w łatwo dostępnym miejscu. Jednostka napędowa, mi­mo swej stosunkowo nie­wielkiej pojemności skoko­wej, wykazuje zadziwiającą żywotność. Przebiegi rzędu 100 tys. km nie stanowią dla silników XJ żadnych problemów, a znane są przypadki bezawaryjnych przebiegów rzędu 200 tys. km. Co prawda przy dłuższej eksploatacji mogą po­jawić się problemy z rozcią­gniętymi membranami gaź­ników czy z uszczelką pod głowicą, ale po wymianie tych elementów sześćsetka jeździ bezawaryjnie równie długo jak przedtem. W połączeniu z doskonałymi osią­gami sprawia to jej właścicielowi wiele przyjemności. 

 

 

KOMENTARZE
Dariusz Dobosz

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026