Czy żeby pojechać na koniec świata musisz najpierw kupić, a potem opanować ciężki i drogi motocykl adventure? Zupełnie nie, co udowadnia Marta, jadąca na skromnej, ale niezawodnej Hondzie CRF250L. I nie myślcie, że cały bagaż przejął na swojego GS-a 800 Łukasz – Honda też jest uczciwie obciążona sakwami.
W trzecim odcinku cyklu o podróży do Nowej Zelandii Marta i Łukasz jadą przez Gruzję i Azerbejdżan. Oprócz podziwiania widoków możemy z tej relacji wyciągnąć sporo informacji praktycznych. Miłego oglądania!
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…