Na skróty:
Hanna i Jacek, znani jako One More ADV, przyjechali do Kambodży z Laosu, przez chyba najbardziej skorumpowaną granicę w północno-wschodniej Azji. Do Siem Reap – miasta-zaplecza dla kompleksu Angkor – jechali, momentami nieistniejącym już, starym traktem królewskim. Co i rusz natykali się na świątynie, ruiny grobowca albo most. Drogi szukali wypatrując przerzedzonych śladów w trawie. Przedostawali się przez dżunglę, usianą piaszczystymi bagnami, z pełnym bagażem, w prawie 40 stopniowym upale.
“Jest coś specjalnego w cywilizacji Kmerskiej, co sprawia, że obcując z jej pozostałościami, jak kamienne mosty ozdobione nagami, ruiny świątyń, czy stara królewska droga między pałacami, czujesz się doniośle i uroczyście. Może to brak pewnych źródeł historycznych, legendy i mity które wypełniają luki albo czar dawnych osiągnięć architektonicznych zawłaszczanych przez naturę” – tak podsumowują zwiedzanie najważniejszych zabytków Kambodży – świątyń imperium kmerskiego.
W Siem Reap podróżnicy naprawiali pierwszą w prawie 3-letniej podróży dużą usterkę motocykla. W Hondzie CRF 300 Rally obluzował się tłok w cylindrze. Lokalny mechanik prawidłowo zdiagnozował problem na słuch, ale naprawa przebiegła według azjatyckich standardów. Zamontowano nieoryginalny tłok, a cylinder podczas honowania pozbawiony został warstwy nikasilu.
Hanna i Jacek wiedzieli, że ta naprawa długo nie wytrzyma, ale jednak mogli jechać dalej.
W Siem Reap spotkali grupę ekspatów, zaangażowanych w nietypową pomoc charytatywną. Wzięli udział w specjalnej wyprawie motocyklowej z dziećmi z jedynej kambodżańskiej szkoły dla dzieci niedowidzących. W grupie 20 motocykli – każdy z dziecięcym pasażerem, pojechali do wioski na palach nad jeziorem Tonle Sap.
„Te dzieci nie mają sprawnych oczu, ale widzą wszystko innymi zmysłami. To poruszyło nas najmocniej” – mówią podróżnicy.
Z Sihanoukville, którego klimat zniszczył chiński biznes kasynowy, uciekli na Koh Rong – jedyną wyspę, gdzie można zabrać własny motocykl. Ładowanie maszyn na drewnianą łódź, po wąskiej desce, to zadanie tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Opanowali jednak emocje i popłynęli łodzią razem z towarem dla hoteli i restauracji.
Na wyspie odnaleźli idealną równowagę: gęstą dżunglę, rajskie plaże, świetną infrastrukturę turystyczną i spokojne życie rybaków. Spotkali też wielu Polaków, którzy prowadzą tam własne biznesy. Nurkowali na dziewiczej rafie z Arturem z Watersports Cambodia i gościli w Apsara Resort – butikowym ośrodku stworzonym przez Iwonę i Stasia. Ta para rok temu rzuciła wszystko, by zamieszkać tu na stałe. „Ich historia tak nas urzekła, że przez chwilę myśleliśmy, czy nie zostać z nimi i nie budować czegoś nowego”.
Z Koh Rong wyruszyli w stronę granicy z Tajlandią, mijając plantacje palmy oleistej i ciesząc się jazdą po czerwonej ziemi. „Nie chcieliśmy wyjeżdżać. Ale nowe kraje już na nas czekają. Przez południe Tajlandii skierujemy się do Malezji”.
24 czerwca granice lądowe między Kambodżą a Tajlandią zostały zamknięte z powodu konfliktu o świątynię Preah Vihear. Obecnie wjazd do Tajlandii jest możliwy wyłącznie przez Laos i Malezję.
Śledź dalsze losy podróżników na kanałach ONE MORE ADV:
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował raport rejestracji jednośladów w Polsce we wrześniu. Zarejestrowano 5515 nowych…
Wygląda na to, że serial o potencjalnej sprzedaży Ducati dobiegł końca. Volkswagen oficjalnie poinformował o…
W 2015 r. Suzuki dołączyło do grona producentów, którzy mają w swojej ofercie motocykl supernaked.…
Czy Jorge Martin powiększy swoją dwupunktową przewagę w klasyfikacji generalnej? Czy Marc Marquez w końcu…
Jeżeli dobrze znasz branżę motocyklową, masz doświadczenie w marketingu i chcesz na dłużej związać się…
Nie da się opowiedzieć historii polskiego rapu bez Pezeta. Nie da się przedstawić Pezeta bez…