Przetestowaliśmy nowego V-Stroma 1050XT. Pierwsze wrażenia!

O tym doskonale wiedział producent, który odrobił lekcje i wiedział, że wypuszczenie ogromnego jednocylindrowego signla w naszych czasach byłoby mocno ekstrawaganckim pomysłem. Ten co prawda doskonale się sprawdził w latach 90-tych i pewnie każdy użytkownik starego Bigosa to potwierdzi. Dzisiaj klientela jest jednak nieco inna, a każda duża firma jest duża, dlatego że potrafi całkiem dobrze liczyć. Tym razem ekonomia wygrała, ale nie możemy marudzić. Powstał V-Strom 1050, całkiem ciekawy motocykl, który po raz kolejny może wynieść Suzuki na wysokie miejsca w rankingach sprzedaży.

Znany i lubiany. Silnik Suzuki DL V-Stroma 1050

W ramie nowego V-Stroma znajduje się znany z poprzedniego modelu acz zmodernizowany silnik o pojemności 1037 ccm. Jednostka ta generuje teraz aż 107 KM przy 8500 obr./min i 100 Nm przy 6000 obr./min Oznacza to spadek momentu w stosunku do poprzedniego modelu o 1Nm, a jego maksymalna wartość osiągana jest o 200o obr./min wyżej. V-Strom 1000 osiągał 101 Nm/4000 obr/min. Według producenta spalanie ma nie ulec zmianie i nadal wynosić 4,9 litra/100 km. 

Piec, który znajduje się w ramie nowego DLa to dwucylindrowa jednostka widlasta o kącie rozwarcia 90 stopni.  Oczywistym jest, że silnik musiał zostać zmodernizowany. Inżynierowie oprócz zmian w osprzęcie silnika zajęli się również usprawnieniem mechaniki. W tym przypadku zadbano o dopracowanie układu rozrządu: zwiększono stopień otwarcia zaworów, ale największym problemem było dopracowanie i zmniejszenie marginesu nakładania się ich pracy na siebie. W końcu się to udało, dzięki czemu moc pomimo wprowadzenia normy Euro 5 nie spadła diametralnie przy tej samej pojemności, a apetyt na paliwo utrzymał się na tym samym poziomie.

Chłodnica, chłodnicy oleju

Czym odróżnić V-Stroma 1050 od V-stroma 1050XT?

Całość wygląda zgrabnie, a kolorystyka pozwala dopasować ten motocykl do swoich preferencji, w obu wersjach do wyboru mamy trzy kolorystyki: V-Strom 1050XT dostępny jest w wersji żółtej, pomarańczowo-białej oraz czarnej. Z kolei wersja V-Strom 1050 oferowana jest z lakierowaniem czarnym, czarno-białym oraz szarym. Oba modele najłatwiej odróżnić jest od siebie poprzez zwrócenie uwagi na koła. Wersja XT jest motocyklem bardziej terenowym, w związku z tym otrzymała szprychowe koła. W zwykłym 1050 odnajdziemy klasyczne, aluminiowe felgi.

Producent postanowił nie ograniczać się tylko w stosunku do elektroniki. W wersji XT znajdziemy dodatkowo regulowaną szybę – niestety do jej regulacji musimy zejść z motocykla i użyć srebrnej dźwigni, znajdującej się tuż nad przednią lampą. Warto jednak zaznaczyć, że do zmiany pozycji nie potrzebujemy dodatkowych narzędzi.

Suzuki Drive Mode Selector

To kolejna nowość na pokładzie obu V-Stromów. Suzuki Drive Mode Selector to układ pozwalający kierowcy na wybór jednego z trzech odmiennych trybów pracy silnika (A, B i C).
– Tryb A: zapewnia błyskawiczną reakcję przepustnicy
– Tryb B: zapewnia delikatniejszą reakcję przepustnicy
– Tryb C: zapewnia najłagodniejszą reakcję przepustnicy

W trzy tryby została również wyposażona kontrola trakcji z dodatkową opcją całkowitego wyłączenia. pierwszy tryb do dynamicznej jazdy. W tym ustawieniu kontrola trakcji najmniej ingeruje w to co wyczynia z manetką gazu kierowca. Tryb drugi to zachowanie balansu między jazdą szybką, a komfortową. Z kolei trzeci tryb, to maksymalna kontrola trakcji, którą docenicie podczas jazdy w złych warunkach drogowych. Różnice czuć zauważalnie i to cieszy. Podoba mi się fakt, że na trybie C motocykl staje się na niskich obrotach łagodny jak baranek. To nie tylko pomoc w złych warunkach drogowych, ale również  ukłon w stronę początkujących kierowców.

Przełącznik trybu kontroli trakcji znajduje się z lewej strony kierownicy. Ustawienia można zmieniać po przymknięciu przepustnicy. Z kolei z prawej strony znajduje się przełącznik od tempomatu i to mi się bardzo spodobało. Po raz pierwszy nie musiałem myśleć chcąc włączyć tempomat. Takie proste, a jakże genialne!

Łatwiej pod górkę i bezpieczniej z górki

Myślicie, że to koniec? No nie… ale tylko w wersji XT!

Systemów nie ma końca. Na pokładzie znajdziemy Motion Track Brake System, czyli ABS, który bierze poprawkę na to, że motocykl jest w złożeniu. Hill Hold Track Brake System, to kolejna ciekawostka: układ żyroskopów rozpoznaje, że motocykl stoi na wzniesieniu i pomaga nam ruszyć, a przy okazji przytrzymuje hamulec. To działa!

W wersji XT znajdziemy również układ LDCS (Load Depent Control System), czyli układ w którym motocykl rozpoznaje jak ciężki aktualnie jest motocykl (kierowca, pasażer, kufry, bagaże) i dostosowuje do tego wyniku działanie układu ABS. 

Jest dobrze!

Nowy flagowiec Suzuki w mojej opinii jest rewolucją, chociaż przed testami nic na to nie wskazywało. Ten sam silnik, rama i kilka innych podobieństw raczej wskazywały na ewolucję. Okazuje się jednak, że przy dużym nakładzie pracy i wdrożeniu ciekawych pomysłów, V-Stroma można było zrewolucjonizować. Zaktualizowano jego wygląd, zmodernizowano silnik, tak aby spełniał nowe normy Euro5 i dołożono układ komfortu, który wielu się spodoba, a jeśli przednia lampa jest dla Ciebie nie do przejścia, to nie musisz się denerwować i odwracać plecami do motocykli Suzuki. Poczciwy V-Strom 1000 nadal jest w sprzedaży!

Reasumując. Jeżeli nie zamierzasz topić nowego DL-a i użytkować go w terenie, ale chciałbyś, aby motocykl był towarzyszem na najbardziej wymagających europejskich szlakach, to V-Strom 1050XT będzie do tego motocyklem idealnym. Flagowiec Suzuki uwielbia szybkie zmiany kierunków oraz odkręcanie manetki gazu i zwyczajnie rysuje na buzi kierowcy szeroki uśmiech. I Dobrze, bo o to chodzi w jeździe motocyklem.

Suzuki DL V-Strom 1050XT. Przegląd modelu

Dane techniczne

[wpsm_comparison_table id=”96″ class=””]
KOMENTARZE
Tobiasz Kukieła

Człowiek - skrajność. Właściciel najbrzydszego motocykla w redakcji, ale i najładniejszej WSK-i. Autor cyklu „Dookoła komina”, gdzie rześko zwiedza krajowe trasy. Poza tym doświadczony podróżnik i emerytowany mechanik. Zjeździł kawał świata i widział naprawdę wiele, czasami twierdzi, że zbyt wiele!

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026