Na skróty:
Perła polskiej motoryzacji z 1938 roku. Wyprodukowany w Państwowych Zakładach Inżynieryjnych w Warszawie, wg projektu inż. Tadeusz Rudawskiego. Symbol XX-lecia międzywojennego, będący marzeniem wszystkich kolekcjonerów.
Serce pojazdu stanowiła górnozaworowa jednostka z wałkami rozrządu umieszczonymi w korpusie silnika o pojemności 496 ccm, generująca moc 18 lub 22 KM (wersja RS).
Zbudowany wg angielskiej szkoły Sokół, wyprzedzał ówczesne jednoślady, takie jak BMW R51 czy Triumph S 500TM. Niestety droga i wymagająca konstrukcja nie zyskała akceptacji wojska ani przychylności indywidualnych klientów.
Wyprodukowano zaledwie trzy sztuki. Pierwszy z silnikiem o oznaczeniu 003 stanowi ekspozycję w Muzeum Techniki w Warszawie. Drugi, przez lata znajdujący się w Stanach Zjednoczonych, powrócił w końcu do Polski.
Prace nad skuterem prowadzone były od 1964 roku w zakładach WSK w Świdniku.
Za stronę wizualną projektu odpowiedzialny był prof. Cezary Nawrot, autor legendarnej Syreny Sport. M57 wyróżniała się samonośną, spawaną z wytłoczek konstrukcją nadwozia. Silnik, podobnie jak przednie zawieszenie, zaczerpnięto z Lambretty. Jednostka o poj. 125 ccm generowała moc ok. 8 KM. Prędkość maksymalna miała wynosić ok. 80 km/h, a spalanie kształtować się poniżej 3 l/100 km.
Niestety, Montana – bo tak nazwano model nowego skutera – podzieliła los wielu prototypów. Decyzją ministerstwa nakazano nagłe przerwanie prac projektowych.
Iskra miała wyróżniać się nowoczesną stylistyką oraz sportowymi osiągami. Futurystyczne nadwozie to owoc współpracy Szczecińskiej Fabryki Motocykli z warszawskim Instytutem Wzornictwa Przemysłowego. Kształt owiewek, które zakrywały sporą część motocykla, miał pomóc w uzyskaniu maksymalnej prędkości na poziomie nawet 140 km/h.
Zbudowanie nowoczesnego silnika powierzono Zakładom Sprzętu Motoryzacyjnego w Łodzi. Dwucylindrowa, czterosuwowa jednostka o pojemności 350 ccm miała generować moc nawet 26 KM. W silniku autorstwa inż. Leszka Ornafa zastosowano wiele nowatorskich rozwiązań. Niektóre elementy, takie jak kształty komór spalania, przypominały konstrukcje stosowane później w Hondzie. Mimo że w 1964 roku były gotowe już dwa silniki, do testów nigdy nie doszło. Decyzja o zaprzestaniu produkcji szczecińskich motocykli uśmierciła ideę nowoczesnego Junaka.
Iskra, będąca niespełnioną nadzieją na sportowy motocykl lat 60., znajduje się obecnie w Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie.
Projekt budzący do dziś niedowierzanie i ironiczny uśmiech. Historia lekkiego, kolorowego enduro z całą pewnością obrazuje jednak trudy epoki wczesnych lat 90.
Silnik pochodził z Suzuki GN 125. Czterosuwowa jednostka generowała moc 14 KM, która pozwalała przekroczyć prędkość 100 km/h. Jakość ramy oraz elementów zawieszenia budziły niestety spore zastrzeżenia. Skromne, bębnowe hamulce miały za zadanie zatrzymać niespełna 100 kilogramowy motocykl.
Projekt stanowił szansę na rozwój motocyklowego przemysłu w nowej rzeczywistości lat 90. Niskie koszty eksploatacji, prosta konstrukcja i atrakcyjna cena miała zapewnić rynkowy sukces. Niestety, problemy finansowe FSO uniemożliwiły produkcję lekkiego enduro.
Kolejny pojazd przyszłości. Dwusuwowy, czterocylindrowy silnik o pojemności 500 ccm w układzie krzyżowym to główna wizytówka motocykla projektu Jacka Synakiewicza.
Pojazd szokuje także stroną wizualną. Do silnika, pełniącego rolę centralnego elementu nośnego, przymocowane są między innymi: rama, wahacz, skrzynia biegów, chłodnica oraz zbiornik oleju.
Zdaniem projektanta futurystyczny wygląd może okazać się kartą przetargową, decydującą o powstaniu nowej, polskiej marki motocykla.
Moc 110 KM przy masie ok. 150 kg z pewnością mogą gwarantować sportowe osiągi. Krzyżowy układ cylindrów to pionierskie rozwiązanie w motocyklowych jednostkach. Dotychczas podobne konstrukcje były zarezerwowane dla przemysłu lotniczego.
Konstruktor wizjonerskiego jednośladu musi się zmierzyć z wyzwaniem znalezienia niezbędnych sponsorów. Miejmy nadzieję, że niepowtarzalny JJ2S X4 500 doczeka się w końcu produkcji.
http://www.jjsdesign.net/
Przechodzimy do współczesnych pomysłów, które na szczęście mają szanse na rozwój. Oto skuter przyszłości, któremu ekonomia i ekologia nie jest obca. Zasilany elektrycznym silnikiem umieszczonym w tylnym kole już wkrótce może zagościć na naszych ulicach.
Pojazd autorstwa studentów Politechniki Wrocławskiej może przejechać dystans nawet 70 km. Elektroniczny wyświetlacz wskaże maksymalną prędkość na poziomie 45km/h. Na początku listopada wrocławscy studenci wystartują w zawodach Smart Moto Challenge w Moskwie: http://www.swiatmotocykli.pl/Motocykle/1,124078,19125015,lem-napoli-polski-elektryczny-skuter-wystartuje-w-zawodach.html
Zdobycie nagrody oraz hojność sponsorów z całą pewnością przyśpieszą seryjną produkcję Lema. Trzymamy kciuki!
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Ponad trzymiesięczny sen zimowy wreszcie dobiega końca, a MotoGP wraca do akcji! Sezon 2026 rozpoczyna…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…