Z archiwum ŚM: Moc na cenzurowanym. Pomiary osiągów motocykla. Numer 12/1995

Obecnie do te­go celu wykorzystuje się specjalne stanowiska w la­boratoriach badawczych wielkich koncernów bądź proste hamownie podwo­ziowe w mniejszych firmach i warsztatach. Zasta­nówmy się jednak, czy po­miary na hamowni podwo­ziowej, gdzie moc mierzona jest na tylnym kole motocy­kla, będą identyczne z po­miarami na stanowisku kontrolującym jedynie wy­dajność samego silnika. Przeanalizujmy również, jaka część energii dostar­czonej do jednostki napę­dowej wraz z paliwem za­mieniona zostaje na pracę, oddawaną do dyspozycji kierowcy. 

Pod koniec lat osiem­dziesiątych angielscy spe­cjaliści z Motor Industry Research Association (MI­RA) przeprowadzili szcze­gółowe badania strat mocy w nowoczesnym silniku motocyklowym. Obiektem zainteresowania była prze­ciętna, czterocylindrowa jednostka napędowa o po­jemności skokowej 750 ccm, z rozrządem typu DOHC i szesnastozaworową gło­wicą. Wał korbowy ułoży­skowany był na panew­kach, a wałki skrzyni bie­gów podparte łożyska­mi tocznymi. 

Trudno mó­wić oczywiście o całkowitej nieomylności przeprowa­dzonych pomiarów, jednak ich wyniki dają pewne po­jęcie o stratach mocy w sil­nikach. Wystarczy zmienić gatunek oleju czy zakres temperatury pracy jednost­ki napędowej, by zmieniły się końcowe wyniki. Przyję­to zatem uśrednione warto­ści: temperaturę pracy 80-100 stopni Celsjusza i olej syntetyczny SAE 10W40 SF. Warto jeszcze do­dać, że obroty pomiarowe miały wartość 10 000 obr./min.

Największe straty wyni­kają, jak się okazało, z chłodzenia jednostki na­pędowej (procentowo 33%), niewiele mniej pochłaniają gazy spalinowe, a raczej ciepło umykające wraz z nimi (32%). Tarcie tłoków i pierścieni tłokowych o ścianki cylindra pochłonęło 3,7% energii dostarczonego paliwa, a wałki rozrządu i napęd zaworów – 2,5%. Tarcie w łożyskach wału korbowego to straty rzędu 2,5%, a napęd pompy cie­czy chłodzącej, pompy oleju i alternatora zabrał 1,1 %. Tylko 25,2% wprowadzonej w postaci paliwa energii zostało zamienione w uży­teczną pracę, która mogła­by być później spożytkowa­na do napędzania motocykla. 

Przedstawiając sprawę bardziej obrazowo, przy­równajmy dane procento­we do konkretnych wartości, tak dobrze znanych wszystkim użytkownikom jednośladów. Ilość dostarczonego do cylindrów paliwa przy 10 000 obr./min przedsta­wia wartość opałową, która w teoretycznych oblicze­niach wystarczyłaby w ba­danej jednostce napędowej do „wytworzenia” mocy równej 325 KM. Jednak 211 KM(!) ucieka wraz z ciepłem przez układ chło­dzenia i układ wydechowy, 8 KM pochłaniają łożyska wału korbowego, tarcie tło­ków 12 KM, układ rozrządu 8 KM, a 3,5 KM inne straty mechaniczne silnika (pom­pa cieczy chłodzącej, pom­pa oleju, alternator). 

W efekcie otrzymujemy za­ledwie ok. 82 KM przy po­miarze na wale korbowym. Moc, jaką dysponuje motocykl na styku tylnego koła z jezdnią, jest jeszcze mniejsza, bowiem kolejne straty powstają w układzie przeniesienia napędu: sprzęgle, skrzyni biegów, łańcuchu napędowym lub w łożyskach wału kardana oraz w przekładniach zwią­zanych z danym rodza­jem napędu tylnego koła. 

Warto przy tym zaznaczyć, że znacznie mniejsze straty po­wstają przy zastosowaniu wału napędowego. Konkretnym przykładem może być Yamaha V-Max, o mocy silnika 145 KM (pomiar na wale korbowym). Na tyl­nym kole V-Max dysponu­je mocą ok. 120 KM, prze­niesienie napędu zabiera więc tej potężnej maszynie aż 25 KM.

Czasami jestem świad­kiem dyskusji fanów dwóch kółek, którzy spierają się o sposób pomiaru mocy maksymalnej motocykli. Warto zatem wiedzieć, że dane techniczne dotyczące mocy i momentu obrotowego sil­ników, podawane w pro­spektach i katalogach, opierają się na pomiarach na wałach korbowych silni­ków. Przebieg samych po­miarów, prowadzonych przez producentów i czyn­niki kontrolne w poszcze­gólnych krajach są jed­nak różne. 

Normy zakłada­ją pomiar z uwzględnie­niem napędu dodatkowych podzespołów (DIN – zdecy­dowanie najczęściej stoso­waną) lub z ich pominię­ciem (SAE – powszechnie stosowana w USA). Wyniki już w tym przypadku mogą się różnić o ponad 10 KM! Dodać trzeba, że w niektó­rych krajach jednostki, w których mierzy się moc, różnią się znacznie od po­wszechnie stosowanych. Jeden angielski BHP (Brake Horse Power) równy jest 1,014 KM. Zanim więc odczytamy dane techniczne silnika z reklamowego folderu sprawdźmy, w jaki sposób są one opracowane. Pamię­tajmy również, że bardzo często od­biegają one od rzeczywistości, i to nie tylko „in minus”, ale rów­nież „in plus”. Przepisy ho­mologacyjne przewidują zazwyczaj pięcioprocentowy błąd producenta, a więc deklarowana przez fabrykę moc maksymalna 100 KM nie może być wyższa niż 105 i niższa niż 95 KM.

 Tekst: Dariusz Dobrowolski

 

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026