Trzeci etap Rajdu Dakar 2024 był niezwykle długi – uczestnicy w drodze z Al-Dawadimi do Al-Salamiya mieli do pokonania w sumie ponad 730 kilometrów, z czego odcinek pomiarowy mierzył 438 kilometrów. To także pierwsza część etapu maratońskiego, podczas którego zawodnicy nie będą mogli korzystać z pomocy zespołów. Mechanicy dostali do dyspozycji jedynie dwie godziny na dokonanie ograniczonych czynności i mogli to zrobić jedynie na mecie dzisiejszego odcinka specjalnego. Potem zawodnicy udali się na biwak, a ich maszyny trafiły do tzw. parku zamkniętego.
Kolejny dzień rywalizacji w Arabii Saudyjskiej znów zebrał żniwo wśród zawodników. Tym razem z dalszym udziałem w tegorocznym Dakarze musiał pożegnać się Sam Sunderland. Brytyjczyk, walczący o trzeci dakarowy triumf, już na 11. kilometrze trzeciego etapu zatrzymał się z powodu problemów technicznych. Po próbach naprawy swojego GasGas-a przez ponad 3,5 godziny – ostatecznie wycofał się z dalszej rywalizacji.
Na 360. kilometrze odcinka pomiarowego upadł z kolei Sebastian Bühler, który po wypadku był przytomny, ale skarżył się na ból w dolnej części pleców. Wraz z Niemcem na przylot helikoptera, którym przetransportowano go do szpitala, czekali Toby Price oraz Skyler Howes. Ich ostateczne wyniki zostały skorygowane o czas, jaki „stracili” podczas pomocy koledze. Wypadek Bühlera oznacza, że na placu boju dla Hero Motorsports pozostali już tylko Ross Branch i Joan Barreda – na pierwszym etapie Dakaru 2024 z dalszą rywalizacją (po upadku) pożegnał się przecież Joaquim Rodrigues.
Sebastian Bühler to już drugi pechowiec z ekipy Hero, choć za uczestnikami dopiero 3 etapy tegorocznego Dakaru.
Już po tym, jak zawodnicy minęli metę etapu, posypały się kary za przekroczenie prędkości, co znacznie wpłynęło na ostateczne rezultaty. Etapowy triumf zgarnął ostatecznie Kevin Benavides z fabrycznego składu Red Bull KTM. W niedzielę Argentyńczyk zaliczył błąd nawigacyjny i nieco się pogubił, ale w poniedziałek był już bezbłędny. I to pomimo tego, że przecież jedzie on z niedoleczoną kontuzją – zaledwie miesiąc temu złamał kość strzałkową. Jego brat Luciano Benavides, broniący tytułu mistrza świata W2RC, zakończył etap dopiero na 16. lokacie.
Drugie miejsce na trzecim odcinku przypadło Ricky’emu Brabecowi, a trzecie jego zespołowemu koledze z fabrycznego składu Monster Energy Honda – Adrienowi van Beverenowi. Zaledwie sześć sekund za etapowym podium uplasował się z kolei jeszcze jeden zawodnik jadący na japońskiej maszynie – Skyler Howes. Amerykanin sporo stracił na pomaganiu Bühlerowi, ale po korekcji jego wyniku – wskoczył do czołówki. Piątkę zamknął z kolei dotychczasowy lider klasyfikacji generalnej Ross Branch, który zgarnął minutową karę.
Kevin Benavides wraca do czołówki i to pomimo jazdy w zaledwie miesiąc od złamania kości strzałkowej.
Ostatecznie miejsca numer sześć i siedem przypadły zwycięzcy drugiego etapu Jose Ignacio „Nacho” Cornejo oraz jego team-partnerowi Pablo Quintanilli, którzy otwierali w poniedziałek trasę i zgarnęli za to sporo bonusów. Co ciekawe, to Quntanilla był najszybszy na ponad 400-kilometrowej trasie wiodącej głównie po szutrze, na której nie brakowało też piasku, wydm oraz (niestety) kamieni. Potem zarobił jednak aż 6 minut kary za przekroczenie prędkości i spadł z pierwszego na siódme miejsce.
W dziesiątce znaleźli się jeszcze Stefan Svitko i Martin Michek, a rozdzielił ich Toby Price. Australijczykowi także skorygowano czas stracony na pomocy Bühlerowi, dzięki czemu zajął na etapie solidną, dziewiątą lokatę. Aż 12 minut kary otrzymał z kolei Joan Barreda z Hero, który tym samym zakończył etap nie na drugim, a dopiero na 15. miejscu. To już kolejna kara dla Hiszpana (na 2. etapie doliczono mu do czasu 8 minut).
Wśród Polaków najszybszy był Konrad Dąbrowski, który zakończył trzeci etap z 24. wynikiem łącznie i zarazem dziewiątym w klasie Rally2. Maciej Giemza z Orlen Teamu tym razem zamknął etapową trzydziestkę, awansując jednocześnie w klasyfikacji generalnej rajdu. Kilka pozycji w „generalce” nadrobił też Bartłomiej Tabin, dla którego jest to dakarowy debiut.
Pablo Quintanilla po karze spadł z pierwszego na siódme miejsce na 3. etapie
Liderem Rajdu Dakar 2024 wśród motocyklistów, po trzech etapach, pozostaje Ross Branch z ekipy Hero Motorsports. Botswańczyk ma nieco ponad 3 minuty zapasu nad drugim Jose Ignacio „Nacho” Cornejo oraz 5 minut przewagi nad Rickym Brabecem. Co ciekawe, w czołowej piątce jest aż czterech zawodników fabrycznego składu Monster Energy Honda – kolejno 16 i 20 minut straty do Brancha mają Pablo Quintanilla oraz Adrien van Beveren.
W najlepszej dziesiątce znajdują się jeszcze ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru Kevin Benavides oraz jego team-partner Toby Price (obaj Red Bull KTM Factory Racing), a także Daniel Sanders z GasGas-a, obrońca mistrzostwa W2RC Luciano Benavides na Husqvarnie oraz Martin Michek na KTM-ie. Czech traci do lidera nieco ponad 27 minut.
Ross Branch utrzymuje prowadzenie w „generalce” po 3. etapie Rajdu Dakar 2024
We wtorek zawodników czeka druga część etapu maratońskiego. Tym razem na trasie z Al-Salamiya do Al-Hofuf będą mieli do pokonania 299 km odcinka pomiarowego oraz 332 km dojazdówek.
| # | ZAWODNIK | TEAM | CZAS | STRATA | |
| 1. | 46 | Ross Branch | Hero Motosports Team Rally | 14:32.51 | |
| 2. | 11 | Jose Ignacio Cornejo | Monster Energy Honda Team | 14:36.02 | +00:03.11 |
| 3. | 9 | Ricky Brabec | Monster Energy Honda Team | 14:37.59 | +00:05.08 |
| 4. | 7 | Pablo Quintanilla | Monster Energy Honda Team | 14:49.07 | +00:16.16 |
| 5. | 42 | Adrien Van Beveren | Monster Energy Honda Team | 14:53.07 | +00:20.16 |
| 6. | 47 | Kevin Benavides | Red Bull KTM Factory Racing | 14:53.23 | +00:20.32 |
| 7. | 2 | Toby Price | Red Bull KTM Factory Racing | 14:55.48 | +00:22.57 |
| 8. | 18 | Daniel Sanders | Red Bull GasGas Factory Racing | 14:57.04 | +00:24.13 |
| 9. | 1 | Luciano Benavides | Husqvarna Factory Racing | 14:59.51 | +00:27.00 |
| 10. | 23 | Martin Michek | Orion – Moto Racing Group | 14:59.51 | +00:27.12 |
| … | |||||
| 25. | 26 | Konrad Dąbrowski | DUUST Rally Team | 16:01.53 | +01:30.02 |
| 33. | 31 | Maciej Giemza | Orlen Team | 16:35.48 | +02:03.57 |
| 63. | 102 | Bartłomiej Tabin | Orion – Moto Racing Group | 19:58:08 | +05:25:17 |
Zdjęcia: Monster Energy, KTM, Red Bull Content Pool
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…