Zdjęcia: Monster Energy
Walka o tytuł indywidualnego mistrza świata na żużlu w sezonie 2025 wkroczyła w decydującą fazę, a przedostatnia runda tegorocznego cyklu rozegrana została we Wrocławiu. Na Stadion Olimpijski w roli lidera mistrzostw przyjechał Bartosz Zmarzlik, ale nad drugim w tabeli Bradym Kurtzem – który wygrał trzy poprzednie turnieje – miał zaledwie 3 punkty przewagi. We Wrocławiu można było zgarnąć aż 24 „oczka”, jako że na „Olimpico” rozgrywany był także, ostatni w tym roku, sprint.
W sobotę od samego początku bardzo szybki był Zmarzlik, który w ekspresowym tempie przeszedł przez wszystkie swoje pojedynki kwalifikacyjne i zameldował się w wyścigu sprinterskim. Problemy miał Kurtz, który „odpadł” już na samym początku tej rywalizacji, w bezpośrednim starciu w Mikkelem Michelsenem. W wyścigu dającym punkty do klasyfikacji generalnej ostatecznie najlepszy był jednak lokalny faworyt Dan Bewley, który pokonał Roberta Lamberta, Bartosza Zmarzlika oraz Maxa Fricke’a. W klasyfikacji generalnej przewaga Zmarzlika nad Kurtzem wzrosła tym samym do pięciu punktów.
Wieczorem Bartosz Zmarzlik jechał jak z nut, wygrywając bez względu na to, z którego pola ruszał, czy zepsuł start i czy przyszło mu walczyć z rywalami. Polak po raz pierwszy w karierze w rundzie zasadniczej wywalczył komplet 15 punktów, ale jego rywal także nie odpuszczał. Brady Kurtz z dorobkiem trzynastu punktów, obok Zmarzlika, zapewnił sobie bezpośredni awans do finału. Przedsmak tego, co mogło nas w nim czekać, mogliśmy poczuć w biegu numer dziewiętnaście, gdy po raz pierwszy w sobotni wieczór pod taśmą ustawili się obaj pretendenci do tytułu mistrzowskiego.
W pierwszym „biegu ostatniej szansy” nieprzyjemny upadek zanotował Max Fricke, przez co wyścig przerwano. Australijczyka wyprzedził Anders Thomsen, a „Kangur” nie opanował motocykla i uderzył w bandę. W powtórce, już bez Fricke’a, po zwycięstwo sięgnął Jack Holder, przed Andrzejem Lebiediewem i Thomsenem. W drugim „biegu ostatniej szansy” wystartował jeden z faworytów lokalnej publiczności, startujący z dziką kartą Maciej Janowski. W trakcie turnieju Polak zgarnął sześć punktów, w tym jedną trójkę. Miało to miejsce po tym, jak z ósmego biegu – za uszkodzony tłumik – wykluczono Jana Kvecha i to w konsekwencji „Magicowi” przypadły trzy punkty. Niestety, na ostatnim miejscu, nie licząc rezerwowych, zawody zakończył Dominik Kubera. W „nie-półfinale” numer dwa po wygraną sięgnął jednak inny reprezentant Betard Sparty Wrocław – Dan Bewley, który pokonał Jasona Doyle’a i Mikkela Michelsena.
Wisienką na torcie sobotnich zawodów Speedway Grand Prix we Wrocławiu był jednak finał! W nim Zmarzlik postawił na zewnętrzne pole, podczas gdy w czerwonym kasku jechał Kurtz. Pomiędzy nimi ustawili się Holder i Bewley, co zapowiadało kawał dobrego ścigania. Brady objął prowadzenie tuż po starcie, a rywale wynieśli Zmarzlika szeroko na zewnętrzną, przez co spadł na ostatnie miejsce. Potem jednak, w fenomenalnym stylu wyprzedził Holdera i Bewleya, w samej końcówce zrównując się jeszcze z Kurtzem. Do wyprzedzenia Australijczyka zabrakło jednak jeszcze jednego łuku…
Ostatecznie to Brady Kurtz wygrał turniej SGP we Wrocławiu, triumfując po raz czwarty z rzędu w tym sezonie! Drugi na mecie był Bartosz Zmarzlik, który na Stadionie Olimpijskim – dzięki dwóm punktom ze sprintu – także zdobył dwadzieścia punktów do klasyfikacji generalnej. Tym samym zachowany został status quo sprzed zawodów – duet ten nadal dzielą w mistrzostwach tylko trzy „oczka”. Podium uzupełnił z kolei Dan Bewley.
Finał sezonu SGP 2025 odbędzie się już w sobotę 13 września w Danii! Na torze w Vojens czekają nas nie lada emocje, bo właśnie tam rozstrzygną się losy tytułu mistrzowskiego. Liderującemu w „generalce: obrońcy tytułu Bartoszowi Zmarzlikowi, bez względu na rezultat Brady’ego Kurtza, wystarczy drugie miejsce w finale.
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…