Na skróty:
Przygoński, pilotowany w tym roku przez Timo Gottschalka, po raz kolejny zwracał uwagę na wymagania nawigacyjne i niełatwą nawierzchnię trasy prowadzącej wzdłuż Morza Czerwonego. – Dzisiejszy etap był bardzo trudny. Na początku mnóstwo kamieni, później wyjątkowo trudna nawigacja, w końcówce – bardzo dużo wydm. Wiele z tych ostatnich musieliśmy cały czas przełamywać. Później pojawiały się w nich bardzo duże skały. W jedną wydmę wjechaliśmy przy dużej prędkości, wyskoczyliśmy przez to w górę, ale na szczęście nie wywróciliśmy samochodu. Przed ostatnim odcinkiem mamy mocną pozycję, ale to nie czas na rozluźnienie. Ciągle trzeba być czujnym – mówi Przygoński, który był dziś 11. i jest bliski wyrównania najlepszego wyniku w historii startów zawodników ORLEN Team, kiedy w 2019 roku ukończył rajd na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej. Jego przewaga nad francusko-hiszpańskim duetem Nani Roma i Alexandre Winocq przed finałem Dakaru to prawie 45 minut.
Jadący w barwach Benzina Orlen Team Martin Prokop i Viktor Chytka mają za sobą kolejny solidny występ. Dziesiąta lokata pozwoliła im utrzymać 9. pozycję. Czeski duet w piątek będzie gonił wyprzedzającego ich o zaledwie 4 minuty i 21 sekund Giniela de Villiersa z Republiki Południowej Afryki.
Szóste etapowe zwycięstwo w tym roku odniósł Nasser Al-Attiyah. Katarczyk wygrywa przynajmniej jeden etap w każdym kolejnym rajdzie począwszy od 2007 roku. Przed ostatnim odcinkiem przewaga prowadzącego w klasyfikacji generalnej Stephane’a Peterhansela wydaje się być jednak bezpieczna. Doświadczony Francuz stanie w piątek przed szansą wygrania Dakaru po raz 14. Jeśli tak się stanie, Peterhansel będzie pierwszym zawodnikiem w historii, któremu uda się to zrobić na trzech różnych kontynentach.
Dzisiejszy dzień do udanych zdecydowanie zaliczy Kamil Wiśniewski, który dojechał do mety tego wymagającego etapu na 5. pozycji i awansował na 4. lokatę w klasyfikacji generalnej – Za nami bardzo ciężki etap, który dał się we znaki zarówno zawodnikom, jak i sprzętowi. Przez pierwsze 200 kilometrów trzymałem naprawdę dobre tempo. Niestety, później dwa razy przebiłem oponę, dodatkowo wygiąłem felgę. Jadąc, cały czas musiałem monitorować powietrze. To trochę wybiło mnie z rytmu. Awans na 4. miejsce w generalce bardzo mnie cieszy. Po cichu liczę na to, że uda się jutro powalczyć o jeszcze więcej – mówi pochodzący z Wyszkowa zawodnik.
Wśród quadowców najszybszy był dzisiaj Chilijczyk Giovanni Enrico. W klasyfikacji generalnej z pewną przewagą nad resztą stawki prowadzi Argentyńczyk Manuel Andujar. Drugi, ze stratą prawie 26 minut, jest Enrico, a trzeci Amerykanin Pablo Copetti, który traci do lidera już ponad 3 godziny. Wydaje się, że nic nie odbierze 24-letniemu Argentyńczykowi końcowego triumfu.
Wśród motocyklistów 11. etap należał do zwycięzcy Dakaru z 2017 roku – Brytyjczyka Sama Sunderlanda. Walka o zwycięstwo w tej kategorii zapowiada się pasjonująco. Prowadzi Argentyńczyk Kevin Benavides. Drugi jest Sunderland, który traci do prowadzącego 4 minuty i 12 sekund, a trzeci – Amerykanin Ricky Brabec (ma 7 minut i 13 sekund straty do Benavidesa).
Dakar to najtrudniejszy i najbardziej wymagający rajd na świecie. Drugi rok z rzędu jest rozgrywany na pustynnych i tajemniczych terenach Arabii Saudyjskiej. Już po raz 22. odbywa się z udziałem przedstawicieli ORLEN Team, reprezentowanych przez kierowców samochodów – Jakuba Przygońskiego i Martina Prokopa, quadowca Kamila Wiśniewskiego oraz motocyklistów – Macieja Giemzę i Adama Tomiczka. W piątek na zawodników czeka ostatni etap. Z Yanbu skierują się do Jeddah, gdzie 3 stycznia zainaugurowano tegoroczne zmagania.
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…