Na skróty:
Rajd Dakar 2026 był jak książka sensacyjna, którą czyta się wolno, bo nie chce się dojść do końca, a potem i tak przewraca się ostatnią stronę z niedowierzaniem. Wszystko się zgadzało: bohaterowie, napięcie, fałszywe tropy, zmiany ról. Tyle że finał… napisała pustynia, a ona nie zna pojęcia „logiczne zakończenie”. Bo jak inaczej opisać dwutygodniowy rajd, który rozstrzyga się różnicą dwóch sekund?
Motocykle były z Rafałem od zawsze albo jeszcze dłużej… Jego Tata w młodości miał Jawę Panelkę 559 rocznik 1964. Kiedy poznał się z jego Mamą, ten motocykl był ich jedynym pojazdem użytkowym w rodzinie. Tak więc dopóki ciąża była wczesna, rodzice jeździli – z nim…
Jest takie miejsce w Polsce, które pozwala przenieść się mentalnie do USA i poczuć się jak zawodnik Supercrossu… Jednak jest to możliwe tylko w sezonie zimowym, kiedy otwarta jest PUK Arena w Lipnie.
Chińska ofensywa jest najgorętszym tematem ostatnich miesięcy. Czy porównanie dwóch sportowych motocykli możemy określić jako wydarzenie sezonu? Oczywiście, bo jest to pierwsza konfrontacja tego typu.
Podczas gdy motocrossowy rynek szturmują nowi producenci z rewolucyjnymi projektami, Yamaha robi swoje. Udoskonalając YZ450F na sezon 2026, Japończycy potwierdzili swoją konsekwentną politykę w kontrze do trwającej ofensywy konkurencji.
Tomek lubi motocykle. W sumie nie ma w tym nic odkrywczego. Po pierwsze pewnie masz tak samo, a po drugie, jakby nie lubił, to bym o nich nie pisał. Jednak jakiś czas temu stwierdzenie „lubię motocykle” opatrzyłby przypisem: „poza cruiserami i im podobnymi”. A teraz? No cóż, czasy się zmieniają i motocykle też.
Chyba nikomu nie umknął bum chińskiej motoryzacji wyskakującej z lodówki. W świetle tego Tomek zaczął zastanawiać się, czy w przypadku większości motocykli klasy średniej, możemy jeszcze mówić o tożsamości narodowej tych maszyn? Na tym etapie globalizacji, mogą pojawiać się wątpliwości co do tego, ile bywa niemieckości w niemieckim motocyklu, japońskości w japońskim i chińskości w chińskim.
Spośród wszystkich internetowych fraz związanych z motocyklową techniką jazdy, hamowanie w zakręcie (trail braking) jest chyba absolutnym liderem. To jedno z najczęściej wyszukiwanych haseł związanych z jazdą.
Historia włoskiej firmy, a w zasadzie motocyklowych aktywności braci Castiglioni jest tak obszerna, że postanowiliśmy przedstawić ją w dwóch częściach. Panowie przejmowali, sprzedawali, zamieniali firmy jak rękawiczki, przeważnie dobrze na tym wychodząc. Czasami trudno się w tym połapać. Podział opowieści wydaje się być bardzo naturalny – asfalt i offroad. W obu tych obszarach Castiglioni nigdy nie uznawali półśrodków.
Wyobraź sobie, że wstajesz rano po zawodach, a twoje zdjęcie jest dosłownie wszędzie. Udostępniają je tysiące osób, największe portale offroadowe na świecie i krajowe dzienniki. Ludzie nazywają cię bohaterem, „Królem Gotlandii”, a nawet najbardziej szwedzkim zawodnikiem w stawce. Tak właśnie wyglądał poranek Eliasza po jednej z najtrudniejszych edycji GGN w historii.
Urodzić się w Hiroszimie, to nie tylko dorastać w cieniu tragicznej historii pierwszego wykorzystania bomby atomowej, ale i uczyć się, że słowo „pokój” nie jest hasłem, czy książkową ideą. Jest doświadczeniem kształtującym wrażliwość i sposób myślenia. Wyrazistym przykładem w motocyklowym świecie jest Kengo Kimura z Heiwa Motorcycle.
W obliczu coraz bardziej rygorystycznych norm dotyczących czystości spalin, zasilanie gaźnikowe w motocyklach, czy nawet motorowerach obecnych na europejskich rynkach, praktycznie odeszło do lamusa. W przypadku dużych, wielocylindrowych motocykli miało to miejsce wiele lat wcześniej, nie tylko z powodu emisji spalin. Wtrysk paliwa okazał się bardziej wydajny, efektywny i prostszy w obsłudze. Nie możemy jednak marginalizować tematu gaźników, które wciąż spotykamy w jeżdżących po ulicach motocyklach. Ich działanie wcale nie jest tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać.
Motocykle typu UJM, czyli „Universal Japanese Motorcycle”, mają swoje korzenie w latach siedemdziesiątych XX wieku. To wtedy powstały tak kultowe maszyny jak Kawasaki Z 1300 czy Honda CBX 1000. Teraz jednak nie będziemy zajmować się tymi i podobnymi konstrukcjami. Szybkim skokiem w czasie przeniesiemy się na początek kolejnego wieku, gdy sprzęty tego typu były już w pełni ukształtowane i raczej zbliżał się czas ich schyłku niż największej popularności.
W nowym numerze magazynu poznacie najnowszy przepis Hondy na mariaż sportu i turystyki, napędzany rzędową czwórką, doprawiony nowoczesnym marketingiem. Skoro więc świeża CB1000GT tak chętnie pręży dziś medialne muskuły, warto na chwilę cofnąć się do źródeł i przypomnieć maszynę, na której ten pomysł wyrósł.
Byle nie w Bieszczady, ale nie uprzedzajcie się z góry – Lech bardzo lubi ten region, będący mekką motocyklistów. Uwielbia krajobrazy połonin, zielone wzgórza nad Soliną i bieszczadzkie anioły. Przeszkadza mu jednak właśnie ta „mekkowatość” – po prostu nie lubi jeździć na motocyklu w tłoku.
Grono bliskich znajomych zastanawia się nad kolejną wyprawą. Motocyklowo znają się jak łyse konie, mają równe tempo, polegają na sobie. Kręci ich Afryka, kręci przygoda przez duże „P”. W tym także: samowystarczalność , biwaki pod gwiazdami, duży zasięg motocykli i bezkresne pustynne pejzaże, w które wpatrujesz się jak zaczarowany. Podoba im się klimat starych rajdów, gdy zawodnicy byli zdani na siebie
i podejmowali wyzwania z pasji, a nie przez kontrakty…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…