Na razie na rynku dostępne są kamery, które można sobie przyczepić do kasku lub na motocykl. Bell postanowił pójść o krok dalej i pokazał kamerkę, która jest zintegrowana ze skorupą, ale oczywiście można ją odłączyć i jeździć w samym kasku.
Kamerka ma Bluetooth, Wi-Fi oraz GPS pozwalający na geolokalizacją zrobionych ujęć. Oprócz tego na filmie będzie można też podać prędkość przy jakiej kręcony był klip. Bateria w kamerze ma wystarczyć na dwie godziny nagrywania.
Bell twierdzi, że dzięki kamerce, kask będzie też informował kierowcę o możliwym niebezpieczeństwie i możliwości kolizji z obiektami znajdującymi się poza polem widzenia motocyklisty. Niestety marka nie podała jak dokładnie będzie się to odbywać. Testy nowego rozwiązania dopiero mają się zacząć, ale podobno rozwiązanie ma być gotowe przed wprowadzeniem kasku do sprzedaży.
Skorupa Bell Star wraz z kamerą 360Fly pojawi się w salonach pod koniec tego roku. Niestety na razie nie wiadomo ile kask będzie kosztował. Sama skorupa to obecnie wydatek około 500 £, a Fly360 kosztuje kolejne 400 £. Tanio zatem raczeni nie będzie.
Yamaha XV 535 Virago, mimo upływu lat, wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem wśród motocyklistów. Na…
Jeszcze kilkanaście lat temu motocyklista w skórzanej kurtce był oczywistym widokiem. Dziś rynek zdominowała odzież…
Michael Dunlop niespodziewanie zapowiedział, że zamierza wystartować w Isle of Man TT na motocyklu Ducati…
Niedawno KTM przedstawił motocykl 1390 Super Duke RR, który trafi do sprzedaży w liczbie 350…
Policja opublikowała obszerny raport dotyczący wypadków drogowych w 2025 roku. Spadek liczby zdarzeń jest niewielki,…
Zespół Automarket AF Racing Team ma za sobą oficjalne testy na torze Grobnik w Rijece,…