Na razie na rynku dostępne są kamery, które można sobie przyczepić do kasku lub na motocykl. Bell postanowił pójść o krok dalej i pokazał kamerkę, która jest zintegrowana ze skorupą, ale oczywiście można ją odłączyć i jeździć w samym kasku.
Kamerka ma Bluetooth, Wi-Fi oraz GPS pozwalający na geolokalizacją zrobionych ujęć. Oprócz tego na filmie będzie można też podać prędkość przy jakiej kręcony był klip. Bateria w kamerze ma wystarczyć na dwie godziny nagrywania.
Bell twierdzi, że dzięki kamerce, kask będzie też informował kierowcę o możliwym niebezpieczeństwie i możliwości kolizji z obiektami znajdującymi się poza polem widzenia motocyklisty. Niestety marka nie podała jak dokładnie będzie się to odbywać. Testy nowego rozwiązania dopiero mają się zacząć, ale podobno rozwiązanie ma być gotowe przed wprowadzeniem kasku do sprzedaży.
Skorupa Bell Star wraz z kamerą 360Fly pojawi się w salonach pod koniec tego roku. Niestety na razie nie wiadomo ile kask będzie kosztował. Sama skorupa to obecnie wydatek około 500 £, a Fly360 kosztuje kolejne 400 £. Tanio zatem raczeni nie będzie.
Z okazji swoich setnych urodzin Ducati zasypuje fanów różnymi nowościami, często stworzonymi przy współpracy z…
Marc Marquez wygrywa wyścig MotoGP w Misano, zgarniając drugi z rzędu i czwarty w tym…
Przedostatnia runda sezonu 2026 cyklu Speedway Grand Prix wywróciła do góry nogami sytuację w walce…
Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia Polskiego Związku Motocyklowego, który przekształcono w Polski Związek Motorowy…
Marco Bezzecchi nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń w kwalifikacjach MotoGP i z rekordem toru sięgnął…
Marka MV Agusta przechodzi przez kolejny kryzys. Po doniesieniach prasowych w końcu pojawiły się oficjalne informacje…