Na razie na rynku dostępne są kamery, które można sobie przyczepić do kasku lub na motocykl. Bell postanowił pójść o krok dalej i pokazał kamerkę, która jest zintegrowana ze skorupą, ale oczywiście można ją odłączyć i jeździć w samym kasku.
Kamerka ma Bluetooth, Wi-Fi oraz GPS pozwalający na geolokalizacją zrobionych ujęć. Oprócz tego na filmie będzie można też podać prędkość przy jakiej kręcony był klip. Bateria w kamerze ma wystarczyć na dwie godziny nagrywania.
Bell twierdzi, że dzięki kamerce, kask będzie też informował kierowcę o możliwym niebezpieczeństwie i możliwości kolizji z obiektami znajdującymi się poza polem widzenia motocyklisty. Niestety marka nie podała jak dokładnie będzie się to odbywać. Testy nowego rozwiązania dopiero mają się zacząć, ale podobno rozwiązanie ma być gotowe przed wprowadzeniem kasku do sprzedaży.
Skorupa Bell Star wraz z kamerą 360Fly pojawi się w salonach pod koniec tego roku. Niestety na razie nie wiadomo ile kask będzie kosztował. Sama skorupa to obecnie wydatek około 500 £, a Fly360 kosztuje kolejne 400 £. Tanio zatem raczeni nie będzie.
Rząd zaczął wdrażać przepisy, które znacząco ułatwią rejestrację pojazdów. Na pierwszy ogień poszła kwestia tablic…
Milan Pawelec poodczas drugiej rundy mistrzostw Europy Moto2 rozgrywanej na torze Estoril sięgnął po swoje…
Po koszmarnych kontuzjach, kolejnych operacjach i miesiącach walki o powrót do sprawności, w pewnym momencie…
Mistrzostwa i Puchar polski Pit Bike Off-Road YCF MRF KAYO zbliżają się do półmetka, a…
Czy po tym, jak sięgnął po dublet na Węgrzech, Marc Marquez wrócił do walki o…
Trzecia runda tegorocznego sezonu Mistrzostw Europy Supermoto na włoskim torze w Busce, na którym do…