Bosmal Trike: malucho-motocykl. Prawdziwa polska trajka!

Nie było bowiem gotowych setów do kupienia w sklepie, tylko człowiek musiał wszystko wyprodukować sam, albo zlecić rzemieślnikom. Wtedy jeszcze nie było trudno o tokarzy-frezerów, a galwanizerni było pod dostatkiem. Baza do budowy trajek była praktycznie jedna – VW Garbus.

Zbuduj swoją trajkę. Najprostsza droga

Wtedy był to bardzo popularny samochód i skatowane egzemplarze dawało się tanio kupić. Miał dwie podstawowe zalety – silnik z tyłu, chłodzony wiatrem, a karoseria trzymała się podwozia zaledwie na kilkunastu śrubach. Po jej odkręceniu i zdjęciu, zostawała jeżdżąca płyta podłogowa z przednimi fotelami, zawieszeniami, skrzynią biegów i i silnikiem.

Wystarczyło jedynie podeprzeć kolumnę kierownicy, doczepić bańkę z benzyną i można było jechać w świat! Niektórzy budowali „buggy” ale to już nie było to samo – dostępne były laminatowe kopyta, więc wychodziło lekkie, lanserskie auto. To jednak była dosyć droga opcja. Można było też uchlastać cały przód, doczepić coś od motocykla, albo samemu skonstruować trapez i jazda!

Dzieła sztuki? Bywało różnie…

W zależności od zasobności portfela i dostępu do maszyn powstawały więc zarówno totalne pasztety, jak i rzeczywiście piękne konstrukcje. Z czasem zaczęto budować „traje” na innych jednostkach napędowych. Okazało się że trójkołowca da się sklecić także na „Maluchu”. Tylko, że wtedy Fiat 126p był samochodem jeszcze całkowicie użytkowy i mało kto chciał go kroić na takie fanaberie.

Może trudno w to uwierzyć, ale znalazła się firma, do tego państwowa, która seryjnie chciała budować trajki, właśnie na bazie małego Fiatka. To był Bosmal – firma znana szerszym masom głównie z produkcji 126p w wersji kabrio. I nie były to jakieś zwykłe „obrzyny”, tylko poprzedzona projektem, badaniami i jazdami próbnymi produkcja seryjna. Mimo, że autka cieszyły się sporym wzięciem, niestety trzeba było ją zakończyć. Czemu? Ano temu, że po przemianach ustrojowych i uwolnieniu handlu, zwaliło się na Polskę tsunami starych „Golfów” i „Beczek”. Żaden szanujący się biznesmen dysponujący rozkładanym łóżkiem polowym, czy „szczęką” nie chciał już poczciwego Fiatka, nawet w lanserskiej wersji kabrio. „Nie śmigana” prawie nówka z Niemiec była synonimem zachodniego luksusu.

A tymczasem w Bielsku Białej…

Oprócz samej fabryki samochodów FSM, działało kilka innych powiązanych zakładów, między innymi Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Samochodów Małolitrażowych – Bosmal. Co ciekawsze ośrodek powołany do życia w roku 1972 (specjalizujący się w wykonywaniu prac badawczo – rozwojowych oraz produkcyjnych na zlecenia krajowych i zagranicznych firm, głównie motoryzacyjnych) działa do dnia dzisiejszego i do niedawna miał się całkiem nieźle. 1972 rok, to był moment oficjalnego powołania do życia Ośrodka, ale jego zalążki są nieco wcześniejsze i wiążą się z decyzją władz PRLu o przeniesieniu produkcji samochodów małolitrażowych z Warszawy na Śląsk.

Nie pomyliłem się – małolitrażowych, bowiem za taki właśnie uważana była wówczas „Syrena”. Skoro miała powstać nowoczesna fabryka samochodów w Bielsku-Białej potrzebne było także zaplecze badawczo rozwojowe. Decyzją Ministra Przemysłu Maszynowego (27.02 1971), utworzono w Bielsku-Białej Oddział Zamiejscowy Centralnego Ośrodka Konstrukcyjno-Badawczego Przemysłu Motoryzacyjnego w Warszawie. Już w następnym roku powstał Bosmal w wyniku połączenia Oddziału Zamiejscowego COKB Pmot. i wydzielonego z Wytwórni Sprzętu Mechanicznego, działu prototypowo-badawczego. Mimo, że formalnie nowo powstały twór był jednostką organizacyjnie niezależną, znajdował się jednak w strukturach FSMu i jakoś to działało. W początkowym okresie Bosmal głównie uczestniczył w procesie uruchomienia przeniesionej produkcji Syreny (modele 105 L i BOSTO), a później wdrożenia samochodu licencyjnego Polski FIAT 126p. Wbrew pozorom nie był to jakiś skromny instytucik, tylko całkiem pokaźna instytucja, tworzona z iście „gierkowskim” rozmachem. Na terenie 8 ha, zaczęto budowę kompleksu o łącznej powierzchni ponad 23 000 m2. Bosmal wyposażony został w nowoczesne stanowiska do badań silników i sporą liczbę innych laboratoriów. Kompleks osiągnął pełne moce w roku 1978 i rzeczywiście był na owe czasy liczącym się w Europie instytutem.

Jednak zmieniająca się dynamicznie sytuacja społeczno-polityczna i gospodarcza tamtych lat spowodowała, że Bosmal oprócz prac badawczych musiał się zając także działalnością komercyjną. Jednym z pomysłów na uzyskanie dodatkowych dochodów była niskoseryjna produkcja samochodów na bazie Fiata 125p….

Słowo o samochodach

Mam pełną świadomość, że materiał ma traktować o motocyklach, ale nie sposób nie napisać kilku zdań na temat kabrioletu produkowanego przez Bosmala zwłaszcza, że w pewnym sensie wiąże się on z trajką. Przy okazji wspomnę więc krótko historię tego autka. Zwykła płyta podłogowa od „malucha” w odróżnieniu od VW była zbyt podatna na skręcenia i nie nadawała się do samodzielnej jazdy. Ten problem po raz pierwszy pojawił się przy konstruowaniu właśnie kabrioletu. Aby zniwelować wiotkość zaistniałą z powodu braku stalowego dachu, konstrukcję usztywniono przez wzmocnienie płyty podłogowej, słupków przednich i progów oraz dodanie usztywniającego pałąka za linią drzwi – jak w typowym nadwoziu typu targa.

Wszystkie elementy wzmocnień wytwarzane były w BOSMALu, tam też prowadzono ich montaż i prace wykończeniowe przy samochodach dostarczanych przez FSM. Produkcja tego auta była bardzo niewielka – łącznie powstało 507 egzemplarzy kabrioletu Bosmal, z czego na eksport trafiło ok. 400 sztuk. Co ciekawe – samochodzik bardzo spodobał się Niemcom i pewnie nawet sprzedało by się znacznie więcej egzemplarzy, gdyby nie…. nowe normy czystości spalin obowiązujące już wtedy W Europie, których „Malec” nie był w stanie spełnić. W Polsce oficjalnie zostało około setki sztuk, czyli liczba znikoma. Co ciekawe – na życzenie właściciela, do dzisiaj Bosmal dokonuje analizy pojazdu i wystawia certyfikat oryginalności konkretnego egzemplarza.

Firma miotała się więc między działalnością naukowo-badawczą, a komercyjną i usiłowano realizować w niej różne, nawet najbardziej ekstrawaganckie pomysły. Na przykład Fiat 126p pick-up (Bombel), z nadwoziem kombi, albo z napędem gąsienicowym, czy właśnie motocykl trójkołowy…

Polska Traja

Prototyp trójkołowego pojazdu Bosmal Trike pokazany został po raz pierwszy na wystawie Autosalon w Katowicach, w roku 1993 (już po przejęciu FSM przez spółę Fiat Auto Poland). Pojazd jednak został opracowany, nieco wcześniej, przez zespół konstruktorów pod kierownictwem inżyniera Wiesława Wiatraka. Tak – dowodził On także projektem czterobiegowego silnika motocyklowego „Wiatr”, który po raz pierwszy zastosowany została w SHL M 17 Gazela.

Trajka z Bielska Białej oparta była na zespole napędowym, oraz zmodyfikowanej płycie podłogowej z Fiata 126p. Podłogę zespolono z konstrukcją przestrzenną z rur stalowych utrzymujących główkę przedniego zawieszenia i całym zawiasem (wraz z przednim kołem i hamulcem) od Jawy 640. Z tego motocykla pochodzą także manetki kierownicy i zespół zegarów. Na tak przygotowane podwozie nałożono nadwozie z laminatów poliestrowych wzmacnianych włóknem szklanym (projektu Zbigniewa Michniewskiego) i całość wyposażono w maksymalnie dużą liczbę elementów właśnie z „Malucha”. Od stacyjki, dźwigni zmiany biegów, poprzez tylne koła, kończąc na przednich reflektorach. Dzisiaj wzornictwo tego pojazdu może wydawać się toporne i szkaradne, ale na początku lat 90 nikogo specjalnie nie raziło. Wydaje się jednak, że przy projektowaniu przedniej osłony fantazja nieco poniosła konstruktorów. „Garażowcy” raczej nie korzystali z tego typu rozwiązań, a kierujący przeważnie siedział jak na motocyklu, podłogi przeważnie nie stosowano. Pamiętajmy, że Bosmal Trike był to prototyp, wykonany z tego co było dostępne w krajowej produkcji, albo u najbliższych sąsiadów. Trójkołowce budowane w prywatnych garażach odznaczały się z pewnością większa artystyczna finezją, bo ich twórcy mogli korzystać z dowolnych podzespołów i ograniczała ich tylko wyobraźnia.

Z kolei, jeżeli Boslal Trike miał wejść do szerszej produkcji musiał opierać się na współczesnych, ogólnodostępnych wyrobach motoryzacyjnych, a konstrukcja nie mogła być zbyt skomplikowana. Rozwiązanie z przednią osłoną podyktowane było chęcią wykorzystania samochodowych pedałów sprzęgła gazu i hamulca. Trochę to było dziwne jak na trajkę, ale podobno dało się tym jeździć.

Jak każda klasyczny trójkołowiec, także Bosmal dysponował pojedynczym siedzeniem kierowcy i podwójnym dla pasażerów. Bielska wytwórnia miała doświadczenie i w tym zakresie, bo niemal identyczne fotele produkowane były na potrzeby kabrioletu.

Zapewne niewiele osób miało okazje jeździć tym trójkołowcem, ale z opisów wynika, że nie miał on specjalnie dobrych właściwości trakcyjnych, jak zresztą większość tego typu konstrukcji. Dwudziestoczterokonny silniczek w konfiguracji z ustawionym pod dziwnym kątem przednim zawieszeniem od Jawy pozwalał na w miarę bezpieczne rozpędzenie się zaledwie do prędkości 90 km/h, a przedni hamulec była bardziej dekoracją niż rzeczywistym spowalniaczem. Nie ma się czemu dziwić – całość ważyła niemal 400 kg ( z pasażerami i bagażem niemal 600 kg) i pojedyncza, niezbyt duża tarcza, z archaicznym nawet jak na tamte czasy zaciskiem nie dawała rady. Przecież przeznaczona była do lekkiego motocykla.

Generalnie – prototyp przemawiał do wyobraźni wielu fanów motoryzacji początków lat 90,był świadectwem możliwości Ośrodka Badawczo-Rozwojowego z B-B, ale nie był chyba najlepszym pomysłem na zrobienie biznesu.

DANE TECHNICZNE

Bosmal Trike

[wpsm_comparison_table id=”138″ class=””]
KOMENTARZE
Tobiasz Kukieła

Człowiek - skrajność. Właściciel najbrzydszego motocykla w redakcji, ale i najładniejszej WSK-i. Autor cyklu „Dookoła komina”, gdzie rześko zwiedza krajowe trasy. Poza tym doświadczony podróżnik i emerytowany mechanik. Zjeździł kawał świata i widział naprawdę wiele, czasami twierdzi, że zbyt wiele!

Recent Posts

Yamaha XV 535 Virago. Przedmiot marzeń po latach

Yamaha XV 535 Virago, mimo upływu lat, wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem wśród motocyklistów. Na…

22 kwietnia 2026

Rebelhorn. Sportowa skóra na co dzień – lepsza niż myślisz

Jeszcze kilkanaście lat temu motocyklista w skórzanej kurtce był oczywistym widokiem. Dziś rynek zdominowała odzież…

22 kwietnia 2026

Michael Dunlop na Ducati Panigale V4 RS w Isle of Man TT. Kolejne podejście

Michael Dunlop niespodziewanie zapowiedział, że zamierza wystartować w Isle of Man TT na motocyklu Ducati…

22 kwietnia 2026

KTM 1390 Super Duke RR Track – ekstremalny naked tylko na tor

Niedawno KTM przedstawił motocykl 1390 Super Duke RR, który trafi do sprzedaży w liczbie 350…

22 kwietnia 2026

Mniej wypadków na polskich drogach w 2025 roku. Jak wypadli motocykliści?

Policja opublikowała obszerny raport dotyczący wypadków drogowych w 2025 roku. Spadek liczby zdarzeń jest niewielki,…

21 kwietnia 2026

EuroMoto: Automarket AF Racing Team po oficjalnych testach w Rijece

Zespół Automarket AF Racing Team ma za sobą oficjalne testy na torze Grobnik w Rijece,…

21 kwietnia 2026