Najpiękniejsze jednocylindrowce świata: Moto Guzzi Normale, Stone, Falcone i inne…

W swojej historii firma bardzo mocno eksperymentowała z liczbą i układem cylindrów, dopiero lata 70. XX wieku ukierunkowała produkcję tylko na jedno rozwiązanie. Dzisiaj przyjrzymy się, moim subiektywnym zdaniem, najpiękniejszym maszynom z Mandello – jednocylindrowcom.

Odrobina historii

Pierwszy prototyp motocykla tej marki powstał w roku 1920 roku, ale historia samej maszyny wydaje się być nieco starsza i sięgać końca I WS (rok 1917) kiedy to trójka przyjaciół z bazy lotniczej Corpo Aeronautico Militare (eskadra Miraglia), postanowiła zająć się budową motocykli, z silnikiem zbliżonym nieco do konstrukcji lotniczych. Mimo różnic społecznych dogadywali się bardzo dobrze, a podział ról był klarowny – uzdolniony inżyniersko Carlo Guzzi miał zaprojektować maszynę, pochodzący z bogatej rodziny armatorów statków Giorgio Parodi miał sfinansować pomysł, a Giovanni Ravelli – słynny już wówczas pilot i motocyklista miał swoimi wyczynami sportowymi rozreklamować markę.

Ich pomysł ziścił się jednak dopiero w roku 1920 i to tylko częściowo, gdy Guzzi z pomocą lokalnego kowala Giorgio Ripamontiego zbudował swój pierwszy motocykl. Sama firma została założona jednak dopiero w roku 1921 przez Guzziego (jako cichego wspólnika) i braci Parodi. Ravelli niestety nie doczekał tej chwili, bowiem już po zakończeniu I WŚ (11.08 1919) zginął w katastrofie lotniczej. To właśnie na jego cześć do logotypu firmy włączono charakterystyczną i do dzisiaj umieszczaną na wszystkich motocyklach tej marki sylwetkę orła z rozpostartymi skrzydłami.
Carlo Guzzi i Giorgio Parodi wraz z bratem Angelo, utworzyli prywatną spółkę „Società Anonima Moto Guzzi” w dniu 15 marca 1921 r., aby podjąć się (zgodnie z oryginalnymi umowami założycielskimi) „produkcji i sprzedaży silników motocyklowych, oraz wszelkiej innej działalności związanej z przemysłem metalurgicznym i mechanicznym ”.

Firma oficjalnie zarejestrowana była w Genui, z siedzibą we włoskim Mandello del Lario. Jej pierwsze i najwcześniejsze motocykle nosiły nazwę GP (Guzzi-Parodi), jednak marka szybko zmieniła nazwę na Moto Guzzi. Powody były prozaiczne – jako jedyni faktyczni akcjonariusze, rodzina Parodi chciała chronić swoje dobre imię związane z frachtem morskim, unikając pomylenia nazwy GP z inicjałami Giorgio Parodiego. Dla nich wtedy produkcja motocykli była raczej zabawą i samo kojarzenie się z tą branżą mogło źle wpłynąć na wizerunek poważnej firmy transportowej. Więc sytuacja wyglądała tak, że Carlo Guzzi, był jedynie cichym udziałowcem i początkowo otrzymywał jedynie tantiemy za każdy wyprodukowany motocykl, nie będąc współwłaścicielem firmy noszącej jego imię. Dopiero w 1946 r. Moto Guzzi została formalnie zarejestrowana jako Moto Guzzi SpA z Giorgio Parodim jako prezesem.

Zaczynali od singla

W roku 1920 Guzzi zaprojektował doskonale do dzisiaj rozpoznawalną konstrukcją z jednocylindrowym silnikiem o pojemności 500 ccm i poziomo leżącym cylindrem. Z tą koncepcją budowy motocykla Guzzi nie mogło się rozstać aż do późnych lat 70 i to w zasadzie właśnie ten rodzaj jednostki napędowej przez pierwszych 45 (w rożnych konfiguracjach) był głównym produktem firmy, o czym zdaje się chyba już większość z nas zapomniała.

W roku 1976 ostatecznie poziomy jednocylindrowiec odszedł do historii wraz z modelem Falcone. Szkoda, że zrezygnowano w ich produkcji, jednak jak to zazwyczaj bywa w życiu przede wszystkim liczy się pieniądz!

Jednocylindrowiec przegrywa z V2

Mniej więcej z tego powodu w latach 60 ubiegłego wieku na potrzeby wojska zaprojektowano zupełnie nową jednostkę napędową w układzie V, z kątem rozwarcia cylindrów 90º. Co prawda nie był to motocykl, tylko jakieś dziwne trzykołowe skrzyżowanie ciągnika z ciężarówką, ale pomysł zadziałał, wojsko łyknęło towar. W roku 1965 na targach w Mediolanie przedstawiono zbudowany właśnie na tej jednostce napędowej motocykl V7, oferowany dla policji USA pod nazwa California.

Złośliwi twierdzą, że od tamtej pory inżynierowie z Mandello nie wymyślili niczego nowego, co w dużej mierze nie jest prawdą, chociaż 100% oferty firmy od lat to właśnie motocykle z silnikiem w układzie V90º. Puryści motocyklowi będą twierdzić, że to V w układzie wzdłużnym (oś wału silnika jest zgodna z osią symetrii motocykla), jednak popularnie nazywamy go „fałką poprzeczną”. Moto Guzzi to obecnie jedyna firma na świecie, która konsekwentnie stosuje takie rozwiązanie, więc nawet jednośladowy dyletant nie będzie miał problemu z rozpoznaniem marki, nawet, gdyby z motocykla usunąć napisy i logotypy.

Sto lat tradycji

Przez 100 lat działalności zaledwie dwie koncepcje modelowe, które firma na stałe wprowadziła do oferty to raczej nie jest zbyt wiele, ale przecież o Harleyu można powiedzieć że trzyma się tylko jednego rozwiązania i ma się z tym całkiem dobrze. Tak, czy owak, Guzii eksperymentował też trochę z innymi rozwiązaniami: był pojedynczy cylinder niemal pionowy (Stornello), powstał czterocylindrowiec 254, a nawet ekstrawaganckie V8 o pojemności 500 ccm. Co ciekawe, chociaż ten ostatni z wymienionych motocykli miał ogromny potencjał i podczas wyścigów często osiągał najlepsze czasy okrążeń toru, to jednak nigdy solidnie nie przetrzepał futerka konkurentom, bo z powodów technicznych rzadko kiedy dojeżdżał do mety.

Na potrzeby właśnie tego projektu Moto Guzzi jako pierwszy producent na świecie (1950) zbudował w fabryce w Mandello tunel aerodynamiczny. Korzystając z niego, zespół inżynierów i projektantów Umberto Todero, Enrico Cantoni i Giulio Cesare Carcano mógł doprowadzić soje dzieło do niemal aerodynamicznego ideału. Ta wyścigowa pięćsetka o ośmiu cylindrach w układzie V rozwijała prędkość maksymalną 285 km/h. Potencjał więc był, jednak ze względu na niedoskonałości techniczne Moto Guzzi dosyć szybko zrezygnowało z rozwijania tej konstrukcji. Mimo delikatnie mówiąc powściągliwości we wprowadzaniu nowych konstrukcji Guzii może pochwalić się w swojej historii ponad 3000 zwycięstw w wyścigach motocyklowych, nawet tych zaliczanych do Mistrzostw Świata. Na legendarnej wyspie Man w 1935r. fabryczny kierowca Moto Guzzi – Stanley Woods odniósł imponujące podwójne zwycięstwo, wygrywając zarówno w Lightweight TT, jak i królewska klasę Senior TT . Do roku 1957, kiedy to Moto Guzzi definitywnie zrezygnowało ze startów w mistrzostwach świata, firma zdobyła 14 tytułów mistrza świata i 11 Tourist Trophy. To bardzo solidny dorobek, dobrze swaidczący o ich konstrukcjach. Wróćmy jednak do kwintesencji piękna.

Pionierska przygoda

Pierwszy motocykl zaprojektowany przez Guzziego i zbudowany w wersji prototypowej to był GP 500. Wyprodukowany jeszcze jako Guzzi-Parodi był pięćsetką z dosyć powszechnym wtedy rozrządem mieszanym, górno-dolnym IOE (dolot nad wylotem), czyli w głowicy był zawór ssący, w cylindrze wydechowy. Co ciekawe, ten rodzaj rozrządu Gutek stosował aż do połowy lat 40. Nie było to bowiem głupie rozwiązanie – zawory mogły mieć niemal dowolną średnicę. Ten jednoosobowy motocykl wyposażony był podramowy zbiornik paliwa, przednie zawieszenie typu trapezowego i sztywny tył. Już wtedy silnik wyposażony został w pokaźne wirujące na zewnątrz karteru koło zamachowe zwane „krajalnicą”.

Tego rozwiązania firma trzymała się jeszcze przez wiele lat i było znakiem rozpoznawczym większości „Gutków”. Jednostka napędowa miała wyjątkowo niski stopień sprężania – 3,5:1, co umożliwiało pracę nawet na bardzo złej jakości paliwie. Gdy jednak benzyna była odpowiednia, GP 500 dysponował mocą 12 KM, co pozwalało się maszynie rozpędzić do ok 100 km/h. Wtedy to było całkiem sporo.
Prototyp, zbudowany został w 1920 roku, częściowo w warsztacie wspomnianego wcześniej Ripamontiego, a częściowo w piwnicy rodzinnego domu Carla Guzzi w Mandello del Lario. Motocykl wyposażono w wiele praktycznych rozwiązań technicznych charakterystycznych dla branży lotniczej, w której Guzzi miał przecież spore obycie. Prototyp, mimo że pomyślnie przeszedł testy, był zbyt skomplikowany pod względem mechanicznym, oraz jak wykazały papierowe wyliczenia za drogi do masowej produkcji, a także zbyt futurystyczny, jak na tamte czasy. Maszyna została przekonstruowana, zrezygnowano z niektórych patentów (np. dublowany układ zapłonowy, czy 4 zawory na cylinder) i tak powstał pierwszy oficjalny model Moto Guzzi – Normale.

Normalnie Normale

Gdy motocykle Guzzi miały wejść do seryjnej produkcji, kierownictwo zadecydowało, że będą promowane poprzez sport. Aby lepiej poznać bolączki pojazdu, a jednocześnie wybadać jego potencjał rynkowy, zdecydowano się wziąć udział w serii długodystansowych wyścigów szosowych. Normale zadebiutował więc podczas odbywającego się we wrześniu 1921r. wyścigu na trasie Mediolan – Neapol, który był ostatnią eliminacją sezonu drogowych motocyklowych Mistrzostw Włoch.

Do tej pory firmie udało się wyprodukować i zarejestrować jedyne dwa motocykle. Obie maszyny dosiadane przez znanych już wtedy sportowców – Cavedinniego i Finzi, przekroczyły linię mety odpowiednio z lokatami dwudziestą i dwudziestą drugą, ze średnią prędkością 44 km na godzinę, nie napotykając po drodze żadnych problemów technicznych podczas wzmagającej trasy o długości 877 km. Jeszcze w tym samym sezonie podczas lokalnego wyścigu Targa Florio, brat Finziego – Gino (pierwsze zwycięstwo Guzziego), ostatecznie potwierdził niezawodność i potencjał drzemiące w Normale. Był to wielki sportowy, a zarazem komercyjny sukces marki MotoGuzzi. W roku 1921 firma sprzedała aż 17 egzemplarzy swojej maszyny.
W roku 1922, na podstawie doświadczeń zebranych w wyścigach, wprowadzono pewne modyfikacje w silniku, w tym w układzie smarowania, który do tej pory był typu otwartego. Motocykl w tej formie produkowany był do roku 1924, gdy zastąpił go model Sport 14, produkowany w latach 1923-28. Był to pierwszy motocykl oferowany przez fabrykę z Mandello z elektryczną instancją oświetleniową (jako ekstras) i przystosowany do doczepienia wózka bocznego. Cała rodzina sportów (13, a potem 15) produkowana była aż do roku 1939. W roku 1928 pojawił się luksusowy GT (Grand Tourer „Norge”) z bardzo ciekawym i skomplikowanym zawieszeniem tylnego koła. Motocykle Moto Guzzi rozwijały się więc swoim tempem, nie bardzo oglądając się na konkurencję ani specjalnie nie przejmując nowinkami technicznymi. Można powiedzieć, że ten nawyk został w Mandello do dzisiaj, zwłaszcza przypatrując się modelowi V7, który od połowy lat 60. produkowany jest w nie bardzo zmienionej formie.

Ostatni singiel

W bogatej historii jednocylindrowców Guzzi powstawały kolejne modele: Dondolino (1946-51), Airone (1939-51) Falcone (jedne z najdłużej produkowanych modeli 1950-76), P 175, P 250, wojskowy Alce i Super Alce, Stornello ( z pionowym cylindrem 125 ccm) i wiele innych. Wszystkie one jednak zachowały wiele cech odziedziczonych po swoim praprzodku – Normale, jak poziomo lezący cylinder i (przez wiele lat, jednak nie do końca produkcji) „krajalnicę”.

Jednym z ostatnich Gutków z poziomym cylindrem był Zigolo budowany w latach 1955-66, ale wyposażony był już w silnik dwusuwowy, o pojemności 98 ccm. Zachował jednak charakterystyczną czerwień i ponadczasowe piękno jednocylindrowców z Mandello. Szkoda, że te romantyczne czasy już minęły…

KOMENTARZE
Lech Potyński

Od samego początku w „Świecie Motocykli”. To on, w zaciszu bielańskich garaży, wspólnie z Erwinem Gorczycą, Robertem Więckiewiczem i Krzysztofem Wydrzyckim składał pierwszy numer naszego magazynu. Miłośnik oldtimerów. Niezłomnie wierzy, że uda mu się uzbierać wszystkie stare rzeczy świata.

Recent Posts

Avon Tyres. Ponad 140 lat tradycji, od klasyki po sport

Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…

24 lutego 2026

Harley-Davidson Pan America 1250 ST. Daily Harry

Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…

24 lutego 2026

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026