Categories: FelietonyOkiem Lecha

Być jak klocki Lego | Okiem Lecha

Uwielbiam motocykle. I mimo że żyję z nimi niemal 24 godziny na dobę, wcale mi się jeszcze nie znudziły. Na dobrą sprawę, poza dziewczętami i napojami wyskokowymi, nie mam chyba innego hobby. Tyle tylko, że coraz bardziej odczuwam monotonię – gapiąc się na motory i ujeżdżając je od niemal pół wieku, wszystkie zaczynają mi wyglądać dokładnie tak samo.

U mojego syna jest zupełnie na odwrót. Nie interesuje się motocyklami, nie bawią go, chociaż nie można powiedzieć, że są mu całkowicie obojętne. Od czasu do czasu lubi wskoczyć na tylne siodełko i z pozycji pasażera pojechać ze mną na jakąś imprezę (oczywiście motocyklową). Ale generalnie – nie zwraca na nie uwagi na ulicy, nie wypatruje na filmach, nie rozróżnia modeli po odgłosach silnika… Poza jednym wyjątkiem. Jego hobby, a i chyba przy okazji wielka miłość, to klocki Lego. Więc oczywiście ma (chyba ma) wszystkie modele motocykli, które ta duńska firma, powstała niemal 100 lat, temu wypuściła na rynek. W dodatku, jak prawdziwy kolekcjoner – po jednym egzemplarzu złożonym i prężącym się dumnie na półce, i drugim, pieczołowicie przechowywanym w nienaruszonym pudełku w czeluściach piwnicy, jako lokata kapitału. Pewnie przydałby się jeszcze i trzeci – na ewentualną wymianę z innym podobnie zakręconym gościem, ale niestety – chyba niewiele portfeli byłoby w stanie udźwignąć takie ekstrawagancje. Tak czy owak, metry sześcienne plastikowych prostokącików z wypustkami wylewają się z pokoju wcale już niemałego (większego ode mnie mniej więcej o pół głowy) młodzieńca. Smary, benzyna i metalowe części, ku mojemu ubolewaniu – niestety nie. No cóż, każdy żyje jak lubi, a ja synowi przyszłości układał nie będę. Chociaż oczywiście odrobinę ubolewam nad brakiem kontynuacji ojcowskich zamiłowań. Pewnie cały garaż, zbieranych dekadami moich żelaznych śmieci, wyląduje kiedyś na złomowisku.

Aż tu nagle ni stąd, ni zowąd, objawienie! „Tato, taki motocykl to mógłbym mieć”! Zapewne domyślacie się, o jaki motocykl chodzi. Najnowsze dziecko bawarskiego producenta, spod znaku niebiesko-białego śmigiełka, w wersji Adventure wygląda dokładnie tak, jakby je ktoś ulepił z klocków Lego. Tylko nieco większych. Nie można więc się dziwić zawziętemu entuzjaście tych kolorowych prostokącików (z wypustkami), że zainteresował się właśnie tym motocyklem.

Mówią, że współczesna młodzież coraz mniej interesuje się motocyklami, a tu proszę – kliniczny przypadek takiego właśnie osobnika, który z własnej i nieprzymuszonej woli łaskawie zerknął na prawdziwy motocykl. I to w realu. Okazuje się, że można wzbudzić zainteresowanie legowo-smartfonowego nastolatka, tylko trzeba umieć do niego dotrzeć. Nie mam pojęcia, czy był to zamierzony krok, czy zwykły przypadek, ale uważam, że ze strony BMW taki ruch był posunięciem wprost genialnym. Do tej pory Lego wypuszczało na rynek miniaturki różnych pojazdów, a tym razem sytuacja się odwróciła. Jeden z czołowych (żeby nie użyć wyświechtanego określenia – kultowych) wytwórców motocykli upodobnił swoją maszynę do klocków. No i co? Moim zdaniem wyszło megafajnie. Co prawda jeszcze nie miałem okazji przejechać się tym motocyklem, więc nie wiem, czy za ciekawym wzornictwem podążają także właściwości jezdne, ale nie to jest najważniejsze. Po pierwsze, Bawarczycy od dawna robią niemal doskonałe maszyny, więc i zapewne tym razem nie będzie gorzej, a po drugie, i co chyba znacznie bardziej istotne, motocykl wzbudził moje emocje. Jak wspominałem, po wielu latach, czuję pewnego rodzaju znużenie, powtarzającym się niemal sztampowym wzornictwem, a tym razem jest zupełnie inaczej. Po prostu nie mogę doczekać się momentu (pewnie już w przyszłym sezonie), kiedy wskoczę na tego stalowego rumaka. Wróć, nie stalowego rumaka, tylko kolorowy i fajny (na razie jedynie wizualnie) klocek Lego. Już się cieszę. I to nie tylko perspektywą przejażdżki, ale także nadzieją, że jak tak dalej pójdzie, to będę miał komu przekazać w spadku żelastwo.

KOMENTARZE
Lech Potyński

Od samego początku w „Świecie Motocykli”. To on, w zaciszu bielańskich garaży, wspólnie z Erwinem Gorczycą, Robertem Więckiewiczem i Krzysztofem Wydrzyckim składał pierwszy numer naszego magazynu. Miłośnik oldtimerów. Niezłomnie wierzy, że uda mu się uzbierać wszystkie stare rzeczy świata.

Recent Posts

Junak RX2 125 ABS – dane techniczne i ocena – Wielki Test 125 Świata Motocykli

Junak RX2 125 ABS zajął czternaste miejsce w Wielkim Teście 125 Świata Motocykli z oceną…

21 października 2026

Junak RX 125 ABS – dane techniczne i ocena – Wielki Test 125 Świata Motocykli

Junak RX 125 ABS otrzymał 6,28/10 i zajął osiemnaste miejsce w Wielkim Teście 125 Świata…

21 października 2026

Junak M18 Vintage 125 ABS — dane techniczne i ocena – Wielki Test 125 Świata Motocykli

Junak M18 Vintage 125 ABS zdobył 7,17/10 i zajął jedenaste miejsce w Wielkim Teście 125…

21 października 2026

Skąd się bierze przyczepność opon motocyklowych? Prosta potrzeba, trudne zadanie

Opony motocyklowe w gruncie rzeczy mają spełnić jedną podstawową funkcję – zapewnić przyczepność. Jeśli to…

21 października 2026

Kawasaki KLE650 zdradzone przez homologację. Jest też zwiastun producenta

W tym roku Kawasaki rozpieszcza turystów. Najpierw dostaliśmy Versys 900, potem KLE500 Smartride z możliwością…

21 października 2026

WSBK: Show jednego aktora w 2026 roku. Kto przejmie schedę po Nicolo Buledze?

Sezon 2026 World Superbike należał do jednego aktora – Nicolo Bulegi. Włoch wygrał w zasadzie…

21 października 2026