Na skróty:
Skutery klasy 125 są idealne dla początkujących nie tylko ze względu na niewielką moc, komfort i łatwość prowadzenia, ale także dla leniuszków z samochodowym prawem jazdy kat. B, którym nie chce się zdobywać motocyklowych uprawnień.
Zazwyczaj są to dopracowane i proste konstrukcje, więc do zalet dochodzi jeszcze bezproblemowa obsługa, tania eksploatacja i funkcjonalność. I choć można odnieść wrażenie, że większość rollerów klasy 125 niewiele się od siebie różni (w czym jest trochę prawdy), to oczywiście można wyróżnić te lepsze i gorsze. Przedstawiamy zatem te lepsze albo po prostu najchętniej kupowane na naszym rynku.
To raczej miejska maszyna z pewnym zacięciem terenowym. O aspiracjach do klasy „Adventure” świadczyć mogą terenowe, a raczej dualowe ogumienie i stosunkowo duży jak na skuter prześwit (175 mm). Ten jednośladowy „SUV” w wersji GT napędzany jest najbardziej zaawansowaną w ofercie firmy jednostką napędową i-get (zmodernizowaną w roku 2021) o pełnej, dozwolonej dla tej klasy pojemnościowej mocy – 15 KM.
Tu trzeba zwrócić uwagę, że wersja podstawowa ma jednostkę napędową znacznie słabszą – 9,9 KM, co przekłada się na cenę. Za luksus sportowych doznań dopłacimy ok. 6000 zł. Silnik jest sprawdzony i szeroko stosowany w różnych konstrukcjach grupy Piaggio. Ale i ta słabsza maszyna jest całkiem dynamiczna (jak na skuter 125) – w mieście z pewnością nie będzie zawalidrogą. Jej dodatkowym atutem będzie niebanalny, sportowy wygląd.
Nowy: 8990 zł (rocznik 2024)
Ten model skutera Hondy we wszystkich zestawieniach popularności maszyn używanych jest na pierwszym miejscu. Pod tym względem nie będziemy oryginalni i także rekomendujemy wam PCX-a.
Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że jest to złoty środek. Jest mniejszy i łatwiejszy w jeździe oraz w walce w korkach od maksiskuterów, a jednocześnie wygodniejszy i bardziej funkcjonalny od większości małych skuterów. Ponadto nie bardzo jest się w nim do czego przyczepić. Prowadzi się bardzo pewnie i stabilnie, zawieszenie zapewnia duży komfort, hamulce są skuteczne jak należy, pod kanapą zmieścisz kask integralny, a silnik jest zaskakująco dynamiczny jak na tę klasę pojazdu – no i oczywiście bezawaryjny.
Duża popularność sprawia, że modeli na rynku wtórnym jest od groma, a części i akcesoriów – używanych oraz nowych – też nie brakuje.
Ceny: od ok. 3700 zł (używany) do 14 990 zł (nowy)
W czołówce najchętniej kupowanych skuterów z drugiej ręki znajdziemy też inny skuter Hondy. SH ma co nieco wspólnego z PCX-em, ale to akurat norma, że różne modele jednej marki dzielą ze sobą wiele podzespołów. Silnik i hamulce są niemal identyczne, ale cała reszta jest właściwie inna.
Koła są większe (16 cali), przez co nieco mniej odczuwalne są nierówności. Wizualnie SH jest też nieco zgrabniejszy, choć wymiary są bardzo zbliżone. Mimo to jest nieco łatwiejszy w prowadzeniu i zwinniejszy. Do tego jest naprawdę wygodny i bardzo dobrze wykonany.
Wyboru nie ułatwia fakt, że niezawodność i dostępność egzemplarzy oraz części jest równie wysoka jak w przypadku PCX-a. Jedynie schowek pod kanapą jest odrobinę mniejszy.
Ceny: od ok. 3,5 tys. zł (używany) do 16 100 zł (nowy)
Ten skuter był w ofercie firmy w latach 2014–2023 i cieszył się bardzo dużą popularnością. Wśród chińskich skuterów miał spore wzięcie głównie ze względu na przyzwoite wykonanie i sportowy wygląd. To właśnie jego nowoczesne wzornictwo przyciągało wielu klientów.
Czterosuwowy silnik generuje moc ok. 9 KM – w zależności od rocznika produkcji. Mimo mocy niezbliżającej się do ustawowych 15 KM oceniany był jako skuter dynamiczny, doskonale sprawdzający się w mieście. Zużycie paliwa nie przekracza 3 l/100 km. W dodatku jest bardzo poręczny i łatwy w prowadzeniu, bo waży zaledwie 108 kg.
Ceny: od ok. 4500 zł do 8000 zł.
Tani, prosty i bardzo ładny skuter z Tajwanu, gdzie marka postrzegana jest jako premium. Inspiracji włoskimi maszynami nie da się ukryć, ale trudno uznawać to za wadę.
Choć znacznie tańszy, pod względem prowadzenia czy dynamiki nie odbiega od konkurencji włoskiej czy japońskiej. Nie ma się tu też zbyt wiele co psuć – jak w większości 125-tek. Z tego względu Like to jeden z popularniejszych małych skuterów klasy średniej.
Co prawda małe kółka sprawiają, że dziury w jezdniach są bardziej odczuwalne, ale przy manewrach miejskich sprawdza się nieco lepiej niż modele z dużymi kołami.
Ceny: od ok. 3000 zł (używany) do 11 500 zł (nowy New Like II 125).
Typowy tajwański budżetowiec bardzo dobrej jakości. Nawet fabrycznie nowy kosztuje bardzo rozsądnie, a do tego prowadzi się fajnie, wygląda nie najgorzej i jest po prostu przyjemnym towarzyszem codziennych jazd.
Wyraźne oszczędności poczyniono na jakości plastików. Zarówno ich spasowanie, jak i jakość nie są doskonałe, lecz po prostu akceptowalne. Ma jednak też swoje zalety – nazwa „16+” odnosi się do powiększonego przedniego koła (16 cali), które znacznie lepiej wybiera nierówności drogi.
Jednym słowem ta odmiana Agility to poprawne miejskie „wozidło” za rozsądną kasę.
Cena: od 2000 zł (używany) do 11 490 zł (nowy, rocznik 2024)
Liberciak – jeden z popularniejszych skuterów wśród kurierów i dostawców w Europie. Co prawda układ dawkowania paliwa – zarówno wtrysk, jak i gaźnik – czasem bywał kapryśny i potrafił go „zamulić”, ale nie jest to ani nagminna przypadłość, ani trudna do usunięcia.
Poza tym to skuter, który potrafi znieść naprawdę wiele. Skoro sprawdzał się jako „dostawczak”, to chyba nie trzeba o tym nikogo przekonywać. Z tego powodu oferowany był też w wielu wersjach z dodatkowymi bagażnikami itp., przygotowanymi do zastosowań profesjonalnych.
W użytku cywilnym dał się poznać jako zgrabny, całkiem ładny i bardzo wysokiej jakości roller, którym jeździ się naprawdę wygodnie i przyjemnie. Naszym zdaniem to prawdopodobnie najprzyjemniej jeżdżąca 125-tka z gamy Piaggio.
Ceny: od ok. 3000 zł (używany) do 11 999 zł (nowy)
W tym zestawieniu nie może zabraknąć kultowej polskiej marki – tyle tylko, że produkowanej w Chinach. Skoro Yamaha ma swojego T-MAX-a, to czemu Romet miałby być gorszy? Ma Amaxa, który wszedł do oferty polskiego importera w 2025 roku..
Jest to nowoczesny skuter miejski o sportowej stylistyce i solidnych gabarytach, który ma konkurować z popularnymi modelami klasy 125 ccm dzięki bogatemu seryjnemu wyposażeniu i akceptowalnej cenie. Na pokładzie znajdziemy bagażnik oraz duży schowek pod wygodnym i szerokim siedzeniem, a także kluczyk zbliżeniowy. Pod kierownicą mamy dwa mniejsze schowki z gniazdami USB.
13-calowe koła ułatwiają jazdę pośród miejskich przeszkód i sprawdzają się podczas manewrowania w miejskim gąszczu.
Cena: od 7000 zł (używany) do 10 599 zł (nowy)
Najwyższa półka w ofercie tajwańskiego producenta. Maxiskuter może i nie przeciska się tak sprawnie w korkach jak Like, ale nadal nie jest źle. W zamian oferuje komfort kanapy, dzięki czemu da się nim ruszyć także w nieco dłuższą trasę.
Oczywiście nie będzie to szybka podróż, bo prędkość przelotowa, która nie zamorduje silnika i zapewni spalanie na rozsądnym poziomie, to ok. 90 km/h – maksimum to około 110 km/h. Z drugiej strony – nie przesadzajmy – są to przecież górne limity prędkości dopuszczalnych na drogach krajowych.
Funkcjonalność? Świetna! Schowki z przodu, bagażnik na dwa kaski otwarte pod siedzeniem i miejsce na torbę między nogami.
Cena: od ok. 4000 zł (używany) do 18 400 zł (nowy New Downtown 125 ABS)
Burgman to ikona maxiskuterów od wielu lat obecna na europejskich rynkach. Co prawda każdy, słysząc tę nazwę, ma na myśli 650-tkę, ale 125-tka jest niczego sobie – przynajmniej pod względem technicznym.
Przyspiesza, hamuje i skręca bardzo dobrze, a w dodatku jest okrutnie wygodny. To chyba największa kanapa wśród skuterów tej klasy. Niestety jest pozbawiony jakiegokolwiek polotu – zarówno stylistycznego, jak i jezdnego.
Wiem, że w tej klasie to nikogo nie dziwi i nikt nie wymaga od tych sprzętów zbyt wiele, ale bez przesady. Niemniej mały Burgman jest na tyle dopracowany i sprawdzony, że grzechem byłoby go tutaj nie umieścić. Poza tym wybór egzemplarzy i części do nich jest ogromny, co dodatkowo ułatwia start.
Ceny: od ok. 4500 zł (używany) do 12 400 zł (nowy Burgman Street 125 EX)
Bez dwóch zdań jest to ikona skuterów, więc tanio nie będzie. Produkowana od 1946 roku była oczywiście modernizowana, zmieniana i poprawiana, ale nadal pozostaje wierna korzeniom – w końcu Vespa to matka wszystkich skuterów.
Oprócz tego, że jest najbardziej stylowym i lanserskim skuterem, jest też najczęściej kopiowana, przynajmniej stylistycznie. Natomiast ciężko podrobić właściwości jezdne Vespy.
Asymetryczne przednie zawieszenie, które pierwotnie zastosowano z oszczędności (po wojnie zostały samoloty do rozbiórki, więc kółek z zawieszeniem nie brakowało), sprawia, że delikatnie ściąga ją na lewą stronę, ale nie jest to niebezpieczne.
Generalnie jazda na Vespie z pewnością jest jedynym w swoim rodzaju doświadczeniem – taki skuterowy odpowiednik Harleya, który przyciąga klimatem legendy, a wokół marki powstała ogromna społeczność.
Nie jest tania, ale to chyba nietrudno przewidzieć. Za to wybór egzemplarzy jest ogromny.
Cena: od 7000 zł (używany) do 26 000 zł (nowy)
Chyba jeden z najbardziej udanych skuterów Yamahy. Jest niesamowicie wygodny, ale nie na tyle „kanapowy”, żeby przeszkadzał w przeciskaniu się w korkach. Do tego bardzo stabilny i przyspiesza naprawdę chętnie jak na 125-tkę.
Dlatego poza miejskimi przepychankami sprawdza się też w weekendowych wypadach poza miasto, oczywiście z prędkościami spokojnymi – 100 km/h to już siódme poty dla 12-konnego silnika.
Stylistycznie może nie powala – po prostu nie jest ani szczególnie brzydki, ani szczególnie ładny. Jest za to solidnie wykonany, funkcjonalny (schowki są spore, a pod kanapą zmieszczą się dwa kaski otwarte) i niezawodny.
Majesty w czasach świetności (lata 2006–2014) dobrze podbijała słupki sprzedaży Yamahy, więc nie powinno być problemu ze znalezieniem fajnego i rozsądnie wycenionego egzemplarza.
Ceny: od 2700 do 10 000 zł (używany), nowy: model zniknął z oferty w 2017 roku.
Polska w całości jest piękna! Żeby nie faworyzować żadnego z regionów, wybraliśmy – naszym zdaniem…
W końcu znalazłem sposób, żeby Andrzej pokochał enduro! W sumie to on go znalazł, ale…
Od zawsze siedzi we mnie niezdrowe upodobanie do skrajności. Pierwszy motocykl po motorynce i Mińsku…
Jeszcze rok temu Ducati zdominowało wyścig MotoGP w Buriram, zajmując cztery pierwsze miejsca. Tym razem…
Gdy kilkanaście lat temu testowałem premierowe skutery BMW C600 Sport, wydawało mi się, że już…
RRmoto to prawdziwy lider w branży odzieży i akcesoriów dla motocyklistów, który dynamicznie się rozwija.…