26YM Honda XL750 Transalp
Na skróty:
Kiedy mówimy o motocyklach, często pojawiają się takie terminy, jak przyjemność z jazdy, radość i wolność. Wraz z rozwojem systemów bezpieczeństwa oraz tych wspomagających motocyklistę, świat podzielił się na dwa obozy. Pierwsi uważają, że elektronika ogłupia, zwalnia z myślenia i sprawia, że motocykliści tracą swoje pierwotne umiejętności. Druga grupa wychodzi z założenia, że skoro jazda na motocyklu ma być przyjemnością, to ostatnie, co powinniśmy robić, to z nim walczyć.
Jak to się ma do skrzyni biegów? Na przestrzeni lat mocno ugruntowały się przede wszystkim quickshiftery. To urządzenia, które odcinają zapłon na ułamek sekundy i pozwalają na zmianę biegu bez użycia sprzęgła. Obecnie standardem stały się już urządzenia, które pozwalają na zmianę biegów w obu kierunkach. Droga od pierwszych rozwiązań do całkowitego upowszechnienia się tego rozwiązania była bardzo długa, bo pierwsze quickshiftery pojawiły się już pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia.
Kolejnym rozwiązaniem, które znacząco poprawia komfort jazdy pod względem zmiany biegów, są oczywiście automatyczne skrzynie biegów. Tu rządzi Honda, która oferuje dwusprzęgłowe, zautomatyzowane skrzynie DCT. Jednocześnie warto podkreślić, że inni producenci również próbowali swoich sił z takim rozwiązaniem. Skrzynie DCT znalazły zastosowanie zarówno w motocyklach miejskich, jak i w modelu Africa Twin. To, co początkowo wprawiło wszystkich w osłupienie – okazało się strzałem w dziesiątkę. Osobnym tematem są bezstopniowe skrzynie CVT, ale o tych celowo nie wspominamy, bo są domeną skuterów i maksi skuterów.
Honda E-Clutch
Honda E-Clutch
Skoro w jednym narożniku mamy quickshifter, a w drugim skrzynię DCT, to warto wskazać minusy obu rozwiązań. W przypadku tego pierwszego nadal trzeba używać sprzęgła przy starcie i po pełnym zatrzymaniu. Z kolei skrzynia DCT, ze względu na swój stopień zaawansowania, jest cięższa od klasycznej skrzyni biegów i droższa. Dlatego Honda stosuje ją tylko w dużych motocyklach.
Tu na ring wkracza system Honda E-Clutch, który całkowicie eliminuje konieczność używania klamki sprzęgła przy ruszaniu i po zatrzymaniu, żeby motocykl nie zgasł. Jednocześnie dopuszcza korzystanie z niej, gdy tylko motocyklista będzie miał na to ochotę. Z kolei zmiana biegów odbywa się podobnie jak w przypadku quickshiftera. Do tego całość waży zaledwie 2 kg, co w praktyce jest nieodczuwalne dla przeciętnego użytkownika i idealnie sprawdza się w motocyklach z silnikami o pojemności 500-750 cm3.
Jak mówi Tatsuya Ryuzaki – lider projektu układu E-Clutch – elektroniczne sprzęgło to forma ewolucji klasycznej skrzyni biegów. Celem rozwiązania jest umożliwienie kierowcy skupienia się na jeździe i tym, co dzieje się dookoła.
System łączy użycie „półsprzęgła”, odcięcie wtrysku paliwa i odpowiednie sterowanie zapłonem, co ma wyeliminować szarpanie. Sprzęgło jest sterowane przez elektryczny siłownik, podobnie jak ma to miejsce w skrzyniach DCT. Mechanizm umieszczono pod prawą pokrywą silnika.
Kierowca może w każdej chwili użyć dźwigni sprzęgła, ale po kilku sekundach system powróci do zarządzania elektronicznego. System E-Clutch ma również opcję całkowitego wyłączenia oraz pozwala motocykliście ustawić opór, jaki ma stawiać klamka.
Honda XL750 Transalp to jeden z dwóch modeli na rok 2026, który otrzymał system E-Clutch.
Honda CB750 Hornet na rok modelowy 2026 także otrzymała system E-Clutch.
System E-Clutch, podobnie jak inne systemy wspomagające kierowcę, sprawia, że jazda staje się przyjemniejsza i bezpieczniejsza. Należy pamiętać, że elektronika wcale nie ogłupia, a jedynie sprawia, że możemy zwracać uwagę na inne aspekty jazdy i skupić się na tym, co dzieje się dookoła.
To również bezpieczeństwo w ruchu miejskim. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie puścił klamki sprzęgła zbyt wcześnie, co skutkowało nagłym przerwaniem pracy silnika. W najlepszym przypadku można po prostu najeść się wstydu, a w najgorszym – mieć kolizję z kierowcą, który jedzie za nami i nie zdąży zareagować. Honda E-Clutch całkowicie eliminuje to zagrożenie.
System Honda E-Clutch został wprowadzony w motocyklach Honda CB650R i CBR650R na rok modelowy 2024. Z kolei w 2026 roku do salonów wjeżdżają kolejne jednoślady z E-Clutch, a są nimi Honda XL750 Transalp i Honda CB750 Hornet. System wprowadzono również do modeli CBR500R, CB500 Hornet oraz NX500. Różnica w cenie pomiędzy egzemplarzami z klasycznym sprzęgłem a tymi z systemem E-Clutch, wynosi nieco ponad 1000 zł. To niewielka inwestycja, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie zalety tej technologii.
Motorower to pojazd mechaniczny, który ma prędkość maksymalną ustawowo ograniczoną do 45 km/h. Kwestia uprawnień do…
MV Agusta bardzo lubi wypuszczać limitowane edycje swoich motocykli. Tym razem włoska marka zaprezentowała model…
Oszczędność, która zaczyna mieć realne znaczenie. Motocyklowe perełki, które pojawiają się raz na jakiś czas…
Tym razem wybieramy trasę bardziej sprawiedliwie, żeby wszyscy chętni mieli dojazdówkę niezbyt długą — czyli…
Według najnowszych plotek, Ai Ogura ma w 2027 roku trafić do fabrycznego składu Yamahy w…
Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński…