Na skróty:
Do tej maszyny nasz redaktor czuje wybitny sentyment, bowiem VanVan w wersji 125 ccm to pierwszy (i jeden z bardzo nielicznych w całej karierze) poważnie skasowany przez niego motocykl. Podczas wyprawy na zimowy zlot do Giżycka w roku 1999 (?). Naczelny ustrzelony został na pustej prostej drodze przez szarżującego z zaoranego pola Fiata 126p. Oba pojazdy były co prawda niewielkich gabarytów, jednak „maluch” to wciąż nie ta sama kategoria wagowa, w której chodzi to Suzuki. Wnioski z tej eskapady jednak nasuwa się inny!
Tym razem sesja zdjęciowa w przepięknych okolicznościach przyrody obyła się bez ekscesów, a Lech ma dobry punkt odniesienia dla porównania tego motocykla w obu wersjach pojemnościowych, więc już w najbliższym numerze podzieli się z Wami swoimi doświadczeniami odnośnie tego odrobinę ekstrawaganckiego motocykla.
Nie myślcie jednak, że VanVan już powrócił na łono SMP. Dopóki importer nie wywiera presji na zwrot, nasz dzielny tester cały czas pomyka maszyną, z dnia na dzień jednak zakładając na siebie coraz grubsze ciuchy.
W sieci pojawiły się grafiki, które pochodzą od Hondy i pokazują wygląd produkcyjnej wersji motocykla…
Są motocykle, które zachwycają od pierwszego spojrzenia, i takie, obok których można przejść zupełnie obojętnie.…
Już w najbliższy weekend 18-19 lipca w Polsce odbędą się dwa międzynarodowe turnieje flat tracku…
Władze Południowego Tyrolu wprowadziły nowe przepisy, które zakazują organizacji wydarzeń związanych ze sportami motorowymi oraz…
Dla każdego podróż i przygoda znaczą coś innego. Dla jednego będzie to spontaniczny wypad na…
Marka ZXMOTO zamierza zwiększyć swoje moce przerobowe po tym, jak zaczęła odnosić sukcesy w Mistrzostwach…