Na skróty:
Do tej maszyny nasz redaktor czuje wybitny sentyment, bowiem VanVan w wersji 125 ccm to pierwszy (i jeden z bardzo nielicznych w całej karierze) poważnie skasowany przez niego motocykl. Podczas wyprawy na zimowy zlot do Giżycka w roku 1999 (?). Naczelny ustrzelony został na pustej prostej drodze przez szarżującego z zaoranego pola Fiata 126p. Oba pojazdy były co prawda niewielkich gabarytów, jednak „maluch” to wciąż nie ta sama kategoria wagowa, w której chodzi to Suzuki. Wnioski z tej eskapady jednak nasuwa się inny!
Tym razem sesja zdjęciowa w przepięknych okolicznościach przyrody obyła się bez ekscesów, a Lech ma dobry punkt odniesienia dla porównania tego motocykla w obu wersjach pojemnościowych, więc już w najbliższym numerze podzieli się z Wami swoimi doświadczeniami odnośnie tego odrobinę ekstrawaganckiego motocykla.
Nie myślcie jednak, że VanVan już powrócił na łono SMP. Dopóki importer nie wywiera presji na zwrot, nasz dzielny tester cały czas pomyka maszyną, z dnia na dzień jednak zakładając na siebie coraz grubsze ciuchy.
Milan Pawelec, który broni tytułu mistrza Europy Moto2 i prowadzi w klasyfikacji generalnej, wraca do…
Pomimo prób ratowania pionier segmentu kamer sportowych - marka GoPro - został sprzedany. Nowym właścicielem…
W dniach 3-6 września Moto Guzzi świętuje swoje 105. urodziny. Z tej okazji odbyło się…
Sezon motocyklowy powoli zbliża się do końca, ale Moto-Sekcja nie zwalnia tempa. We wrześniu na…
Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia powstania Polskiego Związku Motocyklowego. Dokładnie 12 września, w miejscu…
Już w najbliższy weekend 5-6 września rozstrzygną się losy tytułów Mistrzostw i Pucharu Polski Pit…