Rafał Sonik od podszewki | Nienasycenie

Rafał Sonik jakiego nie znacie

Jak sam mówi, uwielbia klimat śródziemnomorski, a samą Sardynię – jeszcze bardziej! Przez znaczną część roku trzyma tu swoje „stadko” motocykli i gdy tylko może, wpada na chwilę nimi pojeździć. Zawsze z gronem dobrych i sprawdzonych znajomych, których zabiera z Polski na takie wyjazdy.

„Drogi tu są fantastyczne: kręte, górzyste, z dobrym asfaltem i niemal puste. W dodatku pogoda przeważnie sprzyja jeździe. Mam też w okolicy zaprzyjaźnione tory crossowe, gdzie mogę w spokoju potrenować” – opowiada.

Pojęcie „stadko motocykli” brzmi dosyć skromnie, ale park maszyn Rafała wygląda imponująco: Ducati Panigale, Diavel, Yamaha R1, KTM Duke, Fireblade i kilka innych wybitnie szybkich motocykli, a wszystkie przyozdobione logo Poland National Team.”Od zawsze lubiłem jeździć na motocyklach. Przygoda z quadami rozpoczęła się nieco później. Sporo jeździłem i nadal jeżdżę na motocyklach terenowych. Pozwalają mi zachować dobrą kondycję i poprawiać technikę jazdy. Maszyny szosowe to tylko czysta przyjemność w chwilach wytchnienia.”

O kulisach najbardziej morderczego rajdu świata przeczytaj w „Operacji Dakar” >>

Poland National Team

A logo z polską flagą? „Jestem dumny z mojego kraju i nie wstydzę się go. Wszędzie, gdzie się da, staram się promować Polskę, bo jest tego warta. Tym bardziej możliwość stworzenia Poland National Team i udział w nim uważam za ogromny zaszczyt.”

Liczyłem na to, że Rafał po zakończeniu rajdu będzie wykończony i znajdzie dla mnie odrobinę czasu. Tymczasem okazało się, że kilka wolnych dni przed kolejnymi zajęciami upłynęły na szuraniu po górskich zakrętach, wariackim lataniu RIB-em po morzu i treningach na torze motocrossowym.”Nie mam czasu na wolny czas. Niemal każdą chwilę w życiu poświęcam na pracę zawodową, przygotowania i starty w rajdach. Staram się jednak godzić to z innymi zajęciami i często udzielam się w akcjach społecznych. Mówią, że jestem wymagający w stosunku do swoich pracowników. To prawda, ale od siebie wymagam znacznie więcej niż od innych. Zawsze gdy angażuję się w jakiś projekt, staram się dawać z siebie 120%, od reszty wymagam tylko 100%. Pracujemy w zgranej i doświadczonej ekipie i dlatego jakoś układa mi się w życiu zawodowym i sporcie.”

Fascynacja nowoczesnymi technologiami

Podczas motocyklowych wypadów, rajdów czy nawet wycieczek, Rafałowi towarzyszy Mateusz – człowiek z dronem. Zauważyłem u Rafała sporą fascynację tym urządzeniem i rzeczywiście, gdy oglądam filmy z rajdu i treningów, kręcone przy pomocy tego zmyślnego urządzenia, jestem pod dużym wrażeniem. „Wierzę, że ta technologia otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości i zrewolucjonizuje relacje z zawodów w dziedzinach sportu, które do tej pory były pokazywane mało interesująco. Rajdy samochodowe czy motocyklowe będą prezentowane w niedostępny do tej pory sposób. Widz będzie miał wrażenie, że niemal sam uczestniczy w wydarzeniu. Wyobraź sobie, gdy wpadam quadem w las czy górski jar. Helikopter tam nie dotrze, a sprawny operator drona w tym czasie będzie mógł pokazywać pojazd z przodu, z tyłu, zerknąć na przyrządy. To jest coś!”

Rafał Sonik – uparcie do celu

W jednej z nielicznych, wolnych chwil, przepytuję Rafała o historię sprzed kilku lat, gdy na Dakarze 2012 organizatorzy zdyskwalifikowali go już na początku imprezy za chęć startu pojazdem, który uznali za niezgodnym z regulaminem. „Nie odpuściłem. Nigdy nie odpuszczam, gdy wiem, że mam rację. Mimo wszystko pojechałem 'poza konkursem’. Trwało to dłuższą chwilę, kosztowało sporo pieniędzy, ale udowodniłem przed kolejnymi instancjami, że to organizatorzy się mylili w interpretacji regulaminu. Dobrze się stało, że wtedy nie pękłem. Dojechałem do mety, bo organizatorzy w końcu musieli uwzględnić mnie w oficjalnej klasyfikacji. Zająłem wtedy najwyższe z Polaków, 4. miejsce. Miałem też w karierze sportowej kilka wypadków i kontuzji, które uniemożliwiały mi ukończenie zawodów, ale uważam, że właśnie takie sytuacje kształtują charakter i wzmacniają człowieka.”

Pomyślałem, że nigdy jeszcze nie widziałem Dakaru na żywo. Może to właśnie jest ten czas, żeby zrealizować marzenia. Nie żeby od razu jechać po śladach zawodników, ale asfaltami, z ekipami technicznymi… „Nie ma sprawy. Przewiozę Ci motocykl z moimi gratami do Buenos Aires. To żaden problem. Wtedy zobaczysz, jak wygląda Dakar od środka. Szykuj motocykl, sprzęt i jedziemy!”

 

Wywiad z Rafałem Sonikiem ukazał się w numerze 11/2014

KOMENTARZE
Lech Potynski

Recent Posts

Motocykliści mają problem z hamowaniem. Doświadczenie i szkolenia tu nie pomogą

Niemiecki Instytut Bezpieczeństwa Motocyklistów (Institut für Zweiradsicherheit) z Essen przeprowadził badanie, w którym sprawdzono, czy motocykliści…

25 sierpnia 2026

Dwa oblicza motocykli 125 od Suzuki. Sportowe wrażenia czy miejski spryt?

Motocykle Suzuki GSX-S125 i GSX-R125 są z nami już od 10 lat. W tym czasie…

25 sierpnia 2026

Włochy walczą z polskim przekrętem. Policja skorzysta z danych CEPiK

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało tamtejszej policji instrukcje, jak funkcjonariusze mogą skorzystać z danych dotyczących…

24 sierpnia 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo trwa! Kto dziś podpisał umowę na 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

24 sierpnia 2026

Isle of Man TT nie porzuci klasy Sidecar. Są pierwsze propozycje zmian

Organizatorzy Isle of Man TT pracują nad tym, żeby klasa Sidecar była bezpieczniejsza dla uczestników.…

24 sierpnia 2026

Motolato w Inter Motors. Nie uwierzysz, jak zobaczysz te ceny ciuchów IXON!

Dobry kombinezon sportowy, porządny zestaw turystyczny albo motocyklowe jeansy na dojazdy do pracy – niezależnie…

22 sierpnia 2026