Wiedza i praktyka na koniec sezonu. Ostatnie szkolenia z Moto-Sekcją w Lublinie

Stowarzyszenie Moto-Sekcja organizuje bezpłatne szkolenia od 2009 roku, a jego bazą jest należący do lubelskiego WORD Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy przy ul. Grygowej 32. Głową całego przedsięwzięcia jest Artur Lis, były policjant i bardzo doświadczony instruktor, który przyciąga do siebie kursantów nie tylko wiedzą i umiejętnościami, ale też charyzmą i dobrym humorem, którymi prowadzone przez niego zajęcia wręcz ociekają. Pomaga mu sprawdzona grupa trenerów i współpracowników, w tym brat, Adam.Artur jest w Lublinie postacią znaną i poważaną. Przekonałem się o tym, gdy nieco spóźniony gnałem na szkolenie i na lubelskiej przelotowej trójpasmówce zatrzymał mnie patrol policji w nieoznakowanym radiowozie. Gdy zapytany o cel podróży wskazałem ODTJ, funkcjonariusze od razu zapytali, czy jadę na szkolenie do Artura. Zamiast mandatu dostałem pouczenie, miałem go tylko serdecznie pozdrowić… Nic dziwnego, Artur od lat dba również o motocyklowe wyszkolenie policjantów. Przy okazji, widząc naklejkę „Świata Motocykli” panowie spytali, czy znam Simpsona, bo on przecież jest stąd… no cóż, świat jest mały, a w Lublinie jeszcze mniejszy 🙂Wracając do samej Moto-Sekcji, jest ona prekursorem i silnym propagatorem idei bezpłatnych szkoleń dla jak najszerszej grupy motocyklistów. Nie w celu komercyjnym, ale po prostu w trosce o powszechny wzrost poziomu bezpieczeństwa. Artur namawia również inne szkoły i ośrodki, by przynajmniej raz w sezonie organizowały takie imprezy u siebie. W samym sezonie 2021 na lubelskim ODTJ odbyło się pięć bezpłatnych szkoleń, w których wzięło udział 300 osób, wylosowanych spośród aż 1895 chętnych! Jedno z nich przeznaczone było tylko dla kobiet. Panie często krępują się trenować w towarzystwie liczniej reprezentowanych mężczyzn, a doskonała frekwencja pokazała, że taki wariant szkoleń jest bardzo potrzebny. 

Tanio i skutecznie

Moto-sekcja prowadzi również oczywiście szkolenia komercyjne, podzielone na kilka poziomów. Dzięki licznym partnerom i sponsorom (których z wdzięczności wymieniamy na poniższej grafice) ich ceny są bardzo przystępne, możliwe, że najniższe w kraju. Nic dziwnego, że tłumnie zapisują się na nie nie tylko motocykliści z Lublina i okolic, ale też wielu uczestników z dalszych regionów. 

Korzystając z zaproszenia Moto-Sekcji, przyjechałem już na poranne, startujące o 8.30 szkolenie poziomu trzeciego. Było to dla mnie spore wyzwanie, bo ode mnie z domu to dwie godziny jazdy, a tej samej nocy oddawałem jeszcze do druku najnowszy numer „Świata Motocykli”. Zebrałem się jednak i mocno zatankowany kawą dojechałem do Lublina, czego zupełnie nie żałuję.

Szkolenie na tym poziomie polega już w zasadzie na swobodnej jeździe po nitce toru i utrwalaniu nabytych wcześniej umiejętności. W kilku sekcjach obiektu stoją natomiast trenerzy, którzy gestami zwracają uwagę na zauważone błędy uczestników – w pozycji, ułożeniu nóg, kierunku wzroku itp. Był to dla mnie strzał w dziesiątkę, ponieważ na lubelski ODTJ przyjechałem z własnym celem. Chciałem sprawdzić zachowanie na asfalcie i granice przyczepności mojego starego GS-a obutego w kostkowe Motozy. Kilkugodzinną sesję zakończyłem z bagażem zebranych informacji, a przede wszystkim dużo spokojniejszy wiedząc, że moje opony na suchym asfalcie mają większy margines bezpieczeństwa niż przypuszczałem. Oczywiście w warunkach drogowych odpowiednio obniżę limity prędkości i złożeń. Przy okazji – sam lubelski ODTJ jest kapitalnym obiektem treningowym z licznymi nawrotami i sporymi możliwościami konfiguracji i ustawiania zadań. Możecie mu się przyjrzeć bliżej w naszym artykule z cyklu „Polskie tory wyścigowe”, choć tor w Lublinie ma zdecydowanie szkoleniowy, a nie wyścigowy charakter. 

Szkolenie dla wszystkich

Przed południem, gdy uczestnicy poziomu trzeciego latali jeszcze po torze, rozpoczęło się szkolenie bezpłatne. Artur zaprosił zebranych szczęśliwców (wyłonionych w drodze losowania, chętnych jest tu zawsze więcej niż miejsc) do położonego na terenie obiektu rozległego garażu, w którym przeprowadził długi, ale bardzo ciekawy i okraszony humorem wykład z podstaw prowadzenia motocykla. Przy okazji okazało się, że tak zdawałoby się podstawowe pojęcia jak chociażby przeciwskręt, są wielu motocyklistom nieznane lub źle przez nich rozumiane. Piszę o tym nie z chęci piętnowania, a zwrócenia uwagi, że sam kurs na prawo jazdy często nie daje odpowiedniego zapasu wiedzy, a prowadzone na szeroką skalę bezpłatne szkolenia są nam wszystkim bardzo potrzebne. 

Kolejnym etapem były trzy ustawione na obiekcie próby – wolny slalom, do hamowania awaryjnego z omijaniem przeszkody i sekcja ostrych zakrętów z bardzo ciasnym slalomem. Uczestnicy (i uczestniczki) imprezy, podzieleni na grupy, przejeżdżali je na zmianę, korzystając po drodze z porad i korekt instruktorów. Przy okazji dało się zauważyć, że na szkolenie przyjechali motocykliści na bardzo różnych typach maszyn – od lekkich 125-tek, przez nakedy, sporty i enduro, na cruiserach i okufrowanych ciężkich turystykach kończąc.Szkolenie zakończone było otwarciem pełnej nitki toru i jazdami swobodnymi. Ja wyjeździłem się rano, poza tym miałem do domu spory kawałek, więc w tej części już nie uczestniczyłem. Warto również wspomnieć, że Moto-Sekcja bardzo dba o kompleksową obsługę foto-wideo swoich imprez. Kilku fotografów non stop krąży po obiekcie, a każdy z uczestników otrzymuje po kilka zdjęć swoich przejazdów, zrobionych w kluczowych odcinkach toru. Oprócz funkcji pamiątkowej ma to silny walor edukacyjny – od razu widać, czy nasza pozycja jest taka, jaka wydaje się zza kierownicy, i czy ekstremalne złożenia, do których udało nam się dojść, nie oznaczają przypadkiem zaledwie lekkich odchyleń od pionu 🙂

Dobre miejsce

Chciałbym bardzo podziękować całej Moto-Sekcji za zaproszenie i serdecznie namawiam do udziału w organizowanych przez nią imprezach szkoleniowych, których w sezonie nie brakuje – zarówno tych bezpłatnych, jak i komercyjnych. Z każdej z nich wyjedziecie z porcją wiedzy i umiejętności, które przydadzą się w waszej motocyklowej codzienności. Warto tu przyjechać nawet z daleka.Generalnie uważam, że nawet jednodniowy trening na ciasnym torze typu ODTJ daje więcej niż cały sezon samodzielnych prób i błędów na drogach – i nie jest to tylko moja opinia. Czasem wskazana przez instruktora drobnostka, taka jak mała korekta pozycji na motocyklu, potrafi zdziałać cuda i zaowocować swobodniejszą, bardziej płynną, przyjemniejszą i przede wszystkim bardziej bezpieczną jazdą. Do zobaczenia w Lublinie w przyszłym sezonie!

 

KOMENTARZE
Konrad Bartnik

Koordynuje pracę redakcji i dba o jakość tekstów, które trafiają do gazety i na stronę internetową. W motocyklach, podobnie jak w gastronomii, najbardziej ceni ilość – jest nałogowym pochłaniaczem kilometrów i zawsze z chęcią przyjmie kolejne 50. Fan klasycznych nakedów i szwendania się po krzakach. Wszystko może, nic nie musi.

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026