Invader otrzymał lekką karoserię, nie ma drzwi i waży 703 kg. To w połączeniu z silnikiem z Suzuki Hayabusa o mocy 197 KM daje sporo frajdy z jazdy. Zresztą właściwie właśnie do tego przeznaczony jest ten pojazd. Nie ma w nim miejsca na bagaż, wycieraczek, a elektronika została zredukowana do niezbędnego minimum. Jedynym udogodnieniem jest bieg wsteczny dołożony do skrzyni biegów również z Haybusy.
Ciekawy jest również fakt, że w USA Invader jest sprzedawany jako motocykl, co oznacza, że w niektórych stanach kask jest wyposażeniem obligatoryjnym dla kierującego i pasażera.
Czy Invader ma sens? Zapewne niewielki. Nie można nim jeździć tak sprawnie jak motocyklem. nie wybierzecie się nim tez na zakupy jednak szczerze powiedziawszy bardzo chętnie przejechalibyśmy się tym pojazdem.
Trzy rundy, trzy zwycięstwa i coraz wyraźniejsze poczucie, że sezon 2026 zaczyna układać się według…
Yamaha XV 535 Virago, mimo upływu lat, wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem wśród motocyklistów. Na…
Jeszcze kilkanaście lat temu motocyklista w skórzanej kurtce był oczywistym widokiem. Dziś rynek zdominowała odzież…
Michael Dunlop niespodziewanie zapowiedział, że zamierza wystartować w Isle of Man TT na motocyklu Ducati…
Niedawno KTM przedstawił motocykl 1390 Super Duke RR, który trafi do sprzedaży w liczbie 350…
Policja opublikowała obszerny raport dotyczący wypadków drogowych w 2025 roku. Spadek liczby zdarzeń jest niewielki,…