Invader otrzymał lekką karoserię, nie ma drzwi i waży 703 kg. To w połączeniu z silnikiem z Suzuki Hayabusa o mocy 197 KM daje sporo frajdy z jazdy. Zresztą właściwie właśnie do tego przeznaczony jest ten pojazd. Nie ma w nim miejsca na bagaż, wycieraczek, a elektronika została zredukowana do niezbędnego minimum. Jedynym udogodnieniem jest bieg wsteczny dołożony do skrzyni biegów również z Haybusy.
Ciekawy jest również fakt, że w USA Invader jest sprzedawany jako motocykl, co oznacza, że w niektórych stanach kask jest wyposażeniem obligatoryjnym dla kierującego i pasażera.
Czy Invader ma sens? Zapewne niewielki. Nie można nim jeździć tak sprawnie jak motocyklem. nie wybierzecie się nim tez na zakupy jednak szczerze powiedziawszy bardzo chętnie przejechalibyśmy się tym pojazdem.
Podczas gdy motocrossowy rynek szturmują nowi producenci z rewolucyjnymi projektami, Yamaha robi swoje. Udoskonalając YZ450F…
Kiedy Suzuki zaprezentowało model DL1050 V-Strom, doskonale wiedziało, że będzie musiał być co najmniej tak…
Przedstawiciel koncernu Bajaj Auto powiedział, że firma jest otwarta na pozyskanie inwestora strategicznego dla KTM.…
Po starcie z pole position Milan Pawelec wygrał oba wyścigi czwartej rundy motocyklowych mistrzostw Europy…
Marka Pirelli wraz z Pyrum, Synthos i BASF zamierzają produkować opony z materiałów pochodzących z…
Już w ten weekend, w dniach 25–26 lipca, Autodrom Biłgoraj staje się areną czwartej rundy…