Na skróty:
Oczywiście nowe wcielenie Multi to konstrukcja typowa dla segmentu adventure. Rozumiem Ducati, że nie wybrało takiej nazwy, bo mielibyśmy trochę za dużo tych „adwenczerów”. Tak, czy inaczej przed Wami pierwsze terenowe Ducati, które na celownik bierze KTM 1190 Adventure, a przede wszystkim BMW R1200GS. Mi to odpowiada, ponieważ wbrew pozorom ten segment nie jest taki bogaty w motocykle. Do tej pory tylko KTM i BMW oferowały maszyny wyprawowe wyposażone w elektronicznie sterowane zawieszenie i inne cechy, które plasowały je nieco powyżej (w szczególności cena) pozostałej konkurencji. BMW to BMW i nie ma co się rozpisywać. Obiekt westchnień przedsiębiorców, dentystów i prawników. KTM to z kolei motocykl stworzony dla ludzi lubiących zasmakować w adrenalinie. Koncepcje skrajne, przez co wybór był dość prosty. Według mnie skutecznie skomplikuje go nowa Multistrada.
Jadąc na Sardynię nie miałem szczególnych oczekiwań. Ducati nie ma doświadczenia w terenie, więc uznałem, że podniosą zawieszenie, wrzucą większe, szprychowane koła i będą wciskać wszystkim, że jest wspaniale. Byłem zaskoczony już podczas prezentacji, ponieważ klimat był nieco inny niż zwykle. Włosi znani są z tego, że mówiąc o swoich motocyklach tryskają entuzjazmem, bez końca zachwycając się swoim sukcesem. Tym razem zachwalali swoją konstrukcję w bardziej stonowany sposób. Można było wyczuć, że projekt kosztował ich bardzo dużo pracy, podczas której pewność siebie mogła być kilka razy zachwiana. Okazało się, że Multistrada Enduro to nie tylko wyższe zawieszenie i inne koła. W motocyklu odnajdziemy ponad 250 nowych części i jak zapewniają konstruktorzy nie liczyli tutaj, żadnych śrubek, gumek i innych nieznaczących rzeczy. W efekcie zmieniono prawie całkowicie geometrię, zniknął jednostronny wahacz, a o reszcie zmian napiszę w pełnym teście w drukowanym magazynie.
Dzień podzielono na dwie części, asfaltową i terenową. Miałem to szczęście, że od razu mogłem wskoczyć na wersję na „kostkach”. Szutry z czasem zamieniły się w podjazdy i zjazdy bogate w kamienie każdego rozmiaru. Ducati zamiast puścić olej pod siebie ze strachu napierało do przodu. Im szybciej jechaliśmy, tym lepiej działało. Złapałem się ze znajomym Słoweńcem, z którym ostatnio wspólnie testowaliśmy całą gamę KTM Adventure i wiecie co… Nie bawiliśmy się gorzej, niż na austriackich maszynach! Multistrada wykazała się serią zalet, dzięki którym dawała nam bardzo dużo przyjemności z jazdy. Eksperymentowaliśmy z różnymi ustawieniami i odkrywaliśmy kolejne oblicza Enduro. Największym zaskoczeniem było dla mnie podwozie, które okazało się o wiele lepszym, niż się spodziewałem. Na asfalcie również od razu odczułem różnicę w porównaniu z Multistradą 1200S. Początkowo motocykl wydał się być bardziej ociężały (głównie przez dłuższy rozstaw osi i inną geometrię), ale po wjeździe na krętą drogę szybko o tym zapomniałem. Tempo jazdy było takie, że czapki z głów dla fanów turystyki, którzy z taką prędkością atakują winkle.
Ducati Multistrada 1200 Enduro będzie dostępna z różnymi pakietami wyposażenia i będzie ją można kupić na oponach Pirelli Scorpion Rally, czyli typowych kostkach. Ma większy zbiornik, świetne wyposażenie i jak dla mnie jest lepszym motocyklem niż standardowe Multi na 17-calowych kołach. Co prawda nie mam szklanej kuli, przez co ciężej mi przepowiadać przyszłość, ale jak Enduro pojawi się w towarzystwie użytkowników BMW R1200GS i KTM 1190 Adventure może dać niektórym motocyklistom do myślenia…
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Ponad trzymiesięczny sen zimowy wreszcie dobiega końca, a MotoGP wraca do akcji! Sezon 2026 rozpoczyna…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…