Jeździliśmy BMW K 1600GTL | Arystokrata szos

Klimat za sterami

Przy pierwszym spotkaniu z tym motocyklem poczułem się przytłoczony jego majestatem. Było to spowodowane przede wszystkim gabarytami GTL-a, ale także klimatem, jaki ogarnia kierowcę po zajęciu miejsca za sterami. A wierzcie, że pojęcie „stery” to w tym przypadku najlepsze słowo.

Intuicyjne centrum dowodzenia

Pulpit BMW K 1600GTL na pierwszy rzut oka wydaje się niezrozumiały. Spędzam kilka minut, wciskając na ślepo wszystko, co się da i okazuje się, że obsługa centrum dowodzenia jest bardzo intuicyjna.

Fot. PSP Świderek

Fot. PSP Świderek

Prawie wszystkie ważne funkcje można obsługiwać za pomocą pokrętła poruszającego się w czterech kierunkach, umieszczonego przy lewej manetce. Rozwiązanie bardzo proste, czytelne i wygodne. Obsługa systemu audio, nawigacji czy funkcji komputera podczas jazdy nie stanowi problemu. To dobrze, bo funkcji tych nie jest mało.

Mamy system ESA II, w którym możemy dostrajać zawieszenie zależnie od obciążenia motocykla i trybu, w jakim chcemy jechać. Do wyboru jest Sport, Comfort i Normal, a w każdym z nich ustawienie dla jednej osoby, kierowcy i jego bagażu oraz dla dwóch osób. Zachowanie motocykla można też zmienić przez wybór jednego z trzech dostępnych trybów jazdy: Rain, Road i Dynamic. Różnią się mocą silnika i reakcją na odkręcenie manetki gazu, a także charakterystyką pracy kontroli trakcji. Po lewej stronie kierownicy umieszczono jeszcze przyciski obsługujące tempomat, elektrycznie regulowaną szybę oraz halogeny.

Audio na bocznym panelu

Pozostały jeszcze przyciski na bocznym panelu owiewki BMW K 1600GTL – to obsługa systemu audio. Umożliwia m. in. przełączanie się między radiem a podłączonym przez nas nośnikiem z muzyką. Obsługę wszystkich zabawek ułatwia czytelny, kolorowy wyświetlacz.

Zabójcza skuteczność

Po naciśnięciu przycisku startera, z dziarskim warknięciem budzi się do życia umieszczony poprzecznie… sześciocylindrowiec! BMW chwali się, że to najlżejsza i najbardziej kompaktowa konstrukcja tego typu, czyli lżejsza niż w GoldWingu, bo poza nim już nie ma rywali. Silnik BMW K 1600GTL pracuje jedwabiście gładko, ciesząc ucho cichym mruczeniem na wolnych obrotach. Towarzyszący mu świst kojarzy mi się z rozgrzewającym silniki odrzutowe samolotem. Wystarczy delikatny ruch manetki, by elektronicznie sterowana przepustnica spowodowała natychmiastowy wystrzał obrotomierza w górę. Papierowe dane mówią same za siebie, ale na żywo moc GTL-a przemawia jeszcze wyraziściej: 160 koni, 175 niutonometrów, z czego 125 dostępnych już od 1500 obr/min. Po zapaleniu się zielonego światła motocykl zajmujący pół pasa ruchu, z wypoczynkową sofą z tyłu i grającym głośno radiem zaczyna przyspieszać tak, jakby nie dotyczyło go pojęcie bezwładności. Lecz nie samo przyspieszenie jest kluczowe. Urzeka stylem, w jakim przyspiesza: dyskretnie, cicho, bez szczeniackiej szopki, ale z zabójczą skutecznością. Silnik jest też bardzo oszczędny. Średnie spalanie na poziomie 6,5 litra na 100 km to dobry wynik.

Drogowy mastodont

BMW K 1600GTL jest duży i ciężki, a z bagażem i pasażerem przeradza się w drogowego mastodonta. Możliwość cofania znacząco ułatwiłaby parkingowe manewry. Lawina mocy ze skrzyni jest oddawana na tylne koło przez bezobsługowy i cichy wał napędowy. Dodaje on jeszcze więcej stylu, wyciszając BMW podczas powolnego toczenia się i niwelując niepasujące do dyplomatycznej etykiety szarpnięcia.

Fot. PSP Świderek

Fot. PSP Świderek

W parze z dobrymi osiągami idzie skuteczny w pełnym zakresie prędkości układ hamulcowy. Motocykl zatrzymuje się szybko, a dzięki zintegrowanemu systemowi ABS nie trzeba się martwić o uślizgi kół, które w tym motocyklu szybko mogłyby się źle skończyć.

Autostradowy liniowiec

Spodziewałem się, że BMW K 1600GTL będzie mistrzem jednej dyscypliny: długich, autostradowych wycieczek z załączonym tempomatem. Lecz jakże wielkie było moje zdziwienie po pokonaniu kilku zakrętów! BMW prowadzi się bardzo lekko i zmienia kierunek z takim samym lekceważeniem bezwładności, jak podczas przyspieszania. Konstrukcja motocykla jest zwarta i sztywna, przez co GTL konsekwentnie trzyma się zadanego kierunku. Z łatwością składa się w ciasny zakręt, aby zostać z niego wyciągniętym przez solidne odkręcenie manetki. A odkręcać można śmiało, bo uślizgi tylnego koła są w mgnieniu oka likwidowane przez kontrolę trakcji. Wszystko to dzięki zastosowaniu sprawdzonego zawieszenia typu Duolever na przednim kole i Paralever z tyłu.

Świetlna innowacja

Nie sposób przemilczeć absolutną nowość w świecie motocykli – adaptacyjną lampę ksenonową. Najważniejszym elementem systemu jest ruchome lusterko, które odbijając światło z soczewki, kieruje snop światła w odpowiednie miejsce drogi. Ma to kolosalne znaczenie podczas pokonywania zakrętów – nawet jeśli motocykl jest w dużym złożeniu, zakręt i pobocze są równomiernie doświetlone. Próbowałem robić temu urządzeniu na złość, przerzucając motocykl z jednej strony na drugą i muszę przyznać, że szybkość i precyzja reakcji lustra jest godna uznania. Doświetlenie zakrętu i pobocza jest bardzo przydatne, szczególnie na lokalnych i nieoświetlonych drogach. Okazało się także, że słuszną pogoń za aktywnym bezpieczeństwem udało się połączyć z interesującym efektem stylistycznym. Sama soczewka została ciekawie wkomponowana w lampę, a motocykl z ksenonowym światłem to zupełna nowość na drodze.

Fot. PSP Świderek

Fot. PSP Świderek

Najwięcej zamieszania zrobiły jednak towarzyszące reflektorowi światła postojowe po bokach, znane z samochodów BMW. Dzięki nim przód GTL-a wygląda nocą niezwykle bojowo.

Limuzyna dyplomaty

BMW K 1600GTL wypada nieco gorzej w codziennym użytkowaniu. To kawał ciężkiej maszyny, która słabo sprawdza się w mieście, w gęstym ruchu i podczas manewrowania. Problem stwarza też silnik, emitujący ogromne ilości ciepła. Nie zapominajmy jednak, że to przede wszystkim długodystansowiec. Kilkusetkilometrowe wycieczki nie stanowią problemu. Pozycja za kierownicą jest wygodna, osłona przed wiatrem i deszczem doskonała, a towarzystwo wszystkich elektronicznych zabawek pozwala cieszyć się tym motocyklem bez końca. To nie wozidło dla motocyklowych emerytów. Ma pazur, choć nie taki, jak w motocyklach sportowych czy agresywnych streetfighterach. Odwraca głowy przechodniów, bo emanuje elegancją i nowoczesnością. To bez wątpienia jeden z najbardziej dostojnych i szykownych jednośladów na rynku. Jest jak limuzyna dyplomaty – stonowana, ale pod jej maską czai się najpotężniejszy motor w całej gamie. Do tego dochodzi ogromna przyjemność z jazdy.

Zobacz także:

90-lecie motocykli marki BMW

Fot. BMW

Fot. BMW

Znamy ceny nowych motocykli BMW

Fot. BMW Motorrad

Fot. BMW Motorrad

KOMENTARZE

Recent Posts

Husqvarna Svartpilen 125 – dane techniczne i ocena – Wielki Test 125 Świata Motocykli

Husqvarna Svartpilen 125 otrzymała 7,61/10 i zajęła siódme miejsce w Wielkim Teście 125 Świata Motocykli.…

20 października 2026

Barton FRX 125 – dane techniczne i ocena – Wielki Test 125 Świata Motocykli

Barton FRX 125 otrzymał 5,50/10 i zajął dwudzieste czwarte miejsce w Wielkim Teście 125 Świata…

20 października 2026

Jak przygotować się do jazdy na motocyklu w chłodniejsze dni?

Październik i listopad potrafią zaskoczyć piękną pogodą, ale jesienna trasa wymaga innego przygotowania niż letnia…

20 października 2026

Honda CBR500R Four i CBR600RR na rok 2027 – dwa oblicza supersportów

Honda zaprezentowała nowości z gamy supersport. To wyczekiwana CBR500R Four oraz niespodzianka w postaci aktualizacji…

20 października 2026

MotoGP: Kontraktowe szaleństwo zakończone! Kto i gdzie w sezonie 2027?

Wraz z podpisaniem porozumienia pomiędzy producentami MotoGP a Liberty Media na sezony 2027-2031, ruszyła machina…

20 października 2026

Płatne parkowanie dla motocykli w Oświęcimiu. Miasto powołuje się na ustawę

Oświęcim wkrótce dołączy do wąskiego grona miast, gdzie opłaty za parkowanie w strefie ograniczonego postoju…

20 października 2026