SuperEnduro Kraków 2018 – nasza relacja!

Od kilku sezonów krakowska runda przyprawia polskich kibiców o zgrzytanie zębami. Co prawda, seria SuperEnduro ma ostatnio upadki i wzloty, ale nie da się ukryć, że dostarcza tony emocji. W oczach kibiców, runda otwarcia to walka Tadek Błażusiak vs reszta świata. Nie inaczej było w tym roku. Do Tauron Areny, tak jak poprzednio, zawitała delegacja ze Stanów Zjednoczonych – broniący tytułu Cody Webb oraz Colton Haaker, obecny mistrz AMA Endurocross i dwukrotny mistrz świata, który po zeszłorocznym załamaniu formy, wrócił do jeżdżenia na najwyższych obrotach. Zabrakło niestety takich tuzów jak Jonny Walker, który postanowił odpuścić sezon halowy i skupić się na rehabilitacji rąk pokiereszowanych podczas wypadku na 111 Megawatt i lepiej przygotować się do walki o tytuł mistrza WESS (World Enduro Super Series). Zwycięzca tej serii, Billy Bolt też był zmuszony do zostania w domu. Kilka dni przed wyścigiem poważnie złamał nogę na treningu. Do wielkich nieobecnych załapał się także Manuel Lettenbichler. Trochę szerokie to grono…

W wielkim stylu wrócił za to Alfredo Gomez po kontuzji więzadła krzyżowego i zagrożeniu częściową utratą czucia w nodze. Hiszpan co prawda nie miał takiego tempa jak rozjeżdżeni Tadek, Cody i Colton, ale widać było, że nie obijał się przez ten rok. Jak sam stwierdził po wyścigu, noga co prawda jeszcze nie wyzdrowiała w 100%, ale nie ma przeciwwskazań do startów. Poza tym od dłuższego czasu odczuwał głód jazdy na motocyklu i musiał się tu pojawić. Było to widać, bo jechał miękko i płynnie jak z nut, choć nie ustrzegł się błędów w pierwszym finale, w którym nie przycelował i wbił się przednim kołem w belkę, przy okazji zgarniając Webba z trasy. To otworzyło drzwi do pościgu Haakera za Tadkiem. Nie trwało to jednak długo, bo Amerykanin położył się na zakręcie za sekcją matrix, puszczając Webba przodem. O błąd na trasie nie było łatwo, bo tradycyjnie już w Polsce, podłoże jest bardzo miękkie i trudne. W końcu o tej porze roku, ciężko u nas o suchą ziemię. Jedynie Tadek nie popełnił żadnego błędu w tym biegu zostawiając za sobą kolejno Webba, Haakera i Gomeza.

Ciężki finał

W drugim wyścigu, z odwróconego startu, nie było inaczej. Tadeusz szybko przebił się na pierwszą pozycję, choć Cody Webb mocno deptał mu po piętach. Ale tylko przez chwilę, bo na skoku wypadł z trasy i puścił Haakera przodem.

[dd-parallax img=”https://swiatmotocykli.pl/wp-content/uploads/2018/12/Mistrzostwa-Świata-SuperEnduro-ceremonia-otwarcia-1.jpg” height=”500″ speed=”2″ z-index=”0″ position=”left” offset=”false”][/dd-parallax]

Ponownie na metę jako pierwszy wjechał numer #111, amerykanie pozamieniali się miejscami, a czwórkę zamknął Gomez. Zła passa dla Błażusiaka przyszła dopiero w trzecim finale. Na pierwszej przeszkodzie po starcie, Tadek w młynie zawodników stracił równowagę i zaliczył wywrotkę. Straty, nawet do ostatniego zawodnika, były spore, ale Nowotarżanin szybko łykał kolejnych, wolniejszych zawodników, aż w końcu dorwał zeszłorocznego mistrza świata Juniorów – Kevina Gallasa i skończył na czwartym miejscu. Ten finał zdecydowanie należał do Alfredo Gomeza. Co prawda na sekcji Matrix znowu miał bliskie spotkanie z Webbem, ale mimo wszystko wyszedł z niego bez szwanku, gorzej miał Webb, co wykorzystał Haaker. Jako, że historia lubi się powtarzać, kalifornijczyk jadący na KTM nie musiał długo czekać na dzwon Haakera. W kolejności Gomez, Webb i Haker zamknęło się podium ostatniego finału. Tadek do mety dojechał 10 sekund za trzecim zawodnikiem. Jak na start z odległego, ostatniego miejsca… Chapeau bas! Zasłużył więc na zdobycie pierwszego miejsca w ogólnej klasyfikacji zawodów!

Niestety drugi Polak w klasie Prestige – Emil Juszczak, nie miał tyle samo szczęścia. Gleba w pierwszym biegu i ostatecznie 10. miejsce. W drugim wyścigu poluzował się przewód masy, co poskutkowało zdławieniem motocykla na jednym ze skoków. Efekt? Niedolot, mocna gleba, obita klatka piersiowa i zjazd do padoku. W trzecim finale zachowawcza jazda przez ból w klatce i ostatecznie zakończenie zawodów na 12 miejscu.

Szkoda, bo wiadomo, że Emil potrafi utrzymać tempo, co udowodnił w trakcie kwalifikacji, podczas, których brakowało mu jednej pozycji do załapania się na SuperPole (rywalizacja na najszybsze pojedyncze okrążenie pośród czołowych zawodników). Niestety wyścigi klasy Prestige to prawdziwa rzeźnia i rzadko kiedy można pojechać jak w kwalifikacjach. Liczymy, że Emil jeszcze się dopasuje do walki w nowych realiach. Tak samo trzymamy kciuki za resztę stawki. Bowiem można było odnieść wrażenie, że równolegle toczą się dwa wyścigi. Jeden pomiędzy pierwszą czwórką, drugi pomiędzy młodszym pokoleniem.

Dominik Olszowy – nasza nadzieja!

W klasie Junior, jeśli mamy być szczerzy też obyło się bez niespodzianek. Will Hoare bezsprzecznie zdominował wszystkie 3 biegi, ale nie wygląda na to, żeby był gotowy na walkę w klasie królewskiej. Jednak nie możemy ukryć zachwytu jazdą Dominika Olszowego. W pierwszym biegu, co prawda zaliczył potężną glebę, ale nie wymiękł i dojechał do końca wyścigu, choć do mety dotarł na ostatnim miejscu, z poszarpaną na strzępy koszulką. Drugi finał szedł już jak złoto i przebił się na drugą pozycję. Niestety, prawdopodobnie przez zbyt dużą ekscytację, z obliczeń wypadło mu jedno okrążenie i zbyt wcześnie zjechał z toru, co kosztowało go utratę pozycji i ostatecznie zajęcie piątego miejsca.

[dd-parallax img=”https://swiatmotocykli.pl/wp-content/uploads/2018/12/Mistrzostwa-Świata-SuperEnduro-ceremonia-otwarcia-3.jpg” height=”700″ speed=”2″ z-index=”0″ position=”left” offset=”false”][/dd-parallax]

Cóż, w końcu to jego pierwszy start w zawodach tej rangi. Całe szczęście zrehabilitował się w trzecim finale, dowożąc drugą pozycję. Do triumfatora wieczoru, Willa Hoare’a, tracił jedynie 5 sekund, tym samy zostawiając Davida Cypriana 10 sekund za sobą. Wspominaliśmy już, że Dominik raptem rok temu porzucił motocross na rzecz jazdy enduro? Ten dziewietnastolatek zdecydowanie ma talent i jeśli nadal będzie ciężko pracował nad swoją formą, to coś czujemy, że nie raz nas zaskoczy!

Klasa Prestige:
1. Tadeusz Błażusiak #111 (POL)
2. Cody Webb #1 (USA)
3. Colton Haaker #10 (USA)

Klasa Junior:
1. William Hoare #80 (GBR)
2. David Cyprian #62 (CZE)
3. Jozsa Norbert #32 (ROM)

KOMENTARZE
Tomasz Niewiadomski

„Student” przyszedł kiedyś na staż do naszej redakcji i zadomowił się na dobre. Zgłębia dla Was tajemnice techniki i fizyki, testuje motocykle i szuka sensu Instagrama. Chcieliśmy przyznać mu tytuł posiadacza najbrzydszego motocykla w redakcji, ale jednak wygrał Tobiasz.

Recent Posts

Polskie sukcesy wyścigowe w 2025. To dopiero początek historii!

Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński…

11 kwietnia 2026

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026