Kurtka City Nomad Rambler. Powiew ekstrawagancji

Miałem już styczność z wieloma kurtkami meshowymi – zarówno budżetowymi, jak i tymi z modnymi emblematami. Każda z nich była godna uwagi ze względu na to, że niewyobrażalnie ułatwiała jazdę, gdy panował upał. Polecam każdemu. Większości z nich mogłem zarzucić tylko jedno – były wykonane z twardego i dość niemiłego w dotyku materiału.

Żeby taka siatkowa, przewiewna kurtka była bezpieczna, do jej produkcji musi być wykorzystany stosunkowo twardy poliester. W połączeniu z cieniutką podszewką, trudno mówić o tym, by były to ubrania miłe w dotyku i fajnie leżące na ciele. Co prawda minus ten nie przesłania plusów, ale warto o nim wspomnieć.

City Nomad Rambler nie ma tego problemu. Wykonano go bowiem z armalithu, który jest miękki i lekki, a w dotyku bardzo przypomina bawełnę czy miękki poliester, za to jego odporność na ścieranie jest na poziomie skóry! To nie tylko czyni tę kurtkę niesamowicie wygodną, ale też bezpieczną, jak tylko to możliwe. Potwierdza to zresztą certyfikat AA, który dla tego rodzaju ubrania jest dużym osiągnięciem.

Ale odporność na ścieranie i komfort użytkowania to nie jedyne zalety Ramblera. Nie do pominięcia jest jeszcze jakość wykonania, która jest świetna. Wszystkie szwy są ładnie wykończone, fason sprawia, że kurtka dobrze układa się na ciele, a trwałość materiałów jest na najwyższym poziomie.

Użytkuję tę kurtkę dość intensywnie od dwóch sezonów, czasem także na szutrach, co wiąże się z częstym praniem. City Nomad wciąż wygląda elegancko. Niestety wszystkie te zalety wiążą się z jedną poważną wadą – ceną. Produkt jednak broni się swoimi cechami i jeśli tylko możesz sobie na taki wydatek pozwolić, a szukasz idealnej kurtki na lato, to radzę zakończyć poszukiwania i sięgnąć po Ramblera!

Gdzie kupić: www.citynomad.pl

Cena: 949 zł

KOMENTARZE
Tomasz Niewiadomski

„Student” przyszedł kiedyś na staż do naszej redakcji i zadomowił się na dobre. Zgłębia dla Was tajemnice techniki i fizyki, testuje motocykle i szuka sensu Instagrama. Chcieliśmy przyznać mu tytuł posiadacza najbrzydszego motocykla w redakcji, ale jednak wygrał Tobiasz.

Recent Posts

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026

Nowy Kawasaki Brute Force 450 EPS na rok 2026

Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…

21 lutego 2026

Honda Adventure Roads 2026 – Krótsze wyprawy, więcej motocyklistów

Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…

21 lutego 2026