Pierwszy to teoretycznie proste, turystyczne enduro, choć nie brakuje w nim rozbudowanych trybów jazdy czy kontroli trakcji. 1200 to natomiast luksusowy adventure wyposażony w półaktywne zawieszenie, elektrycznie regulowaną szybę, pakiet elektronicznych bajerów i wszystko czego można sobie zamarzyć w długiej podróży.
Nasza wycieczka była co prawda skromna jeśli chodzi o to na co stać te motocykle, ale pozwoliła przekonać się, jaki jest charakter obu motocykli, gdzie sprawdzą się najlepiej i dla kogo są stworzone. Przy okazji odkryliśmy sens systemu bezkluczykowego i zwiedziliśmy piękne Kujawy, które, choć kręte nie są, to okazują się być genialnym miejscem na motocyklowy relaks. W odprężeniu pomaga także stabilność finansowa, a my podpowiadamy jak ją osiągnąć. Co prawda nie wiemy czy nasze genialne wynalazki są rzeczywiście genialne, ale chcieliśmy je unieśmiertelnić. Miłego oglądania!
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…