Pierwszy to teoretycznie proste, turystyczne enduro, choć nie brakuje w nim rozbudowanych trybów jazdy czy kontroli trakcji. 1200 to natomiast luksusowy adventure wyposażony w półaktywne zawieszenie, elektrycznie regulowaną szybę, pakiet elektronicznych bajerów i wszystko czego można sobie zamarzyć w długiej podróży.
Nasza wycieczka była co prawda skromna jeśli chodzi o to na co stać te motocykle, ale pozwoliła przekonać się, jaki jest charakter obu motocykli, gdzie sprawdzą się najlepiej i dla kogo są stworzone. Przy okazji odkryliśmy sens systemu bezkluczykowego i zwiedziliśmy piękne Kujawy, które, choć kręte nie są, to okazują się być genialnym miejscem na motocyklowy relaks. W odprężeniu pomaga także stabilność finansowa, a my podpowiadamy jak ją osiągnąć. Co prawda nie wiemy czy nasze genialne wynalazki są rzeczywiście genialne, ale chcieliśmy je unieśmiertelnić. Miłego oglądania!
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…