Na skróty:
Po zaledwie dwudniowym odpoczynku, zawodnicy MotoGP znów wrócili na tor Losail, by odbyć ostatnie trzy dni testów. Po nich już tylko prawdziwa rywalizacja i ściganie! Tym razem warunki panujące na torze były też znacznie lepsze od tych zeszłotygodniowych, co sprawiło, że wielu zawodników mocno poprawiło swoje rezultaty.
To, czego nie był w stanie osiągnąć podczas ubiegłotygodniowych prób, udało się tym razem. Jack Miller wywalczył najlepszy czas dnia, zatrzymując stoper na wyniku 1:53,183. To oznacza, że choć do końca testów jeszcze dwa dni, to Australijczyk już nieoficjalnie pobił absolutny rekord toru Losail, należący od 2019 roku do Marka Marqueza. Widać, że Jackass czuje się na fabrycznym Ducati jak ryba w wodzie… a może to kąśliwe uwagi Jorge Lorenzo dały mu motywacyjnego kopa?
Coraz lepiej radzi też sobie jego team-partner Francesco Bagnaia. Włoch uplasował się na dziewiątej pozycji, choć do Millera stracił sekundę. Były mistrz świata Moto2 skupiał się jednak na poprawie tempa wyścigowego i wedle jego słów, zrobił spory krok naprzód względem niedzieli.
Szybszy o 0,3 sek był natomiast od Bagnai, ostatecznie czwarty, Johann Zarco. Jego tempo na 10 osobistych, najszybszych okrążeniach było bardzo zbliżone do tego prezentowanego przez Jacka. Dodatkowo Francuz, który twierdzi, że w Desmosedici GP21 drzemie ogromny potencjał, dostał szansę wypróbowania nowego pakietu aero.
Po raz kolejny dobre tempo na Losail pokazali obaj zawodnicy fabrycznego składu Yamahy. Fabio Quartararo zakończył sesję na drugim miejscu, o zaledwie 0,080 sek ustępując liderowi. Francuz zaznaczał, że znalazł dobre tempo na używanych oponach, a ponadto najlepszy czas ustanowił na nowej ramie.
Ćwierć sekundy wolniej pojechał natomiast Maverick Vinales, który prezentował bardzo dobre tempo na dłuższym wyjeździe. Ponadto Hiszpan zaliczył w pewnym momencie upadek w pierwszym zakręcie, wychodząc jednak z niego bez szwanku.
Na uwagę zasługują postępy Pola Espargaro, dla którego to dopiero trzeci dzień spędzony na Hondzie RC213V. Hiszpan urwał ponad siedem dziesiątych z najlepszego wyniku z niedzieli, plasując się na piątym miejscu. Co istotne, #44 był tym samym najlepszym zawodnikiem Hondy! PS. Już teraz Pol był o pół sekundy szybszy, niż rok temu podczas testów w Katarze jeszcze z KTM-em!
Po zeszłotygodniowych próbach w Katarze, Valentino Rossi nie tryskał humorem. Przyznawał, że chociaż Yamaha dostarczyła sporo nowych części, to niestety YZR-M1 w wersji 2021 nadal bardziej przypomina model 2020, niż 2019, na którym jego nowy team-partner Franco Morbidelli sięgnął po wicemistrzostwo świata w minionym sezonie. Włoch narzekał na problemy z przyspieszeniem oraz przyczepnością tyłu.
Teraz co prawda poprawił zeszłotygodniowy wynik o ponad sekundę, ale to nadal było za mało, żeby wskoczyć do czołowej dziesiątki. Doktor był trzynasty i stracił ćwierć sekundy do jedenastego Morbido.
Joan Mir i Alex Rins jako ostatni byli w stanie stracić do liderów mniej niż sekundę. Zawodnicy Suzuki testowali nie tylko nowe owiewki, ale też sprawdzali nową ramę. Nadal nie wiadomo jednak, czy producent z Hamamatsu wyeliminował swój główny, ubiegłoroczny problem – brak odpowiedniego tempa na jednym okrążeniu. Nie wiadomo, czy Hiszpanie w ogóle zdecydowali się na szybkie przejazdy, jak czołowa trójka. To sprawia, że Suzuki wciąż nie odsłoniło wszystkich swoich kart na 2021 rok…
Po imponujących występach w ubiegłym tygodniu, tym razem Aleix Espargaro nie był aż tak szybki. Hiszpan przejechał tylko 31 okrążeń, najmniej z całej stawki. Dodatkowo nie tylko napotkał kilka małych problemów technicznych, ale też pod koniec dnia zaliczył upadek na nowych oponach. Mimo tego, #41 był szósty. To nadal bardzo dobry rezultat, który daje nadzieje na to, że Aprilia wkrótce włączy się do walki o podium.
Walka o to, kto będzie najlepszym debiutantem już trwa, choć to dopiero zimowe testy. Na razie na czele nieformalnej klasyfikacji „rookies” tasują się Enea Bastianini oraz Jorge Martin. Tym razem lepszy był Włoch, którego raz jeszcze od lidera oddzieliło nieco ponad półtorej sekundy. Bestia jako jedyny z pierwszoroczniaków zszedł z wynikiem poniżej bariery 1:55. Urzędujący mistrz świata Moto2 był czternasty.
Hiszpan z ekipy Pramac Racing stracił do niego 0,3 sek i zajął 19. lokatę. Analizował jednak dane Millera i Bagnai zauważając, że „są trzy albo cztery zakręty” gdzie może sporo nadrobić. Z kolei Luca Marini był 22. z ponad dwusekundową stratą do Millera. Prawie trzy sekundy wolniej od Jacka pojechał natomiast Lorenzo Savadori.
Najszybszy na KTM-ie znów był Miguel Oliveira, jednak dzień zakończył dopiero na dwunastym miejscu ze stratą ponad 1,3 sekundy do lidera. Testy w Katarze na pewno nie są więc w wykonaniu austriackiej marki zbyt spektakularne. Team-partner Portugalczyka, Brad Binder po upadku w dwójce był zaledwie dwudziesty. Co jednak ciekawe, zawodnik z RPA przyznaje, że czuje się na nowym motocyklu komfortowo, a jego ekipa dobrze wie, w którym kierunku iść. Siedemnasty był debiutujący na RC16 Danilo Petrucci, a 21. miejsce przypadło Ikerowi Lecuonie, który także przewrócił się w drugim zakręcie.
W nietypowych, biało-czerwonych barwach występował podczas środowych testów Cal Crutchlow. Zwycięzca trzech wyścigów w MotoGP i obecnie zawodnik testowy Yamahy, pomaga między innymi w testowaniu nowych owiewek do YZR-M1. Skąd to wyjątkowe malowanie? Japoński producent świętuje swoje 60. urodziny i niewykluczone, że w podobnych barwach zobaczymy chociaż raz jej etatowych zawodników w trakcie sezonu 2021.
* debiutant
Zdjęcia: Monster Energy Yamaha MotoGP, Petronas SRT, Suzuki Racing, KTM Media, Pramac Racing, Red Bull Content Pool, Gresini Racing, Honda Racing Corporation, Ducati Lenovo Team
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…