Ekipa Pramac Racing w sezonie 2022 radziła sobie bardzo dobrze, jednak widoczny był regres względem 2021 roku. Po części wpływ na taki stan rzeczy miał fakt, że modele GP22 w zespole Pramaca miały silniki w bardziej agresywnej specyfikacji, aniżeli jednostka napędowa, na którą zdecydowali się zawodnicy fabrycznego składu. Pomimo tego, to znów team reprezentowany przez Johanna Zarco i Jorge Martina zgarnął nieoficjalny tytuł mistrzowski wśród zespołów satelickich. Francuz i Hiszpan jeżdżący na fabrycznych motocyklach Ducati Desmosedici, wywalczyli osiem finiszów na podium i siedem startów pole position, ale zabrakło chociaż jednego zwycięstwa.
W nadchodzącym sezonie 2023 Zarco i Martin ponownie dostaną do dyspozycji motocykle włoskiego producenta w fabrycznej specyfikacji, podobnie jak duet ekipy Ducati Lenovo Team – Pecco Bagnaia i Enea Bastianini. Po tym, jak firma Prima dołączyła do Pramac Racing w pierwszej części sezonu 2022, w tym roku motocykle Desmosedici znów pomalowano na biało-czerwono-fioletowo. Ilość tego ostatniego koloru zredukowano jednak względem ubiegłorocznego modelu i trzeba przyznać, że całość prezentuje się zdecydowanie lepiej.
Dla Johanna Zarco nadchodzący rok będzie już trzecim w barwach zespołu Pramac. 32-letni Francuz będzie też jednym z najstarszych zawodników w całej stawce MotoGP – starszy jest tylko (o rok) Aleix Espargaro z Aprilii. „Cieszę się, że będę jeździł w tym zespole po raz kolejny. Mamy świetny team i świetny motocykl, a my z Jorge dobrze ze sobą współpracujemy. Mamy wszystkie składniki do tego, by zaliczyć dobry sezon. I może, kto wie, uda się wywalczyć zwycięstwo?” – zastanawiał się dwukrotny mistrz świata Moto2, któremu nadal nie udało się wygrać wyścigu w MotoGP.
Ważny sezon czeka także Jorge Martina, któremu tak jak Zarco, kończy się kontrakt z Pramac Racing po nadchodzącym cyklu zmagań. Podobno zatrudnieniem Hiszpana zainteresowana jest Yamaha, wyraźnie rozczarowana wynikami Franco Morbidellego. Czy jednak „Martinator” gotów będzie zamienić świetne Ducati, nawet jeśli nie w fabrycznych barwach, na mocno rozczarowującą M1-kę?
„Nie mogę doczekać się nowego sezonu. Poprzedni rok był wyjątkowy, towarzyszyło nam także kilka bardzo trudnych momentów, ale umocniły mnie one i pozwoliły się rozwinąć. Mam wielkie plany i ogromne ambicje, a razem z moim zespołem wiemy, że stać nas na wielkie rzeczy” – mówił Martin, który w swoim debiutanckim sezonie 2021 był w stanie walczyć o podia i wygrać w Styrii. Przed rokiem jednak, choć błyszczał w kwalifikacjach, to w wyścigach popełniał zbyt wiele błędów i był dopiero dziewiąty w klasyfikacji generalnej, „oczko” niżej niż jego team-partner.
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…
Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…