Na skróty:
Formuła 1 i MotoGP to największe, najkosztowniejsze i najsłynniejsze dyscypliny motorsportu, więc Nakagami i Kwiat mieli mnóstwo do powiedzenia sobie nawzajem o dyscyplinach, które kochają i uprawiają. Tym bardziej, że większość zawodników MotoGP śledzi F1, a większość kierowców F1 fascynuje się MotoGP. A choć różnice w ściganiu się bolidem wielo- i jednośladowym są ogromne, chodzi o to samo: maksymalne wykorzystanie przyczepności i prędkości, minimalizowanie czasu okrążenia i wyścigu (czyli, żeby być pierwszym na mecie…). Przy takiej rozmowie można się dowiedzieć mnóstwa ciekawych rzeczy.
Kwiat, który właśnie zakończył pierwszy sezon w zespole Red Bull Toro Rosso Honda, jest zaprzedanym fanem MotoGP. „Lubię śledzić rywalizację MotoGP. Jest w niej tyle walki! Na każdym okrążeniu coś się dzieje!” – przyznaje 25-letni Rosjanin. „Wprawdzie my w F1 jesteśmy szybsi na okrążeniu, ale jeśli chodzi o ogólny poziom wyzwań w MotoGP, to, co robicie chłopaki, jest dla nas po prostu szalone! Szacun. Naprawdę ostro ciśniecie, nawet mimo kontuzji. Niezwykłe, to musi być wyjątkowo trudne.”
Kwiat też jeździ jednośladem, gdy spędza czas w domu, w Monaco… „Mam skuter. Wyciąga 50 km/h… Z górki… Dla mnie to dość” – śmieje się.
Nakagami z kolei jest pod wrażeniem tego, co Kwiat robi w F1. „Zawsze śledzę wyścigi, są bardzo interesujące” – przyznaje zawodnik LCR Honda IDEMITSU, który obecnie wraca do zdrowia po operacji koniecznej, by poskładać kontuzjowane ramię. „Kiedy podglądam onboardy, kompletnie nie potrafię zrozumieć, jak to jest możliwe, żeby tak późno hamować! Na dwóch kołach to nie do osiągnięcia! Przeciążenia i siła docisku to coś, co kompletnie odróżnia ściganie na dwóch i czterech kołach” – przyznaje Japończyk.
Siła docisku aerodynamicznego, jaką wytwarzają elementy samochodów F1 do zwiększenia przyczepności kół, pozwala ich kierowcom ekstremalnie opóźnić hamowanie, przy czym poddawani są oni przeciążeniom na poziomie 5g (1g to przyspieszenie ziemskie, które decyduje o tym, jak odczuwamy ciężar, w tym własnego ciała), a przy pokonywaniu zakrętów nawet 6g. Na motocyklu w MotoGP zawodnicy doświadczają maksymalnie przeciążenia na poziomie 1,7g zarówno przy hamowaniu jak i na łukach, czyli w wyścigach samochodów jest ono 3-4 razy wyższe.
„Ważna jest nie tyle prędkość czy czas, jaki można wykręcić, lecz to, co możemy wyciągnąć z maszyny, która jest w naszych rękach” – dodaje Kwiat. „My mamy pokaźną siłę dociskową i cztery koła, dlatego możemy hamować tak późno i tak szybko pokonywać zakręty. Ale w MotoGP łatwiej jest atakować na hamowaniach, gdy tymczasem w F1, gdy zbliżamy się do rywala z tyłu, tracimy siłę docisku z powodu turbulencji powietrza, które wywołuje i trudniej podjąć ofensywną akcję”.
27-letni Japończyk i Kwiat mogli się spotkać i wymienić doświadczeniami, bowiem Honda jest jedyną firmą, która uczestniczy zarówno w rywalizacji Formuły 1, jak i MotoGP. A prócz tego w wielu innych, dwu- i czterokołowych dyscyplinach: WSBK, motocrossowych mistrzostwach świata MX GP, IndyCar i pucharze World Touring Car.
autor: Mat Oxley, tłum. i opr. JP
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…