Włodzimierz Gąsiorek: 1937-2022. Żegnamy dobrego ducha polskiego motocyklizmu

Karierę zawodową i sportową rozpoczynał jeszcze we wczesnych latach 50. ubiegłego wieku, od pracy w warszawskiej FSO i startach w klubie Syrena. Potem na długie lata związał się z WFM i Stołecznym Klubem Motorowym, a po przejściu na emeryturę Motor Klubem Wawer. Spod jego ręki wyszli tak znani sportowcy jak Włodzimierz Kwas, Tomek Kędzior czy Artur Wajda. 

Sporty motorowe nie był jednak jego jedyną pasją – w historii polskiej motoryzacji niewiele jest osób, które w z taką determinacją i konsekwencją walczyły o reaktywację krajowego przemysłu motocyklowego. Gdy w Polsce definitywnie zaprzestano wytwarzania jednośladów, Włodek postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Wykupił prawa do marki WFM i z pomocą kilku pasjonatów kilkukrotnie usiłował wznowić produkcję motocykli. Próbował rozmawiać z Kawasaki, Suzuki, a z fabryką Mińsk zawarł kontrakt, którego owocem była niewielka (plany były znacznie bardziej ambitne) produkcja sportowych motocykli WFM. Był też współtwórcą motocykla „Maraton” – projektu mającego pod skrzydłami FSO reaktywować produkcję motocykli w Polsce.  Nigdy się nie poddawał – wierzył w powodzenie swoich projektów i  latami cierpliwie wydeptywał ścieżki między inwestorami, PZMotem, sponsorami i redakcjami pism motoryzacyjnych w poszukiwaniu partnerów do ich realizacji.     

W roku 2019 redakcja „Świata Motocykli” przeprowadziła obszerny wywiad z Włodzimierzem Gąsiorkiem. Był wtedy jeszcze pełen sił, energii i  nowych pomysłów. W rodzinnym Wawrze prowadził niewielkie muzeum polskich motocykli i izbę pamięci fabryki WFM. Ciągle wierzył, że  w Polsce da się reaktywować przemysł motocyklowy, miał przygotowany prototyp elektrycznego skutera Osa i wielkie plany związane z programem powszechnego szkolenia dzieci i młodzieży w zakresie nauki nie tylko jazdy motocyklem, ale także  przepisów ruchu drogowego w szkołach. 

Odszedł od nas wielki pasjonat, motocyklista i w dobrym znaczeniu tego słowa działacz. W przypadku Włodzimierza z pewnością nie będzie nadużyciem, gdy powiemy, że wraz z jego śmiercią skończyła się pewna epoka. 

Cześć Jego pamięci!

KOMENTARZE
Lech Potyński

Od samego początku w „Świecie Motocykli”. To on, w zaciszu bielańskich garaży, wspólnie z Erwinem Gorczycą, Robertem Więckiewiczem i Krzysztofem Wydrzyckim składał pierwszy numer naszego magazynu. Miłośnik oldtimerów. Niezłomnie wierzy, że uda mu się uzbierać wszystkie stare rzeczy świata.

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026