Generalnie problemu i tak nie było, bo dystans z domu do pracy to ok. 9 km, więc pojazd, który teoretycznie ma zasięg do 80 km da radę. Drugie tyle – z powrotem do domu też jakoś wytrzymywał. Jako że stosuję jednak zimny chów i skuter cały czas stoi na zewnątrz i bateria miała naprawdę zimno, to codzienne ładowanie było konieczne. Skąd to wiem?
Otóż na wyświetlaczu zainstalowany jest podstawowy woltomierz, który informuje o spadku napięcia w instalacji. Rano zaczynaliśmy podróż z poziomu 82,4V, wieczorem kończyliśmy za dystansem ok. 20 km i napięciem w okolicach 70V. Na wszelki wypadek było więc ładowane.
Gdy jednak w końcu przyszły cieplejsze dni (a co ważniejsze – także noce) skuterek ewidentnie dostał animuszu. Na prędkościomierzu po raz pierwszy od jesieni zobaczyłem wartość 90 km/h, a napięcie po tej stałej trasie nie spadło poniżej 80V. No i dobrze – mam nadzieję, że właśnie tak będzie do kolejnej zimy.
Ale wniosek z tych obserwacji płynie jeden. Z pojazdami elektrycznymi w zimie trzeba jak z dzieckiem – przykrywać i trzymać w cieple!
Milan Pawelec, który broni tytułu mistrza Europy Moto2 i prowadzi w klasyfikacji generalnej, wraca do…
Pomimo prób ratowania pionier segmentu kamer sportowych - marka GoPro - został sprzedany. Nowym właścicielem…
W dniach 3-6 września Moto Guzzi świętuje swoje 105. urodziny. Z tej okazji odbyło się…
Sezon motocyklowy powoli zbliża się do końca, ale Moto-Sekcja nie zwalnia tempa. We wrześniu na…
Rok 2026 przynosi nam jubileusz 100-lecia powstania Polskiego Związku Motocyklowego. Dokładnie 12 września, w miejscu…
Już w najbliższy weekend 5-6 września rozstrzygną się losy tytułów Mistrzostw i Pucharu Polski Pit…