Generalnie problemu i tak nie było, bo dystans z domu do pracy to ok. 9 km, więc pojazd, który teoretycznie ma zasięg do 80 km da radę. Drugie tyle – z powrotem do domu też jakoś wytrzymywał. Jako że stosuję jednak zimny chów i skuter cały czas stoi na zewnątrz i bateria miała naprawdę zimno, to codzienne ładowanie było konieczne. Skąd to wiem?
Otóż na wyświetlaczu zainstalowany jest podstawowy woltomierz, który informuje o spadku napięcia w instalacji. Rano zaczynaliśmy podróż z poziomu 82,4V, wieczorem kończyliśmy za dystansem ok. 20 km i napięciem w okolicach 70V. Na wszelki wypadek było więc ładowane.
Gdy jednak w końcu przyszły cieplejsze dni (a co ważniejsze – także noce) skuterek ewidentnie dostał animuszu. Na prędkościomierzu po raz pierwszy od jesieni zobaczyłem wartość 90 km/h, a napięcie po tej stałej trasie nie spadło poniżej 80V. No i dobrze – mam nadzieję, że właśnie tak będzie do kolejnej zimy.
Ale wniosek z tych obserwacji płynie jeden. Z pojazdami elektrycznymi w zimie trzeba jak z dzieckiem – przykrywać i trzymać w cieple!
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…
Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…
W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…