Generalnie problemu i tak nie było, bo dystans z domu do pracy to ok. 9 km, więc pojazd, który teoretycznie ma zasięg do 80 km da radę. Drugie tyle – z powrotem do domu też jakoś wytrzymywał. Jako że stosuję jednak zimny chów i skuter cały czas stoi na zewnątrz i bateria miała naprawdę zimno, to codzienne ładowanie było konieczne. Skąd to wiem?
Otóż na wyświetlaczu zainstalowany jest podstawowy woltomierz, który informuje o spadku napięcia w instalacji. Rano zaczynaliśmy podróż z poziomu 82,4V, wieczorem kończyliśmy za dystansem ok. 20 km i napięciem w okolicach 70V. Na wszelki wypadek było więc ładowane.
Gdy jednak w końcu przyszły cieplejsze dni (a co ważniejsze – także noce) skuterek ewidentnie dostał animuszu. Na prędkościomierzu po raz pierwszy od jesieni zobaczyłem wartość 90 km/h, a napięcie po tej stałej trasie nie spadło poniżej 80V. No i dobrze – mam nadzieję, że właśnie tak będzie do kolejnej zimy.
Ale wniosek z tych obserwacji płynie jeden. Z pojazdami elektrycznymi w zimie trzeba jak z dzieckiem – przykrywać i trzymać w cieple!
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…