Z archiwum ŚM: Ciężka kawaleria – motocykle turystyczne po amerykańsku. Numer 5/1995

Nieco inaczej przebie­gał rozwój motocykla w Eu­ropie. Tu odległości są znacznie mniejsze, a drogi bardziej kręte, więc moto­cykl europejski, aby dobrze spełnić swe zadania, musiał rozwijać się w kierunku bardziej sportowym. Mniej­sze rozmiary i masa pojazdu zapewniały większą zwrotność i sterowność ma­szyny. Silniki o mniejszych pojemnościach, ale za to nowocześniejsze i wydaj­niejsze, gwarantowały do­bre przyspieszenia koniecz­ne do wyprzedzania na krętych lub zatłoczonych drogach. Komfort jazdy pozostawał na dalszym planie. 

W Stanach co prawda młodzi motocykliści „szale­li” w czasach rockandrollowej rebelii na angiel­skich motocyklach, lecz starsi, poważniejsi i bar­dziej patriotyczni Ameryka­nie kochali ciężkie krążow­niki szos Harleya, napędza­ne dwucylindrowymi widla­stym silnikami Panhead o pojemności 1200 ccm. Motocykle te miały niską, długą sylwetkę, toczyły się na potężnych „balo­nowych” kołach o wymiarze 5,00 X 16, gwarantując swym jeźdźcom komfort i stabilność nie­osiągalną dla maszyn euro­pejskich. 

W 1965 roku fla­gowy model Harleya, wzo­rem maszyn japońskich, otrzymał elektryczny roz­rusznik. W ten sposób roz­poczęła się trwająca już trzydzieści lat (a dziś blisko 60, przyp. red.) historia najsłynniejszego amerykań­skiego motocykla: H-D Elec­tra Glide. Harley mógłby czuć się niezagrożonym władcą szos pewnie do dziś, gdyby nie Japończycy. 

Zapoczątkowany na przełomie lat 60. i 70. wy­ścig japońskich producen­tów o coraz wyższe osiągi spowodował, że motocykle japońskie i europejskie za­częły coraz bardziej „ro­snąć”. Kiedy na początku lat 70. BMW R 90 S i Kawasa­ki Z900 zdetronizowały sławną Hondę CB 750 Four, stratedzy Hondy wpro­wadzili w 1974 roku motocykl, który miał przyćmić wszystkich konkurentów. 

Pierwsza wersja, jeszcze na szprychowanych kołach

Maszynie tej nadano imię Gold Wing – Złote Skrzydło. Był on pierwszym japońskim jed­nośladem, który posiadał silnik chłodzony cieczą oraz hamulce tarczowe w obu kołach – z przodu dwie tarcze, z tyłu jedną. Źródłem napędu Gold Win­ga był czterocylindrowy bokser o pojemności 1000 ccm. Silnik ten dawał moc 82 KM i odznaczał się nie­zwykle równomierną pra­cą. Wyrównoważenie pracy silnika osiągnięto przez to, że alternator obracał się w przeciwnym kierunku do obrotów wału korbowego. Aby zapewnić stabilność ciężkiej (295 kg) maszyny, zbiornik paliwa umiesz­czono pod kanapą kierow­cy, co znacznie obniżyło położenie środka ciężkości. 

Początkowo Hondę Gold Wing lansowano jako mo­tocykl turystyczno-sporto­wy. Szybko jednak okazało się, że konstrukcja ramy nie dorasta do mocy ofero­wanej przez silnik. Rama była podatna na skręcanie, co znacznie pogarszało prowadzenie przy wyż­szych szybkościach, szcze­gólnie zaś na szybkich au­tostradowych łukach. Przy zastosowaniu małej, sporto­wej owiewki mocowanej do kierownicy prowadzenie motocykla pogarszało się jeszcze bardziej. Doprowadziło to nawet do wypadku śmiertelnego w Niemczech. Rodzice zmarłego tragicznie motocyklisty wytoczyli firmie proces, który kosztował Hondę utratę dobrego imienia.

Zupełnie inaczej wyglądał start Zło­tego Skrzydła za oceanem. Tu od razu zauważono, że moto­cykl z racji swych roz­miarów, masy i mocnego silnika wspaniale nadaje się do dalekiej turystyki. Gold Wing zawojował Ame­rykę, a jego właściciele często doczepiali do tego motocykla dodatkowy osprzęt podnoszący kom­fort podróżowania. Monto­wano duże turystyczne osłony aerodynamiczne, kufry podróżne itd. 

Japończycy wyciągnęli właściwe wnioski z pierw­szych lekcji i zrezygnowali z niefortunnych sporto­wych ambicji w stosunku do Gold Winga. Zaczęto rozwijać go dalej w kierun­ku dotychczas w Europie i Japonii nieznanym. Już w wersji GL 1000 K3 z 1978 roku wzmocniono węzły konstrukcyjne ramy, co przyniosło znaczną po­prawę prowadzenia ma­szyny. Wyposażenie moto­cykla wzbogacono o dodat­kowe wskaźniki (zegar, wskaźnik temperatury cie­czy chłodzącej i ładowania akumulatora), wprowadzo­no wygodniejszą kanapę. Z powodu zaostrzonych norm czystości spalin moc silnika obniżono do 78 KM.

 W 1979 roku na Salonie Paryskim zadebiutował Gold Wing GL 1100. Motocykl ten miał już soft-chop­perową sylwetkę, co ozna­czało, że przeznaczony jest dla spokojniejszych użyt­kowników. Modyfikacje podwozia i silnika poszły w kierunku poprawy możli­wości turystycznych moto­cykla. Od tego czasu Gold Wing zaczął tyć coraz bardziej. W rok później na rynek amerykański wprowa­dzono wersję Interstate. To był już prawdziwy dwukołowy krążownik szos. Tym samym H-D uzyskał bardzo groźnego konkurenta. GL Interstate otrzymał potężną osłonę aerodynamiczną chroniącą jadących przed pędem powietrza i zmoknięciem w czasie jazdy w deszczu, trzy kufry po­dróżne słusznych rozmia­rów oraz chromowane pa­łąki ochronne osłaniające silnik. 

W 1982 roku na amerykańskie highwaye wyjechała kolejna wersja – Aspencade. To już było prawdziwe rozpasanie luk­susem. Motocykl otrzymał kompresor pokładowy słu­żący do „pompowania” za­wieszeń, radio z odtwarza­czem (oczywiście Hi Fi Ste­reo), a od 1983 roku deskę rozdzielczą zaopatrzoną we wskaźniki ciekłokrystalicz­ne. Teraz miejsce pracy kierowcy przypominało kokpit samolotu myśliw­skiego. Aby zapewnić sprawne wytracanie szyb­kości jednośladowego kolo­sa, wprowadzono integral­ny system hamulcowy. 

W tym też czasie zachę­ceni powodzeniem Hondy na lukratywnym rynku amerykańskim inni przed­stawiciele Wielkiej Czwórki prezentują swoje wariacje na temat wielkiej turystyki w stylu „American Way of Ride”. Najpierw Yamaha rusza na podbój amerykań­skiego kontynentu z mode­lem XVZ 12 Venture, póź­niej Kawasaki podąża już utartym szlakiem ze swoim Z 1300 Voyager. Yamaha XVZ 12, w przeciwieństwie do Hondy, nie jest modelem wywodzącym się z lżejsze­go kalibru, lecz motocy­klem stworzonym od razu z myślą o komfortowej jeździe przez wiel­kie przestrzenie. Do napę­du tego krążownika szos użyto silnika V4 o pojemno­ści 1200 ccm, z rozrządem DOHC i czterema zaworami na cylinder. W późniejszym czasie pojemność silnika powiększono do 1300 ccm. 

Kawasaki natomiast, po­dobnie jak Honda, wywodziło się z „przerośniętego” mo­delu turystyczno-sporto­wego, który ze względu na swą gigantyczna masę i wymiary nie sprawdził się w jeździe bardziej sportowej. Jednostką napędową Voyagera był sześciocylin­drowy rzędowy silnik o mo­cy 120 KM, zastąpiony na­stępnie przez specjalnie dla tego modelu skonstru­owany silnik czterocylin­drowy o tej samej pojemno­ści. Czterocylindrowy Voy­ager nosi oznaczenie XII. Ostatnim „wielkim japończykiem” było Suzuki Caval­cade LX z czterocylindro­wym „widlakiem” o pojem­ności 1360 ccm i mocy 112 KM. Honda, by nie pozostać w tyle, wprowadziła w 1984 roku Gold Winga GL 1200, a w 1988 najdoskonalszy pojazd tego gatunku – sze­ściocylindrową GL 1500/6. 

Cechą wspólną wszyst­kich tych maszyn jest boga­te wyposażenie, zapewnia­jące komfort przewyższają­cy swym poziomem samo­chody osobowe klasy śred­niej. Motocykle te posiadają potężnych rozmiarów kufry podróżne. Główny z nich zakończony jest oparciem dla pasażera, dzięki czemu siedzi on na motocyklu ni­czym w klubowym fotelu. Wielkie osłony aerodyna­miczne skutecznie chronią przed pędem powietrza, zimnem i deszczem. 

W kokpicie znajdują się bo­gato wyposażone deski roz­dzielcze oraz sprzęt audio Hi Fi z głośnikami w obu­dowie i w oparciu fotela pasażera. Urządzenia na­głaśniające automatycznie dostosowują natężenie dźwięku do prędkości jaz­dy. Muzyki można również słuchać przez słuchawki zainstalowane w kaskach. Konwersacja z pasażerem odbywa się za pośrednict­wem interkomu, a połącze­nie ze światem zapewnia krótkofalówka CB. 

Sztyw­ność zawieszenia można regulować przez odpowied­nie zaprogramowanie po­kładowego komputera. Wy­da on polecenie pokładowemu kompresorowi, który dopompuje w razie potrze­by elementy resorujące. Kompresora można rów­nież użyć do pompowania kół czy materaca. 

Silniki tych turystycz­nych monstrów posiadają moc gwarantującą przy­spieszenie do „setki” poni­żej pięciu sekund i pręd­kość maksymalną w grani­cach 180-190 km/h. Aby nie przeciążać kierowcy na długich trasach stosuje się tempomat – urządzenie automatycznie utrzymujące zadaną prędkość. Dzięki ni­skiemu umieszczeniu środ­ka ciężkości, wygodnej po­zycji kierowcy i szerokiej kierownicy sterowanie tymi gigantami nie nastręcza trudności. Dla ułatwienia manewrowania na parkin­gach Honda wprowadziła w swym największym mo­delu wsteczny bieg, napę­dzany rozrusznikiem. 

Z racji swej masy moto­cykle te najlepiej czują się na autostradach i dobrych drogach, co jednak nie wy­klucza jazdy po górskich serpentynach czy bocznych (lecz twardych) ścieżkach, tyle że wymaga to dużej rozwagi. Tu już nie za bar­dzo można „pośmigać”. 

Najnowszy flagowy mo­del H-D Electra Glide Ultra Classic nie odbiega pozio­mem komfortu od japońskich konkurentów, tyle że z racji mniejszej mocy dwucylindrowego silnika jego osiągi są ograniczone. Nie ma to jednak zasadni­czego znaczenia, gdyż tury­styczne krążowniki najle­piej czują się przy pręd­kościach do 130 km/h. Motocykle tego typu są najbardziej popularne w USA. W Europie z racji innych warunków geogra­ficznych ich popularność jest mniejsza. Na europejskim rynku w chwili obec­nej jedynymi przedstawi­cielami tej klasy są Harleye oraz Honda GL 1500/6 (stan na 1995 rok, przyp. red.).

Na koniec wypadałoby zadać pytanie, komu po­trzebne są takie ponadwy­miarowe „samochody na dwóch kołach”? Tym, któ­rzy już zdążyli „wyszumieć się” na sportowych „przeci­nakach” i teraz potrzebują więcej komfortu, przemie­rzając długie trasy podczas wakacyjnych wojaży po ca­łej Europie. A także tym motocyklistom, którzy bar­dzo kochają swoje partner­ki, żaden bowiem inny mo­tocykl nie zapewni pasa­żerce takiej wygody i po­czucia bezpieczeństwa, jak Gold Wing czy Electra. Po­za tym zsiadająca z tylnego fotela dama na pewno nie będzie nam zawracać gło­wy, żebyśmy sprzedali mo­tocykl, by kupić dobry sa­mochód. 

 

KOMENTARZE
Lech Wangin

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026