Z archiwum ŚM: Suzuki GSF 600 Bandit. Numer 3/1995

Nowe Suzuki wypłynęło na fali nostalgii do kla­sycznego motocykla. Moto­cykla pozbawionego plastikowego kokonu, motocykla jak za dawnych, dobrych lat. Nurt naked bike był jak do tej pory słabo reprezentowa­ny w gamie produkcyjnej Suzuki. Starszy, mniejszy brat – GSF 400 Bandit – był bardziej ceniony przez kone­serów, niż przez tzw. szare­go użytkownika. Być może zaważyła na tym cena – niewiele niższa niż konku­rencyjnych sześćsetek in­nych firm. Na drugim krań­cu skali znajduje się nieco „misiowaty” GSX 1100G. 

Przedstawiony po raz pierwszy na salonie w Kolo­nii GSF 600 zdaje się być ukłonem Suzuki w stronę masowej klienteli. Bandit ma trafić przede wszystkim do ludzi wracających do swych korzeni – lat, w których motocykl był nieroze­rwalnie związany z ich sty­lem życia. Jednocześnie atrakcyjna cena powinna przekonać wszystkich nie­zdecydowanych. Bandit jest bowiem udanym mariażem nowoczesnej techniki z pięk­nem klasycznej linii.

Na obniżenie kosztów wpłynęło wykorzystanie wielu elementów z innych produkowanych aktualnie modeli. Silnik pochodzi w prostej linii ze znanego już kilka ładnych lat GSX 600F. Jest to nowoczesna jednost­ka o umiarkowanych raczej osiągach. Chłodzenie jest ty­powe dla starszych modeli Suzuki: olejowo-powietrzne, w terminologii firmowej zwane SACS. Polega ono na wykorzystaniu oleju silniko­wego do chłodzenia najbar­dziej obciążonych elemen­tów silnika.

Olej ten schła­dzany jest potem w odpo­wiednio powiększonej chłod­nicy. Dzięki temu sylwetki motocykla nie psują gumo­we przewody tłoczące wodę z pompy do chłodnicy i z po­wrotem. Silnik jest bogato użebrowany, co pozwala na oddawanie ciepła przepły­wającemu powietrzu. Oczy­wiście w głowicy znajduje się szesnaście sterowanych dźwigienkami zaworów.

Moc 77 KM w zupełności wy­starczy do poruszania się w zagęszczonym ruchu dro­gowym. Sześciostopniowa skrzynka biegów otrzymała zmienione przełożenia, le­piej dostosowujące Bandita do innego niż obudowanego GSX 600F stylu jazdy. Silnik tkwi w objęciach pięknie ukształtowanej ramy. Jej konstrukcja jest klasyczna, jedynie szeroko rozstawione górne rury, na których opie­ra się zbiornik paliwa, świadczą, że mamy do czy­nienia z motocyklem z połowy lat 90.

Bandit jest najważ­niejszym modelem w tego­rocznej ofercie Suzuki i, co najistotniejsze, dostępny bę­dzie również w Polsce i to w (dość) atrakcyjnej cenie: 17 000 zł. Jest szansa, że ko­rzystając z dwuletniej, fabrycznej gwarancji nasz „bandyta” zaprowadzi nowy porządek na rynku polskim. Już teraz redakcja „Świata Motocykli” składa formalny wniosek o niski wymiar kary i rychłą amnestię. 

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026