Z archiwum ŚM: Suzuki GSF 1200 Bandit. Numer 2/1996

Klientela przyjęła Suzuki Bandita 600 z entuzjazmem, czego dowodem są czołowe lokaty na liście najlepiej sprzedających się motocykli. Połączenie sprawdzonej techniki z agre­sywną linią i – co ważne – roz­sądną ceną, dało w efekcie rynkowy przebój. Teraz należało tylko pójść za ciosem, i tak pojawił się GSF 1200 Bandit, nowy typ spod ciemnej gwiaz­dy. Przyszłym nabywcom pozo­stawiono swobodę wyboru: klasyczny naked bike lub też wy­posażony w owiewki GSF 1200S. Założenia były te same, co przy starszym bracie: wyko­rzystać maksimum sprawdzo­nych w innych motocyklach podzespołów. Silnik z charakte­rystycznie drobno użebrowany­mi głowicą i blokiem cylindrów zadebiutował już w 1986 roku jako GSX-R 1100. W 1991 r. zo­stał „zluzowany” przez nowocześniejszą, chłodzoną cieczą jednostkę. Jednak jest on po dziś dzień źródłem napędu dla GSX 1100F i GSX 1100G. Teraz, rozwiercony do 1157 ccm i ze zmienionymi gaźnikami, wprowadzi „króla bandytów” w kolejne tysiąclecie. 

Ze szczegółów konstrukcyj­nych warto wymienić głowicę z dwoma wałkami rozrządu i szesnastoma zaworami oraz typowe dla tej generacji silników Suzuki mieszane chłodze­nie powietrzno-olejowe (SACS). Moc silnika zredukowano do uznanych za granicę zdrowego rozsądku 98 KM (przy 8500 obr./min). Wystarczy to w zupełności, by powyrywać trochę płyt z chodnika. Oto inne para­metry: na pierwszym biegu mo­tocykl rozpędza się do 100 km/h i zajmuje mu to 3,6 sek. Wystarczy wrzucić pierwszy bieg i dodać gazu, by unieść przednie koło. Drugi bieg… i znowu celujemy kołem w nie­bo. Ciekawe, jak długo wytrzy­muje tylna opona? Teoretyczna prędkość maksymalna to 260 km/h. Dlatego teoretyczna. że na pozbawionym owiewek mo­tocyklu pęd powietrza zdmuch­nie śmiałka już przy 200 km/h. 

Liczby te mogą przerażać, ale przy bliższym kontakcie Bandit 1200 zaskakuje swoją poręcznością. 211 kg masy mo­tocykla przy tej wielkości silnika jest bardzo dobrym wynikiem. Nisko położony środek ciężko­ści, jak i gabaryty (rozstaw osi 1435 mm) czynią go zwrotnym i łatwym w prowadzeniu. I chy­ba właśnie tutaj należy szukać najlepszych stron nowego Suzu­ki. Szczególnie, gdy pamiętać się będzie o drzemiącej w silniku mocy, o lekkości, z jaką przyjdzie mu ową moc wyzwalać, a jednocześnie jak łatwo daje się okiełznać kierowcy. Nie taki Bandit straszny!

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

TOP Tygodnia: Spowiedź niegeriatryczna, Ściganie na nakedach… – O czym czytaliście najchętniej w ostatnich dniach?

Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…

23 lutego 2026

MotoGP: Co wiemy po testach w Tajlandii?

Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…

22 lutego 2026

WSBK: Nicolo Bulega z hat-trickiem w Australii. Czy tak będzie wyglądał cały sezon?

Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…

22 lutego 2026

Używane Suzuki VZ1500L0. Nawet nie próbujcie mnie zatrzymać

Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…

21 lutego 2026

Nowy Kawasaki Brute Force 450 EPS na rok 2026

Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…

21 lutego 2026

Honda Adventure Roads 2026 – Krótsze wyprawy, więcej motocyklistów

Program Honda Adventure Roads w 2026 roku zmienia charakter – zamiast jednej ekstremalnej ekspedycji pojawią…

21 lutego 2026