Sześć tytułów mistrzowskich w superbike’ach i honorowy doktorat uniwersytetu w Ulsterze dotąd nie dawały Jonathanowi prawa do wyjazdu motocyklem poza obszar toru wyścigowego. Nie podejrzewamy, że problemem był brak techniki, raczej bardzo napięty kalendarz brytyjskiego kierowcy.
W tym roku Rea nie odpuścił, zaliczył kurs i wczoraj zdał egzamin. Choć na co dzień jeździ ultramocną, wyczynową Ninją fabrycznego teamu Kawasaki, tym razem musiał polubić się ze szkoleniowym, pancernie ogmolowanym osiołkiem Z650.
Po zdobyciu uprawnień Jonathan pochwalił się, że zamówił już dla siebie motocykl w homologacji drogowej. Domyślacie się, co to będzie? My póki co jesteśmy pewni tylko marki…
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…