Giacomo Agostini to najbardziej utytułowany zawodnik w historii Motocyklowych Mistrzostw Świata
Na skróty:
Nie znać Giacomo Agostiniego to trochę jakby interesować się światem F1, a nie wiedzieć, kim był Juan Manuel Fangio. Agostini startował jednocześnie w dwóch klasach: 500 ccm (odpowiedniku dzisiejszej MotoGP, w której tytuły zdobywał osiem razy) i 350 ccm (gdzie triumfował siedem razy), zgarniając łącznie 15 mistrzowskich koron. Czy ktoś taki mógł nie mieć „swojego” muzeum?
A trzeba do tych informacji dodać, że w wyścigach Grand Prix triumfował 123 razy, a łącznie w wyścigach – 311 razy, w tym w 10 Tourist Trophy. Ma też na koncie 18 tytułów mistrza Włoch (a tego nie zdobywa się łatwo) i 117 wykręconych najszybszych kółek. Jego kariera, która zdominowała tory wyścigowe, rozciągnęła się od wczesnych lat 60. do późnych 70. Większość tego czasu Agostini reprezentował barwy MV Agusty.
Muzeum nadal ma charakter prywatny. Można je zwiedzać w grupach (po minimum 8 osób) po rezerwacji terminu, co można zrobić telefonicznie (39 035 239 209) lub mailowo (info@villavittoriabergamo.it). Więcej informacji na www.villavittoriabergamo.it. Cały obiekt to pensjonat zarządzany przez córkę Agostiniego, Vittorię, bowiem na miejscu są też komfortowe pokoje. Co więcej, gdy już spędza się tu noc i nie trzeba wieczorem nigdzie iść, można zjeść kolację w towarzystwie Mistrza – legendy sprzed lat…
Według najnowszych plotek, Ai Ogura ma w 2027 roku trafić do fabrycznego składu Yamahy w…
Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński…
W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…
Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…
Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…
Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…