Na skróty:
Po dziesięciu piekielnie zaciętych rundach w AMA Monster Energy Supercrossie 2019 zawodnicy spotkali się w Indianapolis, aby rozdać między sobą jedenasty w tym sezonie zestaw punktów. Do tej pory aż pięć razy triumfował Cooper Webb, który miał chrapkę na kolejne. Byliśmy jednak pewni, że rozkręcający się i wówczas najbardziej zagrażający mu Eli Tomac postara się w tym przeszkodzić. Wszyscy zastanawialiśmy się również, czy ktoś ze wschodniego wybrzeża w końcu zatrzyma Austina Forknera?
Tym razem nie podzielimy się z wami linkiem do całych wyścigów, bo wszystkie mniej oficjalne źródła zostały zablokowane i pozostało już prawie tylko wykupowanie transmisji na supercrosslive.com
Cooper Webb nie popisał się dobrym startem z wewnętrznej strony maszyny startowej i został zamknięty w pierwszym zakręcie przez zawodników z zewnętrznej dowodzonych przez Marvina Musquina, który dosłownie wystrzelił z bramki. Pierwszy jechał Musquin, drugi Joey Savatgy, trzeci Blake Baggett, czwarty Eli Tomac, a piąty Cooper Webb. Po pierwszych pięciu minutach wydawało się, że czekają nas szachy i wyczekiwanie na błąd przeciwnika, ale wtedy zaczęło się dziać! Najpierw Savatgy przeleciał metowy skok w płaskie i wpadł w blok bezpieczeństwa spadając na dalsze miejsce. Później Webb siedząc na kole Tomacowi zadusił motocykl w zakręcie, również po zbyt długim skoku. Następnie zaczęła się szalona walka Musquin-Tomac-Baggett i pogoń podążającego za nimi Coopera Webba. Webb chciał skorzystać z pojedynku zawodników przed nim i kiedy dogonił Tomaca, od razu spróbował go zaatakować. Jednak błąd i wypadnięcie z trasy o mało nie skończyły się spotkaniem z kamerą czy groźnym upadkiem. Mimo to Cooper zdołał się wyratować i zaatakować jeszcze Tomaca, który spadł na czwarte miejsce. Baggett rozpoczął ostateczny atak na prowadzącego Musquina, ale Francuz odpierał go do samego końca i w końcu zgarnął swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie! W generalce Marvin wskoczył na drugie miejsce i traci 16 punktów do swojego kolegi z zespołu. Eli Tomac spadł na trzecie ze stratą 7 oczek do Musquina, a Ken Roczen po słabym występie i dopiero ósmej pozycji spadł na czwarte ze startą sześciu punktów do Tomaca
Po nieudanym starcie w kwalifikacjach i kosztownej przewrotce, Austin Forkner nie popełnił drugi raz tego samego błędu. Tym razem przez linię holeshota przejechał niemal równo z Mitchellem Oldenburgiem i nie potrzebował dużo czasu, żeby się z nim uporać. Kiedy Forkner objął już prowadzenie, podkręcił tempo i zaczął znikać z radarów rywalom. Tradycyjnie gonić go próbował Chase Sexton, ale i tym razem zawodnik Hondy nie zdołał złapać lidera cyklu i musiał zadowolić się drugim miejscem. Na podium przebił się Justin Cooper, który po słabym starcie musiał przedzierać się z końca stawki. Dzięki temu Sexton odskoczył od niego tylko na 2 punkty.
Kolejna runda już w najbliższy weekend w Seattle, gdzie do walki powrócą zawodnicy klasy 250SX z zachodniego wybrzeża. Z kolei za dwa tygodnie ponowne starcie dwóch wybrzeży w Houston- będzie się działo!
MV Agusta bardzo lubi wypuszczać limitowane edycje swoich motocykli. Tym razem włoska marka zaprezentowała model…
Oszczędność, która zaczyna mieć realne znaczenie. Motocyklowe perełki, które pojawiają się raz na jakiś czas…
Tym razem wybieramy trasę bardziej sprawiedliwie, żeby wszyscy chętni mieli dojazdówkę niezbyt długą — czyli…
Według najnowszych plotek, Ai Ogura ma w 2027 roku trafić do fabrycznego składu Yamahy w…
Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński…
Sezon motocyklowy właśnie rusza, a wraz z nim Dni Otwarte Triumpha w salonach w całej…