Przez szutry, góry i za Koło Polarne. KTM LC4 690 okiem użytkownika

>>>Historia modelu LC4 690<<<

Na swojej „sześćsetdziewięćdziesiątce” układam polskie odcinki TET – Trans Euro Trail, w sumie ponad 1800 km dróg. Trasa przebiega głównie drogami gruntowymi (wiosną będzie ukończony kolejny odcinek polskiej trasy TET – Bogatynia – Sandomierz Dolny). Wcześniej kilka lat jeździłem KTM-em 640 ADV. Na obu motocyklach podczas wyjazdów robiłem nawet po ponad 7 tys. km w kilka dni, więc mam pewne porównanie jeśli chodzi o turystykę szosową i enduro.

Zalety LC4 690

Konstruktorzy „sześćsetdziewięćdziesiątce” poprawili problem wibracji silnika, by nie były tak uciążliwe podczas długich tras. Moim zdaniem kolejne zalety 690 to 6. bieg i wtrysk paliwa, choć wiem, że wielu użytkownikom 690 sprawia on sporo problemów i można powiedzieć, że to obok pompy paliwa najsłabsze elementy tego motocykla.
Do zalet pomarańczowej 690 można zaliczyć jej niskie spalanie (ok. 4,5 l/100 km) i dosyć prostą konstrukcję, poprawiony obieg oleju – bez zbiornika w ramie oraz rozrząd z płytkami do ustawiania luzów. Ponieważ motocykl ma 138 kg na sucho, to nawet z mocą 67 koni doskonale sprawdza się jako dualowa maszyna na szosie i w terenie. Jest też bardzo zwrotny i poręczny w ruchu miejskim.

Na dłuższych trasach może być uciążliwe twarde siedzenie. Ja używam żelowego (wykonanego na zamówienie – koszt między 450 a 600 zł). Podczas podróży przez odludne tereny problemem może być też niewielki zbiornik paliwa. Ja mam zestaw zbiorników Rally – 2 x 9 litrów z przodu, jednak właściciele seryjnych motocykli wożą np. kanistry typu Rotopax lub podobne na bagażniku.

Wady motocykla KTM LC4 690

Kilka słów o problemach 690. Bardzo częstą awarią jest (jak już wspomniałem) psująca się pompa paliwa. Znam osoby, które wymieniały ją kilka razy. Sam też nieraz miałem z nią problemy. Z mojego doświadczenia wynika, że są dwie tego przyczyny. Pierwsza – modele wyprodukowane do roku 2012 miały zbiornik paliwa z nieodpowiedniego plastiku i wytrącał się „pył/piasek”, który notorycznie zapychał umieszczony w zbiorniku filtr oraz uszkadzał pompy. Druga – to lekceważenie wymiany filtra paliwowego, umieszczonego w zbiorniku. Podczas podróży dookoła Bałtyku mój silnik zaczął przerywać i „falować” na wolnych obrotach.

Najpierw wyczyściliśmy wtryskiwacz (wystarczy go wykręcić z korpusu i podpiąć odwrotnie do przewodu paliwowego, potem przekręcić kluczyk i wciskać przycisk rozrusznika – układ podaje paliwo pod ciśnieniem do wtrysku i „wypluwa” zanieczyszczenia przez wtrysk. W sieci są dostępne filmy z instrukcją, jak podpiąć wtrysk do węza paliwowego). To pozwala na dalszą jazdę, ale oczywiście jeśli mamy możliwość, najlepiej wyczyścić wtryskiwacz w myjce ultradźwiękowej. Objawem brudnego wtrysku jest „falowanie” obrotów silnika zarówno podczas jazdy, jak i przy pracy na wolnych obrotach. Mój wtrysk był tak zapchany, że silnik już gasł przy wolnej jeździe.

Garść modyfikacji

By móc często i wygodnie wymieniać filtr paliwa, sugeruję wymontować go ze zbiornika i umieścić na wężu paliwowym tuż przed wtryskiem. Wtedy wymiana filtra zajmuje 5 minut i nie wymaga spuszczania paliwa ze zbiornika. Ja i paru moich kolegów zmodyfikowaliśmy tak nasze motocykle, w efekcie nikt nie miał już problemu z pompą paliwa. Wtrysk, nawet mimo wymiany filtra, raz na rok demontuję i czyszczę w myjce ultradźwiękowej. W dalsze trasy wożę też zapasową pompę. Obecnie, od ponad 28 tys. km, używam zamiennika dostępnego w internecie za około 100 zł, który jest dosyć trwały. Już cztery razy skończyło mi się paliwo w trasie i pompa pracowała „na sucho”, jednak nadal działa bezproblemowo.

Wszystkim, którzy podróżują w dalsze trasy na „sześćsetdziesięćdziesiątce” (na modelu z tradycyjnymi dźwigniami zaworowymi, tzw. konikami klawiatury w głowicy), polecam też profilaktyczną wymianę „koników” co około 20 tys. km. Czytałem o awariach tego elementu i warto wydać te pieniądze, by nie zostać zaskoczonym w dalszej trasie.
KTM 690 polecam wszystkim jako dosyć uniwersalny motocykl, którym możecie przejechać kilkaset kilometrów po autostradzie, a potem swobodnie jeździć po bezdrożach, błocie, piasku lub korytem wyschniętej, albańskiej rzeki. Mój, mimo niemałego przebiegu, nie nie wymaga dolewania oleju.


Autor: Mirosław Antoniewicz – opiekun polskiego odcinka TET, współorganizator Enduro Rally24, producent sakw enduro Xcountry.pl

Więcej o EnduroRally24 znajdziesz w naszym filmie!

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026