To naprawdę miłe i satysfakcjonujące uczucie, kiedy ktoś nam powie, że skorzystał z naszych rad i propozycji. Stara prawda mówi: „Apetyt rośnie w miarę jedzenia”, a turystykę motocyklową też trzeba pomału, ale z przyjemnością smakować. Niewątpliwym faktem jest, że młodość cechuje żelazna odporność i wytrzymałość. Ale nie trzeba spać na gołej ziemi, pod gołym niebem, które nie zawsze jest rozgwieżdżone, a często w naszych szerokościach i długościach geograficznych potrafi się srogo zachmurzyć.
Co prawda nie jest to ten ideał, o którym pisałem przy okazji zwiedzania Litwy, Łotwy, a zwłaszcza Estonii, ale też jest jeszcze dość luźno. A zatem propozycja dla tych, którzy nie mogli z jakichś (oczywiście bardzo ważnych) powodów zwiedzić Bieszczad ani Mazur. Może uda się Wam w końcu sierpnia, na początku września, zahaczyć (korzystając z tej propozycji) po trochu o jedno i drugie.
Naturalnie kolejność zwiedzania jest dowolna. Ale ja bym preferował ucieczkę na południe. Czyli najpierw Mazury, a potem Bieszczady.
I-III dzień
Po dojechaniu do Jezior Mazurskich robimy sobie 3-dniowy popas albo w rejonie Węgorzewa (Sztynort) albo Giżycka, albo Rucianego. Jezior jest pod dostatkiem, a i pól kempingowych też obrodziło. Tutaj ogólne moczenie i wygrzewanie. Miejmy nadzieję, że wymakanie będzie dobrowolne w jeziorze, a nie przymusowe w deszczu. W ciągu tych trzech dni nie należy zapominać o wiernym stalowym rumaku i wykonać kilka wycieczek przez otaczające lasy i wzdłuż pięknych jezior.
IV dzień
Z ostatniego noclegowiska przez Puszczę Borecką, Olecko; Gołdap, potem Puszcza Romnicka do jeziora Hańcza (zimna woda, ale za to najgłębsza w Polsce), Wiżajny, Sejny, na nocleg w Starym Folwarku nad jeziorem Wigry. Przed snem warto obejrzeć kościół i klasztor oraz eremy (domki zakonników) pokamedulskie.
V dzień
Stary Folwark – objazd jeziora Wigry (Gawrychruda, Bryzgiel, Serski Las), Augustów i poprzez tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego (uwaga na bobrze ogony) do twierdzy Osowiec (a właściwie jej resztek). W czasie rozbiorów była to jedna z twierdz chroniąca Priwislainskij Kraj od Furii Teutońskiej (oczywiście w interesie Wielka-Ruskiego Imperium). Nocleg.
VI dzień
Osowiec – kontynuujemy jazdę przez Biebrzański Park Narodowy – Wizna (reduta kpt. Raginisa z 1939 r.) – Tykocin (to tutaj zdrajca Radziwiłł Janusz wyzionął ducha oblężony w czasie Potopu przez oddziały hetmana Sapiehy). Dalej trzymamy się jak najbliżej rozlewisk Narwi w kierunku na Puszczę Białowieską – Białowieża (nocleg).
VII dzień
Białowieża – Hajnówka – Siemiatycze -Janów Podlaski (stadnina koni) – Terespol – Kodeń (sanktuarium Maryjne) – Włodawa – Dubienka (bitwa w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1792 r., Kościuszko) – Horodło (unia polsko-litewska 1413 rok) – Hrubieszów (nocleg).
VIII dzień
Hrubieszów – Dołhobyczów – Tomaszów Lubelski – Lubaczów – Sieniawa (ruiny zamku) – Jarosław – Przemyśl (przed spaniem zwiedzanie zamku i miasta, m.in. wspaniale zrekonstruowany przez Jerzego Mierzwiaka pomnik Orląt Przemyskich oraz Muzeum Twierdzy Przemyskiej).
IX dzień
Przemyśl (zwiedzanie ruin fortów przemyskich) – Krasiczyn – Lesko – wzdłuż Jeziora Solińskiego (Bieszczadzkiego Morza) – Czarna – Ustrzyki Górne (nocleg).
X dzień
Wycieczka na Tarnicę lub Połoninę Caryńską. Następnego dnia potwornie zmęczeni fizycznie, ale za to wspaniale odprężeni psychicznie, jedziemy pełni wrażeń do domu, aby wspominać cośmy obejrzeli i sfotografowali. W czasie zimowych wieczorów planujemy, może w oparciu o propozycje „ŚM”, kolejne wspaniałe wycieczki.
Do tego obiecuję moim czytelnikom, że będę na przynajmniej jednej z opisanych przez siebie tras jeszcze w tym roku. Ba, zrobię z tego reportaż. Ale czy się on ukaże, o tym zdecyduje W.Sz. Red.Nacz. „ŚM”. Skąd te wątpliwości? Otóż jeśli znajdą się chętni, którzy po zaliczeniu proponowanych tras zrobią zdjęcia i nadeślą ciekawy ich opis, to wówczas może się okazać, że nie ma ludzi niezastąpionych. A piszący te artykuły wcale nie musi być najlepszym komentatorem turystycznym w byłej „sferze rubla”, nawet opisując jej wschodnie rubieże.
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…
Na rok 2026 gama ATV Kawasaki powiększa się o nową wersję modelu Brute Force 450…