Categories: Turystyka

Turystyka „bagienna”: wzdłuż mokradeł Biebrzy i Narwi

Jest tu wiele zabytków sakralnych związanych z katolickimi i prawosławnymi mieszkańcami tego rejonu. Ba, są nawet dwa czynne meczety i cmentarze (mizary) „naszych” Tatarów. Rozsiane są też liczne cmentarze (kirkuty) po żyjących tutaj do czasów II wojny światowej Żydach.
W centrum Sokółki stoi niewielka cerkiew z pozłacanymi, cebulastymi kopułami a niedaleko bieli się kościół o klasycznych kształtach. Wyruszamy stąd drogą nr 673 na Dąbrowę Białostocką. W Sokolanach skręcamy w lewo na Janów i tutaj boczną drogą docieramy do „centrum Europy”, mieszczącego się (jak wyliczyli niektórzy geografowie) w Suchowoli. Na ładnie odnowionym rynku (noblesse oblige – szlachectwo zobowiązuje) pod kratownicowym łukiem, zwieńczonym krzyżem, na tle tryskającej fontanny stoi posąg świętego kościoła katolickiego, księdza Jerzego Popiełuszki, urodzonego w pobliskich Okopach. W tle wyróżnia się biała sylwetka kościoła, przed którym wykwita potężny granitowy głaz z medalionem informującym o tym, że jesteśmy w sercu „Starego Kontynentu”. Stąd czeka nas już tylko penetracja coraz bardziej odległych peryferii europejskich.
Wyruszamy w kierunku Augustowa drogą nr 8. W Sztabinie zatrzymujemy się na chwilę na placyku przed neoklasycystycznym kościołem i cokołem z popiersiem wielce zasłużonego w pierwszej połowie XIX w. dla tego miasteczka hrabiego Karola Brzostowskiego. Ze Sztabina, kierując się radą drogowskazu, jedziemy na Mogilnicę, aby finalnie osiągnąć Dolistowo. W Dębowie zatrzymujemy się na śluzie, gdzie łączy się Biebrza z Nettą a właściwie Kanałem Augustowskim. Potem, meandrując wzdłuż zarośli nad Biebrzą, jadąc po gruntowej ale dobrze ubitej i równej drodze, mijając gromady również penetrujących te tereny cyklistów i wreszcie przeciąwszy drewniany, niedawno odnowiony mostek, docieramy do tej nadbiebrzańskiej wsi. Stąd szosą, przy której co i rusz mijamy pryzmy pozbieranych z pól rozmaitej wielkości głazów narzutowych, docieramy do obwodnicy Goniądza, nad którym góruje sylwetka kościoła.
Ponieważ w tym rozsławionym przez XVI wiecznego pacyfistę – arianina Piotra z Goniądza – miasteczku nie ma faktycznie żadnych zabytków, więc kierujemy się do Osowca, w którym w XIX w. Rosjanie zbudowali zespół forteczny, ryglujący przejście przez Biebrzę a tym samym dostanie się w głąb Królestwa Kongresowego potencjalnego wroga czyli armii pruskiej. Granica bowiem między tymi naszymi zaborcami przebiegała niedaleko Grajewa. Zresztą twierdza Osowiec spełniła swą rolę w czasie I wojny światowej i długo opierała się niemieckim szturmom. Dopiero zagrożona obejściem, została w dużym stopniu unicestwiona przez własnych obrońców, którzy po jej wysadzeniu wycofali się na kolejne rubieże obronne. Można obejrzeć jej główne dzieło obronne (cytadelę), będącą ciągle w gestii Wojska Polskiego, ale ponieważ zajmuje to wiele czasu, więc warto się skupić na Forcie Zarzecznym, aby się przekonać, jak wiele betonu zostało użyte, aby zapewnić schronienie armii fortecznej. A wszystko to przywiozły na plac budowy zaprzężone w koniki furmanki. Wymagało to organizacji najwyższej próby.
Potem wracamy się przez Biebrzę i dojechawszy do Carskiej Drogi (czyli drogi rokadowej, łączącej poszczególne punkty obronne w łańcuchu twierdz pobudowanych przez Rosjan w XIX w.) skręcamy w prawo na Strękową Górę. Jeszcze niedawno droga była pokryta powybijanym asfaltem, który uniemożliwiał przeżywanie „pięknych okoliczności przyrody”, gdyż cały czas trzeba było ślepić pod koła. Teraz jest tu znakomity asfalt i znaki mówiące, aby jechać ostrożnie i niezbyt szybko (ze względu na zwierzynę leśną). Nie jestem wielkim miłośnikiem zakazów wprowadzanych na naszych drogach przez rozmaitych urzędasów, często mających maleńkie pojęcie o wymogach ruchu, ale tutaj ze względu na otoczenie warto się do tych norm zastosować, aby wchłonąć organoleptycznie (zapach i widoki) najpierw wysokopienny las na grądach a potem nieprzejrzane połacie bagien porośniętych z rzadka brzózkami.
Jeśli jesteśmy głodni, to w Dobarzu jest stylowa karczma, ale o cenach przystających bardziej do kieszeni generalicji carskiej niż do zwykłych„sołdatów”. Ominąwszy ją zatem, docieramy do wsi Laskowice i tutaj skręcamy w lewo w kierunku na Zajki, Łazy, aby finalnie przez Tatary osiągnąć Tykocin. W Łazach mamy piękny widok na wijącą się Narew, która nie za długo, bo przed Wizną, wchłonie Biebrzę i dalej popłynie aż do Wisły. Przed dotarciem do Tykocina można podziwiać odbudowany zamek, mieszczący aktualnie luksusowy hotel. Zamek znany jest również z „Potopu”, bowiem zmarł w nim zdrajca Janusz Radziwiłł, oblężony przez wojska dowodzone przez hetmana Pawła Sapiehę. Natomiast otaczających go bastionowych umocnień z XVII w. oczywiście już nikt nie odbudował, bo w nich się nie daje mieszkać i są trudno zauważalne.
Tykocin to ciekawe miasteczko, które w drugiej połowie XVII w. dostało się Stefanowi Czarnieckiemu za zasługi w walce z wrogami Rzeczypospolitej czyli Szwedami, Moskwą oraz kozaczyzną. Potem, poprzez córkę wżenili się w Tykocin Braniccy i w XVIII w. miasto utraciło swoje znaczenie na korzyść rozbudowanego Białegostoku. Zamieszkująca w większości przed wojną tę miejscowość ludność żydowska została wymordowana przez Niemców w 1941 r. zaraz po napaści Hitlera na Związek Radziecki i zerwaniu dotychczasowego sojuszu ze Stalinem. Nie ma co ukrywać, że społeczność żydowska była na zajętych przez ZSRR w 1939 r. terenach Polski traktowana z większą życzliwością, niż Polacy. Teraz ci, którzy nie zdążyli uciec z wycofującą się w panice Armią Czerwoną, ulegli straszliwej eksterminacji.
W Tykocinie jest ciekawa synagoga (bóżnica), zawierająca zbiór judaików i pamiątek po mieszkańcach tego miasta. Przy długim, prostokątnym rynku, na środku którego na postumencie z pozłacaną buławą w prawicy stoi posąg najwybitniejszego posiadacza miasteczka, czyli hetmana Stefana Czarnieckiego, jedną z pierzei zamyka okazały kościół. Obok kościoła jest dawny alumnat (szpital i dom) dla wysłużonych i zniedołężniałych weteranów wojennych (aktualnie stylowa knajpa), a w bocznej uliczce od rynku wypiętrza się pomnik Orła Białego, powstały z okazji, że to w tym miejscu w 1705 roku król August II Mocny ustanowił taki właśnie order. To najważniejsze polskie odznaczenie cywilne niestety wielokrotnie otrzymywali ludzie (zwłaszcza za panowania Augusta III i Stanisława Augusta) mało zasłużeni dla polskiej racji stanu.
Z Tykocina znakomitą, nową drogą poprzez Knyszyn (gdzie zmarł ostatni Jagiellon – Zygmunt August) i Korycin (robią tu znane na cały kraj sery) wracamy do Sokółki, w Janowie zamykając pętlę naszej trasy.

KOMENTARZE
Marek Harasimiuk

Recent Posts

Polskie sukcesy wyścigowe w 2025. To dopiero początek historii!

Polski, motocyklowy motorsport, miał w ubiegłym roku powody do ogromnej dumy. Podczas gdy Witek Kupczyński…

11 kwietnia 2026

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026