James Christie – mieszkający na stałe w Mozambiku motocyklista tuż przed siedemdziesiątką obiecał wtedy, że zorganizuje i przygotuje całą wyprawę, użyczając nam swoich prywatnych maszyn. Na miejsce dolecieć mieliśmy sami, a tam już miały czekać na nas przygotowane do wyprawy BMW GSy – od najmniejszego, 650, poprzez 800 i klasyku 1100 kończąc.
Dokładnie po roku James wywiązał się ze swojej części zadania (fantastycznie przygotował motocykle do dalekiej podróży) – my ze swojej. Dzięki wsparciu BMW Motorrad Polska i osobistemu zaangażowaniu Roberta Domańskiego udało się nam dotrzeć na czas do wyznaczonego miejsca.
Międzynarodowe lotnisko w Tete było startem naszej Afrykańskiej przygody. Mozambik, Zambia, Namibia i Angola – w sumie ponad 8 000 km w 19 dni. Taki był plan pierwotny. Jednak Afryka jest na tyle nieprzewidywalna, że po niemal dwóch tygodniach tułaczki finalnie wylądowaliśmy w Malawi i z lekko podkulonymi ogonami wracaliśmy do Tete, porzuciwszy gdzieś po drodze GSa 1100.
Po niemal 27 godzinach lotu udało nam się wczoraj dotrzeć do Warszawy.
Na razie tylko tyle o wyprawie. Obejrzyjcie fotografie, a bardziej szczegółową relację przygotuję do Świata Motocykli, jak tylko opadną emocje.
Wprowadzane w ostatnich latach kolejne normy emisji hałasu i czystości spalin, przez wielu motocyklistów są…
Nowy kombinezon Diva RS to kolejny projekt Rebelhorn, w którym funkcjonalność i design są efektem…
Przed startem sezonu 2026 Michelin wprowadza zmiany w alokacji opon w MotoGP. Producent ogranicza liczbę…
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Ponad trzymiesięczny sen zimowy wreszcie dobiega końca, a MotoGP wraca do akcji! Sezon 2026 rozpoczyna…