R 1200R – prawdziwy atleta

Trzy wersje kolorystyczne nowego R 1200R to w zasadzie trzy różne style i charaktery. Znakomicie się złożyło, że na premierze przydzielono mi egzemplarz z białym lakierem, bo akurat ten wydał mi się najciekawszy. Czerwona rama wygląda kapitalnie i nie dbam o to, czy Niemcy podebrali pomysł Włochów. Jeśli dla kogoś to zbyt ekstrawaganckie, do wyboru pozostaje wersja z czarną ramą i niebieskim lakierem lub klasyka, a więc tylko czerń, szarość i grafit.

R 1200R ma budowę prawdziwego atlety. Tam gdzie trzeba, wygląda lekko i zgrabnie, a jednocześnie popisuje się muskulaturą potężnego silnika. Przednie zawieszenie typu telelever z poprzedniego modelu zostało zastąpione klasycznym widelcem upside-down. Motocykl nabrał zupełnie nowego, świeżego wyglądu. Projektanci nadali mu dynamiczne linie i wyraźnie „uwspółcześnili” sylwetkę.

Pozycja za kierownicą jest naturalna i wygodna. Wysokości siodła nie można regulować, ale przy zakupie masz do wyboru jedną z czterech opcji w zakresie 760-840 mm (różnią się jedynie profilowaniem kanapy). R 1200R to duży motocykl. O ile na większości sprzętów klasy naked czuję się i wyglądam tak, jakbym siedział na kocie, tutaj z odpowiednimi proporcjami nie było problemu.

Za kierownicą czułem się bardzo swobodnie i komfortowo. W zakłopotanie wpędzała mnie jedynie skomplikowana obsługa centrum dowodzenia. Kilkuminutowy instruktaż okazał się niewystarczający, bo przez pół dnia błądziłem po menu w poszukiwaniu interesujących mnie ustawień.

Gdy już wszystko opanujesz, robi się naprawdę sympatycznie, bo na pokładzie masz do dyspozycji imponujący zestaw narzędzi. Zwłaszcza wtedy, gdy wybierzesz motocykl z dodatkowymi „zabawkami”. W standardzie dostajesz między innymi ABS, ASC (automatyczna kontrola stabilności) oraz dwa tryby jazdy (Rain i Road). Za dopłatą możesz mieć DTC (dynamiczna kontrola trakcji) i dodatkowe dwa tryby jazdy (Dynamic i User). Wśród wyposażenia opcjonalnego znalazły się też ESA (elektronicznie regulowane zawieszenie) oraz Gear Shift Assistant Pro.

Mało? Proszę bardzo, na liście gadżetów znajdziesz jeszcze między inymi Keyless Ride, a więc system zwalniający kierowcę z konieczności umieszczania kluczyka w stacyjce. Wystarczy mieć go przy sobie, w kieszeni kurtki. Zbliżamy się do motocykla, a specjalny czujnik natychmiast nas rozpoznaje. Podobną zabawkę stosowały dotychczas Ducati, Honda i Harley-Davidson. Bardzo wygodne rozwiązanie, choć jeśli nagle wyczerpie się bateria w pilocie, masz problem… Dla mnie kluczyk zbliżeniowy to już zbyt wiele. Na szczęście to tylko opcja.

BMW R 1200R to motocykl o wielkim sercu…

Potężny, dwucylindrowy bokser o pojemności 1170 ccm to ten sam silnik, który zastosowano wcześniej m.in. w nowym R 1200GS. Oznacza to, że mamy do czynienia z jednostką chłodzoną powietrzem i cieczą. Jak tłumaczą panowie z BMW, tak naprawdę tylko niewielkie obszary w głowicach cylindrów wymagały zastosowania dodatkowego chłodzenia. W praktyce mówimy tu więc jedynie o „dochładzaniu” za pośrednictwem cieczy.

W stosunku do poprzednika uzyskano wzrost mocy o dodatkowe 15 KM (do 125 KM przy 7750 obr./min.). Silnik obdarowuje kierowcę potężnym momentem obrotowym już od najniższych obrotów. Motocykl znakomicie przyspiesza „z dołu”, przy czym generuje przyjemny, mruczący dźwięk o niskiej tonacji. Jednostka napędowa po wprowadzeniu zmian lepiej odnajduje się także w górnym zakresie obrotów. Kluczową cechą tego silnika jest elastyczność. Nieważne z jaką prędkością i na jakim biegu jedziesz. Dynamiczna reakcja jest dostępna w każdej sytuacji na wyciągnięcie ręki (czy raczej ruch nadgarstka).

Świetne osiągi nie oznaczają, że motocykl zachowuje się nerwowo. R 1200R jest bardzo przyjazny i łagodny. Nie ma w nim dzikości i agresji. Wielkie stado germańskich koni mechanicznych jest nastawione na pokojową współpracę z kierowcą i płynne, choć dynamiczne podróżowanie. Jazda w dolnym zakresie obrotów nie wiąże się z szarpaniem czy nieprzyjemnymi wibracjami. Przeniesienie napędu działa wzorowo. Poprawiono m.in. sprzęgło, które pracuje teraz płynnie i bardzo precyzyjnie.

Jeszcze więcej płynności zapewnia Gear Shift Assistant Pro. Model R 1200R jest kolejnym sprzętem w stajni BMW, który możemy doposażyć w „asystenta zmiany biegów”. Poprzednio spotkałem się z tym rozwiązaniem na premierowym teście nowego S 1000RR. Tym razem to jednak zupełnie inna sytuacja, bo jeździłem nie rasową wyścigówką, lecz typowym motocyklem drogowym. Gear Shift Assistant Pro to nic innego, jak quickshifter z opcją downshift. Biegi, zarówno w górę jak i w dół, możemy swobodnie zmieniać bez użycia sprzęgła. W momencie zmiany następuje trwające ułamek sekundy odcięcie zapłonu. Chwilowa przerwa w transmisji momentu obrotowego zastępuje użycie sprzęgła. W przypadku redukcji dodatkowo obroty silnika zostają automatycznie zwiększone i dostosowane do prędkości obrotowej tylnego koła, aby uniknąć poślizgu.

Jak sprawdza się to w praktyce? Jazda staje się przyjemniejsza i bardziej płynna. Potrzeba dosłownie kilku minut na oswojenie się z systemem. Później zupełnie zapominasz o istnieniu klamki sprzęgła. Tylko oby nie na zawsze, bo będzie jeszcze potrzebna do zatrzymania motocykla i ponownego ruszenia z miejsca… Panowie z BMW, zapytani o przyszłość Gear Shift Assistant Pro, potwierdzają, że chcą sukcesywnie wprowadzać to rozwiązanie do pozostałych modeli.

Zanim zamknę kwestię napędu, powinienem jeszcze wspomnieć o spalaniu. Intuicja podpowiada, że dwa potężne „kotły” potrzebują końskich dawek paliwa. W praktyce dopiero podczas ostrej jazdy po górskich serpentynach, częstego hamowania i ponownego odkręcania udało się zaledwie zbliżyć do wartości

7 l/100 km. Wskazanie z całego testu wyniosło 6,5 l/100 km, choć w przypadku „normalnego” użytkowania można się spodziewać średniego zużycia na poziomie 6 l/100 km.

Nowości na pokładzie BMW R 1200R

BMW R 1200R to w porównaniu z poprzednikiem zupełnie nowy motocykl. Ma poprawiony silnik, zaprojektowaną od nowa ramę, zmieniony wygląd i do tego jest naszpikowany elektroniką. Największej zmianie, która natychmiast rzuca się w oczy, uległo przednie zawieszenie. Znawcy niemieckich maszyn doskonale wiedzą, co mam na myśli. Pozostałym spieszę wyjaśnić, że dotychczas w „erce” stosowano z przodu charakterystyczne zawieszenie typu telelever. W nowym wcieleniu pojawił się widelec upside-down.

Skąd tak radykalna zmiana? Być może została podyktowana względami ekonomicznymi i chęcią obniżenia kosztów produkcji. Skomplikowany paralever nie jest przecież tanim rozwiązaniem. Panowie z BMW zapewniają jednak, że chodziło im po prostu o poprawę właściwości jezdnych motocykla i zmianę jego charakteru. Niezależnie od tego, czy w rzeczywistości celem były oszczędności, czy lepsza sterowność, uzyskano jedno i drugie. Motocykl prowadzi się bardziej intuicyjnie, chętniej wpisuje się w zakręty. Pozwala kierowcy znacznie lepiej wyczuwać przód i szybciej zmieniać kierunek jazdy.

R 1200R zyskał na poręczności i stał się zdecydowanie subtelniejszym motocyklem. Wciąż zapewnia też bardzo wysoki komfort podróżowania i wygodne pokonywanie dróg o gorszej jakości. Zastosowanie widelca upside-down było najlepszą rzeczą, jaką niemieccy inżynierowie mogli zrobić tej maszynie. Czy są powody do żałoby po teleleverze? Wielu miłośników marki powie, że „erka” straciła na oryginalności. Z tym trzeba się zgodzić. Owszem, teraz jest mniej oryginalna, ale zyskała na skuteczności.

Testowany egzemplarz został dodatkowo wyposażony w system elektronicznej regulacji zawieszenia ESA. Jak działa to cudo? Nie dość, że ustawiamy zawieszenia przyciskiem na kierownicy, to jeszcze system sam przystosowuje ustawienia do warunków panujących na drodze. W czasie rzeczywistym wprowadza korekty w zależności od stanu nawierzchni. Prawda, że brzmi kosmicznie? ESA nie jest jednak nowością. Ten system stosowano już w innych modelach BMW.

Kolejną rzeczą, którą tak jak zawieszenia oceniam bardzo pozytywnie, jest układ hamulcowy. Zyskał on głównie na precyzji. Dwie przednie tarcze o średnicy 320 mm sprawnie radzą sobie z zatrzymywaniem 230-kilogramowego motocykla. I wcale nie trzeba używać do tego dużej siły i wszystkich palców prawej dłoni.

Motocykl dojrzały

BMW R 1200R to kwintesencja motocykla i godny następca swojego poprzednika. Funkcjonalny, wygodny, pod każdym względem poprawny. Jednocześnie bardzo dynamiczny, choć nie porywający. Możesz sprawnie pokonywać nim nawet długie trasy i całkiem szybko jeździć po zakrętach. Nie będzie tylko szalonych emocji jak na nakedach typu Kawasaki Z 1000 czy Honda CB 1000R. Do takiej zabawy BMW ma przecież S 1000R.

Rywala dla R 1200R upatrywałbym raczej w Moto Guzzi 1200 Sport 8V. Może nim też być Yamaha XJR 1300. Klasycznie, komfortowo, z zapasem mocy i bez przerostu formy nad treścią. R 1200R to poza tym motocykl niezwykle przyjazny, łagodny i pomimo sporej masy, całkiem łatwy w prowadzeniu.

Dane techniczne BMW R 1200R:

SILNIK

Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą/powietrzem

Układ: bokser

Rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder

Pojemność skokowa: 1170 ccm

Średnica x skok tłoka: 101 x 73 mm

Stopień sprężania: 12,5:1

Moc maksymalna: 125 KM (92 kW) przy 7750 obr./min

Moment obrotowy: 125 Nm przy 6500 obr./min

Zasilanie: elektroniczny wtrysk

Smarowanie: z mokrą miską olejową

PRZENIESIENIE NAPĘDU

Silnik-sprzęgło: koła zębate

Sprzęgło: hydrauliczne, mokre

Skrzynia biegów: sześciostopniowa

Napęd tylnego koła: wał Kardana

PODWOZIE

Rama: stalowa, dwuczęściowa, silnik jako element nośny

Zawieszenie przednie: teleskopowe, upside-down, ŚREDNICA 46 mm, skok 140 mm

Zawieszenie tylne: aluminiowy wahacz Paralever, skok 140 mm, płynna regulacja

Hamulec przedni: podwójny, tarczowy, 320 mm

Hamulec tylny: tarczowy, 276 mm

Opony przód/ tył: 120/70-17 / 180/55-17

ELEKTRONIKA

ABS: w standardzie

Kontrola trakcji: automatyczna kontrola stabilności ASC w standardzie, dynamiczna kontrola trakcji DTC jako opcja

Inne: zmienne tryby jazdy, opcjonalnie elektroniczna regulacja zawieszenia ESA, system Keyless Ride jako opcja

WYMIARY I MASY

Długość: 2165 mm

Szerokość: 880 mm

Wysokość: 1300 mm (bez lusterek)

Wysokość siedzenia: 790 mm (opcjonalnie niskie 760 mm, wysokie 820 mm)

Rozstaw osi: 1515 mm

Minimalny prześwit: b.d.

Kąt pochylenia główki ramy: 62,3°

Masa pojazdu gotowego do jazdy z pełnym bakiem: 231 kg

Dopuszczalna masa całkowita: 450 kg

Zbiornik paliwa: 18 l

Pojemność układu olejowego: b.d.

DANE EKSPLOATACYJNE

Prędkość maksymalna: powyżej 200 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h: b.d.

Zużycie paliwa: 5,4 l/100 km przy stałej 120 km/h

KOMENTARZE
Redakcja Świat Motocykli

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026