Z archiwum ŚM: Honda CBR 900 RR Fireblade – w konsekwencji siła. Numer 8/1995

Czynnik czasu odegrał znaczącą rolę w procesie tworzenia CBR 900 RR. Debiut Hondy Fireblade przewidziany był, zanim po­jawiła się CBR 600F drugiej generacji. Jednak wtedy właśnie Honda postanowiła zdominować klasę 600. W rezultacie nowa CBR 600 pojawiła się w 1991 roku, a na premierę CBR 900 RR trzeba było zaczekać rok. 

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze, a gotowy już Fi­reblade zyskał 12 miesięcy. Tej szansy nie wolno było zaprzepaścić i czas ten poświęcono na „dopieszcze­nie” każdego, najmniejsze­go nawet elementu. W re­zultacie następnego lata świętowano premierę motocy­kla, który stanowi klasę sam dla siebie – Hondy CBR 900 RR Fireblade. 

Konsekwentnie = sportowo

Dążąc do osiągnięcia jak największej zwrotności w szybkiej sportowej jeź­dzie, konstruktorzy zdecy­dowali się na spotykane tyl­ko w motocyklach wyścigo­wych parametry podwozia: kąt pochylenia główki ramy 66° i wyprzedzenie 90 mm, co przy rozstawie osi 1405 mm (o 25 mm mniej od „mniejszej” CBR 600F!) czy­ni go mistrzem w pokony­waniu wiraży. Sportowemu charakterowi odpowiada również pozycja kierow­cy. Zdecydowanie obniżone rączki kierownicy i pękaty zbiornik paliwa aż proszą o „wyścigowy” styl jazdy z kolanami szlifującymi asfalt.

Konsekwentnie = silnie

Silnik CBR 900 RR, choć gabarytami niewiele więk­szy od 600-ki, osiąga w wersji otwartej 125 KM przy 11 000 obr./min. To­warzyszy temu potężny mo­ment obrotowy – 93 Nm przy 8500 obrotów. I choć żywiołowy silnik Fireblade nie nęci technicznymi fajer­werkami, to każdy jego szczegół został dopracowa­ny do perfekcji. Jego masa, tak istotna dla motocykla sportowego, wynosi 67 kg, czyli tylko o 3 kg więcej niż silnik CBR 600F. 

Konsekwentnie = lekko

185 kg masy w stanie su­chym i 205 kg z płynami stawia CBR 900 RR na pierwszym miejscu wśród czterocylindrowych moto­cykli klasy 900-1000 ccm. W porównaniu z najpoważniejszymi konkurentami: Kawasaki ZX-9R i Suzuki RF 900, Honda wypada wręcz filigranowo. ZX- 9R jest o całe 40 kg cięższy! Nikogo nie trzeba przeko­nywać, jakie ma to znacze­nie przy jeździe wyścigo­wej, a do niej ma Fireblade wrodzony talent. Już pierw­szy rzut oka na niemal „ażurową” CBR 900 RR mó­wi o braku jakiejkolwiek nadwagi. Tak, Fireblade został zbudowany konse­kwentnie, z aptekarską skrupulatnością. Nie ma tu miejsca na niepotrzebne ki­logramy. Im lżej, tym lepiej. 

Dla zmniejszenia ciężaru karter silnika jest odlany wspólnie z blokiem cylin­drów. Pozwala to na bliskie sąsiedztwo pomiędzy wa­łem korbowym a wałkami skrzyni biegów, a w rezul­tacie na zmniejszenie roz­stawu osi. Kolejnym pomy­słem na zaoszczędzenie cennej przestrzeni było za­stosowanie krótkiego, pod­partego tylko na pięciu pa­newkach wału korbowego. Koło napędzające łańcuch rozrządu powędrowało na prawy koniec wału, na le­wym zaś znajduje się wąski alternator. Nie jest to, być może, najlepsze miejsce w tego typu motocyklu, ale była wcześniej mowa o kon­sekwencji. Co prawda prze­niesienie alternatora do ty­łu, za blok cylindrów, zwę­ziłoby silnik, lecz kosztem wzrostu masy, dodatko­wych napędów i jeszcze jednego koła zębatego na wale korbowym! 

Stosunek średnicy cylin­dra do skoku tłoka (70 x 58 mm) jest niższy niż w kon­kurencyjnych silnikach. Pa­miętać należy, że przy da­nej pojemności skokowej im dłuższy skok (podczas gdy inne parametry zostają nie­zmienione), tym większą mocą charakteryzuje się sil­nik w średnim zakresie ob­rotów. Górną granicę obro­tów określono bezpiecznie na 11 000. 

Charakterystyka silnika potwierdza założe­nia konstruktorów: CBR 900 RR ma wyjątkowo moc­ny średni zakres obrotów, choć odbyło się to kosztem mocy maksymalnej. Za al­ternatorem znajduje się pompa wodna napędzana od wałka skrzyni biegów i tłocząca płyn chłodzący przez blok cylindrów i gło­wicę do chłodnicy. Ten sam płyn służy do chłodzenia oleju w cylindrycznym wy­mienniku ciepła, będącym jednocześnie podstawą fil­tra oleju. Zaoszczędzono w ten sposób ciężar i miej­sce, które zajęłaby po­wietrzna chłodnica i prowa­dzące do niej przewody. 

Zestaw przyrządów pokładowych: jasny, czysty, oczywisty

Za­wory w głowicy umieszczo­no niemal pionowo. Kąt ich rozchylenia wynosi tylko 32°. Mała średnica cylindra skłoniła konstruktorów do pewnego triku: do niesy­metrycznych komór spala­nia wiodą takież kanały ssące. W rezultacie każdy kanał jest inny. Spaliny ula­tują poprzez kolektor wyde­chowy typu 4 w 1 i dalej trafiają do aluminiowego tłu­mika. Jeszcze jeden, dość istotny szczegół: Fireblade sprzedawany jest w więk­szości krajów w stłumionej, 100-konnej wersji. W tej wersji trafia też do Polski. Jednak po dotarciu w firmowym serwisie importera – Motopolu – możliwe jest „bezbolesne” uzyskanie pełnej mocy 125 KM. Po do­tarciu silnika wystarczy wy­jąć kryzy ograniczające przepływ przez kolektory ssące i przeregulować gaź­niki.

Wiele pracy kosztowało konstruktorów stworzenie ramy dającej optymalną kom­binację lekkości i sztywno­ści. Rama ta jest dziełem sztuki powstałym poprzez połączenie aluminiowych odlewów i profili. Obie bie­gnące od główki ku waha­czowi podłużnice dla zwięk­szenia odporności na skrę­canie mają wewnątrz po trzy podłużne żebra. Co cie­kawe, aby obniżyć masę, mocowanie tylnego amorty­zatora przesunięto w lewo o 30 mm, tak by pomiędzy podłużnicami znalazł miej­sce zbiornik wyrównawczy cieczy chłodzącej. 

16-calowe koło z przodu i 62 otwory z każdej strony owiewki – znaki szczególne CBR 900 RR Flreblade

Od 1994 roku zamiast dźwigni zmia­ny biegów mocowanej bez­pośrednio na wałku wycho­dzącym ze skrzyni stosuje się sterowanie dźwignią po­średnią i cięgłem. Ma to znaczenie przy ewentual­nych upadkach na torze wyścigowym – naprawa zgiętego wałka jest kłopotli­wa, natomiast wspornik i cięgło można wymienić błyskawicznie. Podobnie jest z przykręcanym do ra­my wspornikiem siodła. 

Kryteria lekkości i mniejszej bezwładności przy szybkich manewrach spowodowały zastosowanie 16-calowego koła z przodu w miejsce tradycyjnego 17-calowego. Problem zaczął się w momencie doboru opon. Konstruktorzy Hondy widzieli w nowym motocy­klu koło z oponą o ze­wnętrznej średnicy takiej, jak niskoprofilowa 17-ka (to dla dobrego prowadzenia), lecz o ciężarze i momencie żyroskopowym koła 16-ca­lowego. Wzrost masy wynikły z użycia cięższej opony jest bowiem mniejszy niż zysk na masie samego koła. 

Firma Bridgestone wypro­dukowała specjalnie dla Hondy Fireblade oponę 16-calową z zewnętrzną śred­nicą odpowiadającą 17-ca­lowej. Te niecodzienne wy­magania stawiane przed­niej oponie spełniono poprzez zastosowanie dodat­kowych dwóch krzyżują­cych się warstw kevlarowego kordu. W rezultacie uzy­skano oponę o większej niż 70-procentowa wysokości i ostrzejszej krzywiźnie grzbietu bieżnika niż w zwykłej oponie radialnej.

Zamykany schowek z pojemnikiem na U-lock i inne motocyklowe utensylia

W imię lekkości kon­struktorzy Hondy nie poszli za modą nakazującą stosowanie widelców typu upside-down. Mniejsza masa skłoniła ich do użycia klasycznego w kształcie (lecz nie wykonaniu) widelca. Ścianki rur nośnych o średnicy 45 mm mają tylko 2 mm grubości, a jako że wykonane są z aluminium – ważą 0,9 kg. Golenie teleskopów wykonane są równie niecodziennie: alumi­niowe rury mają ścianki o 2,5 mm grubości i wklejo­ne są w stalowe obsady osi koła. 

W rezultacie goleń te­leskopu CBR 900 waży 3,8 kg, o 1 kg mniej niż upside-down Suzuki GSX-R1100W. Zawieszenie CBR 900 RR zarówno z przodu, jak i z ty­łu, dysponuje bezstopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyn i odbicia oraz dobicia amortyzatorów. Z tyłu inżynierowie Hondy nie zdecydowali się na pojedynczy wahacz Pro Arm (znany z modeli RVF i VFR 750 – czyżby był za ciężki?). Klasyczny, podwójny wahacz spawany jest z aluminiowych (a jakże!) profili i dla wzmocnienia zaopatrzony w dodatkowe usztywniające żebro.

Czterocylinderkowe ha­mulce Nissin są tak mocne, na jakie wyglądają. Ich sku­teczność przy dużych pręd­kościach i dozowanie siły hamowania przy wolnej jeździe nie dają powodów do krytyki. Podobnie jest z tylnym pojedynczym hamulcem, choć jego rolę w CBR 900 RR można uznać za pomocniczą. 

Silnik wielkości 600-ki o mocy 1000-ki. Podobny konstrukcyjnie silnik CBR 600 F waży o tylko sześć kg mniej

Troskę o każdy kilogram masy widać także w nadwo­ziu Fireblade. Mało jest już dzisiaj tak „ażurowych” sportowych motocykli. Owiewki są naprawdę kuse i kokieteryjnie odsłaniają obłe kształty aluminiowej ramy. Na dodatek po bo­kach znajduje się po 62 otwory o średnicy 8 mm, które wg teorii inżynierów Hondy zmniejszają ciśnie­nie powietrza w krytycz­nych punktach owiewki, co ma umożliwić szybsze ma­newry podczas jazdy z du­żymi prędkościami. W 1994 dwa okrągłe reflektory zastąpił jeden, wyposażony w podwójny odbłyśnik. Zy­skał na tym nie tylko wy­gląd CBR, lecz również od­jęto kilka kolejnych deka­gramów, jako że nowy, wy­konany z plastiku reflektor jest o 30 procent lżejszy od podobnych szklanych. 

Bli­sko środka ciężkości, pod siodłem kierowcy znajduje się lekki, bezobsługowy akumulator 8 Ah. Zestaw przyrządów pokładowych umieszczono bardzo nisko. Mechaniczny szybkościo­mierz już od roku zastąpio­no elektronicznym. Na uwagę zasługuje sześciocy­frowy (!) licznik przebiegu. Wytwórnia wiedziała chyba, co robi, a i testy dokonane przez zachodnie czaso­pisma motocyklowe wyka­zały, że przebiegi rzędu 50 000 km nie zostawiają w silniku CBR 900 naj­mniejszego śladu. 

Honda CBR 900 RR jest w polskich realiach anno ’95 jednym z najszybszych i najbardziej rasowych mo­tocykli sportowych dostęp­nych dla krajowego klienta. W salonach przedstawiciela Hondy na Polskę: Motopolu, CBR 900 kosztuje około 335 mln starych złotych. Jest to kawał wspaniałej maszyny i jedynie należy mieć na­dzieję, że jej przyszli właści­ciele oprócz pełnych portfeli będą mogli wykazać się ta­kąż głową. Bo Fireblade jest doskonałym motocyklem; ale tylko dla kierowców z rozumem w głowie i talen­tem w rękach, a jeszcze le­piej z rozumem i talentem i w głowie, i w rękach. 

Lekka owiewka dodatkowo eksponuje nie osłoniętą ramę

Moje wrażenia

Już przy pierwszym kontakcie Fireblade wzbu­dza respekt. Po zajęciu miejsca za kierownicą, swym pękatym zbiorni­kiem paliwa czyni wraże­nie, jakby siedziało się na beczce prochu. I nie jest to złudzenie. W silniku drze­mie olbrzymi potencjał, do wyzwolenia którego wy­starczy ruch sprzęgłem, dźwignią zmiany biegów i lekkie dodanie gazu. Moc z silnika wyzwalana jest żywiołowo, lecz w łatwy do kontrolowania sposób. 

„Obfitość” momentu obro­towego przy małych obro­tach pozwala na bezkarne przyspieszanie na wyso­kich biegach już od 2000 obr./min. Silnik podejmuje te rozkazy kierowcy bez szarpnięć i zająknięć. Po­wyżej 6500 obrotów silnik wkracza w zakres żywioło­wego reagowania na ruchy manetką gazu i trwa to do 9000 obrotów, powyżej których dodanie gazu wyzwala w jego czterech cylindrach furię. Czerwone pole na obrotomierzu za­czyna się przy 11 000 ob­rotów, lecz zapłon odcina­ny jest dopiero przy 12 000 obr./min. 

Połączenie dużej mocy, niewielkiej masy i błyskotliwego prowadze­nia powoduje, że jadąc 900 RR droga zdaje się być szersza, wiraże łagodniej­sze, a długie proste krót­sze. Wiraże CBR pokonuje bardzo lekko, zresztą po­dobnie zachowuje się w całym zakresie prędko­ści. Prowadzenie można nazwać bardziej niż niena­gannym. Tylko kierowcy z doświadczeniem wyścigowym mogą narzekać na zbyt słabą reakcję kierow­nicy przy szybkich wira­żach, winiąc za to przednie 16-calowe koło z oponą o ponadnormatywnym profilu. (Dlatego też w wersji wyścigowej CBR 900 ma z przodu koło 17- calowe. 

Defekt urody? Z braku błotnika (choćby takiego, Jak w CBR 600F) tylny wahacz i element resorująco-­tłumiący bardzo szybko ulegają zabrudzeniu

Hamulce Nissin godne są reszty motocykla. Ich działanie daje się do­skonale kontrolować w ca­łym zakresie siły hamowania. Jedyną niekonse­kwencją, jaką udało się znaleźć w Fireblade, jest siodło dla pasażera. Zda­wałoby się, że tak zdecydo­wanie sportowy motocykl może obyć się bez niepo­trzebnego „bagażu”. Tym bardziej, że jazda na tyl­nym siodełku wymaga od pasażera sporo samoza­parcia. Siedząc na amfite­atralnym siodle, z kolana­mi pod brodą i walcząc z wirami powietrza może on co najwyżej obserwo­wać ponad kaskiem kie­rowcy jego wyczyny. 

Owiewka jest bardziej „ku­sa” niż w innych motocy­klach klasy supersport, szczególnie jeśli chodzi o wysokość szyby. Jednak opływ powietrza jest spo­kojny i nie powoduje żad­nych zaburzeń w prowa­dzeniu motocykla. Bardzo atrakcyjnie wygląda wpro­wadzona w 1994 roku no­wa przednia część owiew­ki z podwójnym, nadspo­dziewanie skutecznym re­flektorem. Szyku Hondzie CBR nadaje lakierowanie (szczególnie przedstawio­ny na zdjęciach wariant zwany „miejskim tygrysem ulicznym”). 

Pod poduszką „siedzenia” pasażera kryje się schowek, w którym oprócz solidnego U-locka może zmieścić się zestaw awaryjny każdego kierow­cy-pędziwiatra: strój przeciwdeszczowy, trzy kanapki i puszka z colą. Wystarczy ruch kluczy­kiem i poduszka odchyla się tak, że motocyklista czuje się jak u niebios bram. 

Kupując CBR 900 RR Fireblade trzeba pa­miętać, że ma się do czy­nienia z motocyklem klasy supersport. Tak więc po­tencjalny kliencie! To na­prawdę nie jest najlepszy motocykl na dojazdy do pracy czy niedzielne prze­jażdżki z żoną! Ale spokoj­na głowa, twojemu sąsia­dowi zrzednie mina, gdy wygniecie dziurę w podło­dze pod pedałem gazu swojego BMW czy Merce­desa, jeśli nieopatrznie przyjdzie mu ochota na wyścigi z tobą! 

 

KOMENTARZE
Krzysztof Wydrzycki

Recent Posts

CFMOTO 1000MT-X. Chińskie motocykle już niczego nie kopiują

W ostatnich latach Chińczycy wykonali ogromny postęp w kwestii motoryzacji. Jednym z najciekawszych przykładów wykorzystania…

10 kwietnia 2026

MotoGP: Aleix Espargaro kontuzjowany! Czy to koniec jego kariery jako testera Hondy?

Czy to już koniec kariery testera dla Aleixa Espargaro? Poważny wypadek podczas kwietniowych testów w…

10 kwietnia 2026

Motocykle dla oszczędnych – tanie w zakupie i tanie w eksploatacji

Żyjemy w czasach, kiedy miasta są przepełnione, a przy wystarczająco nieszczęśliwym zbiegu okoliczności wykres cen…

8 kwietnia 2026

Rynek motocykli w Polsce – marzec z wynikiem, jakiego jeszcze nie było

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego opublikował dane dotyczące rejestracji nowych motocykli i motorowerów w marcu. Wiosenna…

8 kwietnia 2026

Prawo jazdy na motocykl. Którą kategorię wybrać i jak nie przepłacić?

Chcesz zrobić prawo jazdy na motocykl i zastanawiasz się, od czego zacząć? Lepiej dobrze się…

8 kwietnia 2026

Ardie RBU 503 Noris. Maszyna z długą podwarszawską historią

W polskich warunkach niezbyt często zdarza się, żeby można było w pełni, w sposób udokumentowany,…

8 kwietnia 2026