Radykalna Yamaha YZF-R1
Premiera Yamahy YZF-R1 przyćmiła nieco pokazy nowości największych konkurentów. Wszystko przez to, że Yamaha jako pierwsza zadeklarowała dwie najważniejsze dla motocykli tej kategorii wielkości – moc i masę. W chwilę potem Honda i Kawasaki nabrały wody w usta co do potencjału swoich motocykli, tłumacząc się „ostatnim szlifem” konstrukcji, a Suzuki pozostaje wierne 165 KM mającego swoją premierę rok temu GSX-R 1000. Oficjalnie nowa YZF-R1 ze 180 KM przekroczyła po raz pierwszy magiczną granicę 1 KM na 1 kg masy. Co prawda silnik osiąga je przy pełnym doładowaniu dynamicznym, ale nawet 175 KM na postoju wobec 172 kg masy zapewnia wymaganą relację. Całkowicie nowy silnik ma skrócony skok tłoka, co czyni go jeszcze bardziej szybkoobrotowym. Moc maksymalna osiągana jest obecnie przy 12 500 obr/min, a więc aż o 2000 obrotów wyżej, niż to było dotychczas. Mimo większej średnicy cylindrów silnik nie jest szerszy od poprzednika, a to dzięki przeniesieniu alternatora z osi wału korbowego na grzbiet zespołu napędowego. Nowa „jedynka” odbiega w wielu szczegółach od wytyczonego przez pierwszą R1 pięć lat temu schematu. Nowa rama Deltabox V jest poprowadzona ponad silnikiem, czyniąc motocykl smuklejszym, co dodatkowo podkreślono idealnie „wyrzeźbionym” zbiornikiem paliwa. Odlewany wahacz pracuje „do góry nogami”, gdyż żebro usztywniające poprowadzono dołem. W układzie hamulcowym zastosowano promieniowe zaciski hamulcowe. Silnik zasilany jest układem wtryskowym z dwoma przepustnicami podobnym bardziej do SDTV Suzuki niż do stosowanego dotychczas przez Yamahę rozwiązania. W kolektorze wydechowym nadal znajduje się przepustnica EXUP poprawiająca charakterystykę silnika w dolnym zakresie obrotów bez szkody dla mocy maksymalnej. Znajdujące się pod siodłem tłumiki podobnie jak reszta układu wydechowego wykonane są z tytanu. Znajduje to, niestety, także bezpośrednie przełożenie na cenę, która w przypadku YZF-R1 spodziewana jest na poziomie 60 tysięcy złotych, a może i więcej. Dużo? Dajcie na luz! Większość przyszłorocznej produkcji już została wyprzedana.
Tato! Co to? Supermoto!
Yamaha XT 660X
Wraz z nowym enduro XT 660R Yamaha wprowadza do produkcji stylowe Supermoto. Dedykowane jest ono wszystkim tym, którzy nad taplanie się w błocie przedkładają eksplorację miejskiej dżungli. Pomogą w tym niskoprofilowe opony o szosowym bieżniku osadzone na kołach o średnicy 17 cali. Do charakteru XT 660X doskonale pasuje powiększony przedni hamulec. Zawieszenie w stosunku do enduro zostało zestrojone sztywniej. Chłodzony cieczą singel zasilany jest wtryskiem paliwa i dysponuje mocą 48 KM.
Avon Tyres to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży oponiarskiej. W swojej ponad 140-letniej…
Harley-Davidson Pan America 1250 został dobrze przyjęty w świecie motocykli klasy adventure. Amerykański producent udowodnił,…
Uniwersalność, która wreszcie doczekała się właściwej formy. Historia człowieka, który z motocykli nigdy nie wyrósł.…
Zimowe testy MotoGP są już historią – dwa dni jazd w Tajlandii zamknęły przygotowania przed…
Phillip Island bywa kapryśne – wiatr, deszcz, zmienne warunki i nieprzewidywalne wyścigi to tu norma.…
Moda i potrzeby rynku potrafią zdominować motoryzacyjne salony, kreując potrzebę i obraz tego, co akurat…